Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 11:33
Reklama
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama

Magdalena z Czapskich (1724-1763), księżna Radziwiłłowa, cz. I

O wojewodziance pomorskiej, Magdalenie z Czapskich, mamy niewiele wiadomości, bardzo zresztą rozproszonych, przytaczanych niemal wyłącznie w związku z jej nieudanym małżeństwem z Hieronimem Florianem Radziwiłłem. Choć zachowany akt chrztu Magdaleny pozwala ustalić rok jej urodzenia na 1724, to nadal pozostaje nieznana dokładna data narodzin.
Magdalena z Czapskich (1724-1763), księżna Radziwiłłowa, cz. I

Magdalena była córką wojewody pomorskiego, Piotra Jana Czapskiego (zm. 1737 r.) i jego drugiej żony Konstancji z Gnińskich. Czapscy należeli do elity społecznej Prus Królewskich. Konstancję Czapską Hieronim Florian po raz pierwszy spotkał w Białymstoku na dworze swego szwagra, hetmana Jana Klemensa Branickiego (pierwsza żona hetmana, Katarzyna Barbara, była rodzoną siostrą Radziwiłła), co wynika z listu Konstancji Czapskiej do męża. Być może już wówczas (1736 r.) wojewodzina pomorska powzięła zamiar wydania Magdaleny za księcia chorążego. W tym czasie Hieronim Florian był jeszcze kawalerem, ale Magdusia (tak pieszczotliwie nazywano ją w rodzinie) miała dopiero 12 lat. Radziwiłł był jednak "łakomym kąskiem" dla wielu rodów, które miały córki na wydaniu, gdyż już wówczas (po odzyskaniu znacznej części dóbr neuburskich) należał do najbogatszych magnatów nie tylko w Wielkim Księstwie Litewskim. 

Jak wiemy z poprzedniej opowieści, z inicjatywy matki Hieronim Florian w 1740 r. ożenił się z Teresą Sapieżanką, która po zaledwie dwu latach uciekła od niego i wystąpiła o rozwód. Nie wiemy, czy w Białymstoku matce towarzyszyła też córka, ale z pewnością do poznania przyszłych małżonków doszło podczas kolejnego spotkania księcia chorążego litewskiego z wojewodziną pomorską. Nastąpiło to w Gdańsku, gdzie książę załatwiał jakieś swoje interesy, po nabożeństwie w jednym z tamtejszych kościołów. Było to z pewnością po 1742 r., gdyż Radziwiłł był już w trakcie toczącego się procesu rozwodowego z pierwszą żoną. Wojewodzina postanowiła wykorzystać tę okazję i "podsunąć" Radziwiłłowi swoją Magdusię. Kierowała się – jak możemy domniemywać – co najmniej dwoma powodami. Po pierwsze, Radziwiłł – mimo iż głośno było w kraju o jego co najmniej kontrowersyjnym charakterze (czego wiadomym dowodem było odejście od niego pierwszej żony) – był przedstawicielem jednego z najznakomitszych rodów nie tylko na Litwie i posiadaczem ogromnej fortuny. Po drugie, wojewodzina pomorska miała kłopoty z okiełznaniem krnąbrnego charakteru Magdaleny i wydanie jej za maż było z punktu widzenia Konstancji Czapskiej wręcz idealnym rozwiązaniem.

Całą historię przeczytacie w numerze 12/2018 Słowa Podlasia

Jerzy Flisiński


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama