- Przede wszystkim podpisanie umowy Mercosur będzie oznaczało wypieranie hodowli i produkcji rolnej w Polsce. W krajach objętych tą umową koszty produkcji są znacznie niższe niż u nas, podczas gdy polscy rolnicy od lat ponoszą wysokie koszty i muszą spełniać liczne restrykcje - zauważa Michał Filipiuk, wiceprezes Stowarzyszenia Polski Rolnik.
Krok wstecz?
Wskazuje, że od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku rolnicy byli zobowiązani do dostosowywania się do kolejnych ograniczeń, m.in. w zakresie stosowania środków ochrony roślin, aby produkować jak najzdrowszą żywność. - Dziś można powiedzieć, że wytwarzamy jedną z najzdrowszych żywności na świecie. Tymczasem podpisanie umowy Mercosur oznaczałoby krok wstecz – powrót do standardów sprzed wejścia do Unii, gdzie w produkcji roślinnej i zwierzęcej stosuje się substancje już dawno wycofane w Europie, w tym duże ilości chemii, antybiotyków i hormonów wzrostu - zaznacza Michał Filipiuk.
Kolejną kwestią poruszaną przez rolników jest brak transparentności tej umowy. - Mercosur wciąż pozostaje w dużej mierze niejawna. Do opinii publicznej docierają jedynie szczątkowe informacje, bez jasnych danych dotyczących ostatecznych kontyngentów i skali importu. Wiadomo natomiast, że będzie to tańsza żywność, która zacznie wypierać rodzimą produkcję - podkreśla Michał Filipiuk.
Rolnicy nie wierzą również w skuteczność klauzul ochronnych i mechanizmów zabezpieczających. - Mamy już doświadczenia związane z sytuacją po otwarciu rynku na produkty z Ukrainy. Mechanizmy ochronne w praktyce nie zadziałały, a dziś w Polsce mamy nadprodukcję zbóż i poważny problem z ich sprzedażą - wskazuje działacz.
W jego ocenie należałoby najpierw uporządkować sytuację na rynku krajowym, rozwiązać problem nadprodukcji, a dopiero później stopniowo otwierać się na nowe rynki. - Dopłaty dla rolników nie są dobrym rozwiązaniem - często stanowią jedynie sztuczne napędzanie rynku. Z doświadczenia wiemy, że takie środki w dużej mierze trafiają do pośredników, a nie bezpośrednio do rolników. W przeszłości dopłaty do zbóż powodowały jedynie obniżenie cen skupu, a realny zysk rolnika był znikomy - mówi Michał Filipiuk.
Dodaje, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zapewnienie stabilnej, opłacalnej ceny, która pozwoliłaby rolnikowi normalnie produkować, sprzedać towar i osiągnąć dochód.

Trwają prace
Na spotkaniu wiceminister Małgorzata Gromadzka przedstawiła swoją wizję pracy w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, realizowaną we współpracy z ministrem konstytucyjnym Stefanem Krajewskim. - Podejmujemy szereg działań i uważam, że ta współpraca układa się bardzo dobrze. Dotyczy m.in. porządkowania półek sklepowych, znakowania żywności, zrzeszania się rolników, ulg prawnych oraz tworzenia instytucji otoczenia, które będą realnym wsparciem – także w zakresie prawnym. Istotne jest również wzmocnienie inspekcji fitosanitarnych, tak aby konsumenci mieli pewność, że żywność trafiająca na polski rynek jest wysokiej jakości - wskazała wiceminister Małgorzata Gromadzka.
Wspólnie z Ministerstwem Zdrowia podjęto inicjatywę wystąpienia do Komisji Europejskiej o wprowadzenie czasowego zakazu przywozu do Polski produktów rolno-spożywczych zawierających pestycydy i substancje niedozwolone w Unii Europejskiej. - Wniosek został przekazany do Ministerstwa Zdrowia i będzie dalej procedowany. Uważamy, że polscy konsumenci i rolnicy zasługują na szacunek oraz na bezpieczeństwo żywnościowe, zgodne z normami europejskimi - wskazała Małgorzata Gromadzka.
W kontekście importu produktów zawierających niedozwolone pestycydy Polska reaguje podobnie jak Francja. - Analizujemy sytuację na bieżąco, wsłuchując się w postulaty rolników i ich obawy. Wniosek został przekazany do Ministerstwa Zdrowia oraz Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Kolejnym krokiem będzie procedowanie na poziomie europejskim oraz ewentualne przygotowanie odpowiednich rozporządzeń. Produkty, wobec których istnieje zasadność kontroli, będą podlegały weryfikacji - informuje wiceminister.
Jeżeli chodzi o niskie ceny skupu zbóż, ministerstwo analizuje sytuację rynkową i podejmuje działania wielotorowo. - Poszukujemy nowych rynków eksportowych, aby zwiększyć popyt. Prowadzone są rozmowy dotyczące rynków chińskiego, egipskiego oraz Bliskiego Wschodu, gdzie obserwujemy duże zainteresowanie, szczególnie pszenicą konsumpcyjną. Rozmawialiśmy także z Agencją Rezerw Strategicznych o pięcioletnim planie budowania rezerw, co również może wpłynąć na stabilizację rynku - mówi Małgorzata Gromadzka.
Ważnym elementem działań ministerstwa jest także projekt wprowadzenia oznakowania producenta rzeczywistego. - Chodzi o to, aby konsument miał jasną informację, kto faktycznie wyprodukował dany produkt, a nie jedynie dla jakiej marki został on wytworzony. Równolegle planowane jest wyraźne oznaczanie produktów flagą Polski, tak aby były one lepiej widoczne na półkach sklepowych i przy cenach. Pracujemy również nad rozwiązaniami umożliwiającymi lokalnym producentom dostarczanie żywności bezpośrednio do sklepów w swoim regionie. Projekt jest obecnie na etapie przygotowywania aktów prawnych i konsultacji społecznych - zapowiada wiceminister.
Jeśli chodzi o ewentualne dopłaty i okresy ochronne związane z umowami handlowymi, kwestie te są uzgadniane na poziomie europejskim. - Przewidziane są mechanizmy reagowania w przypadku spadku opłacalności, w tym klauzule hamulcowe oraz środki rekompensacyjne. Na tym etapie trudno jednak mówić o konkretnych rozwiązaniach krajowych, ponieważ umowa nie została jeszcze podpisana, a rozmowy nadal trwają. Najlepszym rozwiązaniem byłoby uniknięcie kryzysu, jednak mechanizmy zabezpieczające są przewidziane - zapewniła wiceminister.
CZYTAJ TEŻ:












![Biała Podlaska. Odeszli do wieczności [18-01-2025] Biała Podlaska. Odeszli do wieczności [18-01-2025]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-biala-podlaska-odeszli-do-wiecznosci-18-01-2025-1768727497.jpg)




Napisz komentarz
Komentarze