Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 15:26
Reklama
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama
Stok narciarski wymaga gruntownej modernizacji

Międzyrzec Podlaski. Ze stoku narciarskiego nie skorzystamy

Stok narciarski w Międzyrzecu Podlaskim powstał w 2012 r. i działał do 2019 r. Obecnie nie funkcjonuje. Jak wskazuje zastępca burmistrza Arkadiusz Myszka, by stok mógł działać potrzebna jest modernizacja i zatrudnienie osób odpowiedzialnych za jego funkcjonowanie. Koszty remontu to ok. 5 mln zł, na co miasto nie stać w tym momencie. Są jednak pomysły, by stworzyć suchą lub wodną zjeżdżalnię, z której można byłoby korzystać latem i jesienią.
Międzyrzec Podlaski. Ze stoku narciarskiego nie skorzystamy
Miasto nie widzi szans na wykorzystanie stoku zimą, ale możliwe jest jego uruchomienie w okresie letnio-jesiennym

Autor: archiwum/Adam Trochimiuk

Stok narciarski w Międzyrzecu Podlaskim powstał w 2012 roku. 

- Stok został wybudowany w technologii podobnej do tej, jaka była zastosowana na Górce Szczęśliwickiej w Warszawie czy na Malcie w Poznaniu. Od samego początku pojawiały się podobne problemy eksploatacyjne, które dotyczyły przede wszystkim rodzaju nawierzchni oraz systemu jej nawilżania - mówi Arkadiusz Myszka zastępca burmistrza Międzyrzeca Podlaskiego.

Zastosowana nawierzchnia igielitowa miała umożliwiać całoroczne użytkowanie stoku, jednak w praktyce okazała się kontuzjogenna. - Przy upadkach nie zachowywała się jak miękka powierzchnia, lecz bardziej jak twarde tworzywo sztuczne, co skutkowało urazami. Dodatkowym problemem był system zraszania, działający podobnie do zraszaczy ogrodowych lub stadionowych, polewających stok wodą od góry. O ile w okresie letnim nie było to szczególnie uciążliwe, o tyle w chłodniejszych miesiącach, przy niskich temperaturach, było to bardzo niekomfortowe dla narciarzy - wskazuje Arkadiusz Myszka.

Przypomina, że podobne obiekty w Warszawie i Poznaniu zostały zmodernizowane 

Na Górce Szczęśliwickiej modernizacja miała miejsce w latach 2017–2019 i obejmowała wymianę nawierzchni oraz systemu zraszania, przy kosztach sięgających około 19–20 milionów złotych. - Stok warszawski jest jednak około 3,5 raza większy niż obiekt w Międzyrzecu, dlatego szacowany koszt analogicznej modernizacji w Międzyrzecu wyniósłby co najmniej 5 milionów złotych. Miasta nie stać było na taki wydatek, zwłaszcza że istniały pilniejsze potrzeby inwestycyjne - mówi Arkadiusz Myszka.

Po kilku sezonach całorocznego użytkowania zdecydowano się ograniczyć funkcjonowanie stoku wyłącznie do sezonu zimowego. Dysponowano jedną armatką śnieżną, jednak aby zapewnić bezpieczne użytkowanie, igielit musiał być szczelnie przykryty odpowiednio grubą warstwą śniegu, by uniknąć różnic w poślizgu. Do sezonu zimowego 2019/2020 stok funkcjonował w takim trybie.

Sytuacja zmieniła się wraz z pandemią COVID-19 w 2020 roku, kiedy obiekty sportowe zostały zamknięte. Następnie pojawiły się kolejne problemy – ciepłe zimy uniemożliwiały zarówno naturalne utrzymanie śniegu, jak i jego sztuczne naśnieżanie. Od sezonu 2019/2020 stok pozostaje nieczynny.

- Przygotowanie stoku do sezonu zimowego wymaga długotrwałych działań rozpoczętych już latem. Obejmuje to przeglądy techniczne, serwis producenta, odbiory Transportowego Dozoru Technicznego oraz szkolenia i zatrudnienie pracowników z odpowiednimi uprawnieniami. Są to koszty sięgające kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie. W jednym z sezonów takie wydatki poniesiono, jednak z powodu braku zimy stok nie został otwarty, co oznaczało stratę funduszy - przekazuje Arkadiusz Myszka.

Dodatkowo zmniejszył się stan kadrowy. - Do prawidłowego funkcjonowania stoku potrzeba co najmniej sześciu pracowników, aby zapewnić obsługę w systemie zmianowym przez siedem dni w tygodniu. Praca ta wymaga odpowiednich kwalifikacji ze względu na bezpieczeństwo użytkowników, a zatrudnianie osób przypadkowych nie jest możliwe. Konieczne jest także zapewnienie ratownika górskiego, co wynika z obowiązujących przepisów - zauważa zastępca burmistrza.

Sam obiekt również ulega zużyciu. - Po 10–12 latach eksploatacji przepisy wymagają wymiany głównej liny wyciągu, co generuje kolejne koszty rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Próbowano znaleźć dzierżawców stoku, oferując nawet symboliczną opłatę, jednak po analizie finansowej wszyscy potencjalni zainteresowani uznawali to przedsięwzięcie za nieopłacalne. Do kosztów dochodzi także konieczność zakupu i utrzymania sprzętu narciarskiego - dodaje Arkadiusz Myszka.

Wskazuje, że nieopłacalność prowadzenia takich obiektów potwierdzają inne przykłady – zamknięcie wyciągu w Kobylanach, likwidacja stoku na Globusie w Lublinie, a także zamknięcie około 120 wyciągów w Alpach w ostatnich latach z powodu zmian klimatycznych. - Wszystko to pokazuje, że funkcjonowanie stoku narciarskiego wiąże się z wysokimi kosztami i dużą zależnością od warunków pogodowych - zaznacza zastępca burmistrza.

Obecnie rozważane są różne pomysły na alternatywne wykorzystanie terenu stoku, głównie w sezonie wiosenno-letnim lub wczesnojesiennym, a nie zimowym i narciarskim. - Pojawiają się koncepcje m.in. zjeżdżalni suchych lub wodnych, jednak ich realizacja również wymagałaby znacznych nakładów finansowych. W związku z tym rozpatrywana jest możliwość aplikowania o zewnętrzne fundusze, jeśli pojawią się odpowiednie programy wsparcia - zapowiada Arkadiusz Myszka.

- Wiem, że stok narciarski mógłby generować znaczące koszty, więc uważam, że lepiej będzie jak pieniądze zostaną wydane na remonty i budowę dróg w mieście. To jest pilniejsza potrzeba, sądzę, że wiele osób uważa podobnie - mówi Mieczysław z Międzyrzeca Podlaskiego. 

Z kolei Zuzanna przyznaje, że to dobry pomysł by wykorzystywać stok latem i jesienią. 

- Zjeżdżalnia sucha czy też wodna byłaby ciekawym rozwiązaniem. Dzieci mogłby skorzystać z atrakcji w wakacje. Ważne żeby było to robione ekologicznie, bez użycia szkodliwych środków chemicznych. Popieram inicjatywę miasta, ale też rozumiem, że uruchomienie stoku wymaga znacznych funduszy, więc zastanawiam się czy miasto takie posiada - zauważa Zuzanna z Międzyrzeca Podlaskiego. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Międzyrzecanin 08.02.2026 13:12
Po co zbudowano i zainwestowano duże pieniądze w ten obiekt, skoro nie może funkcjonować?

Chudy 06.02.2026 10:27
Pilnie to się uczył Mickiewicz w Wilnie :)

Mieszkaniec 06.02.2026 10:11
Wystarczy otworzyć furtkę i pozwolić dzieciom na sankach zjeżdżać. I dzieci szczęśliwe i górka "żyje".

xsssx 06.02.2026 08:43
Nie oszukując się to miasto ma inne potrzeby bardziej pilne niż stok narciarski!! Ulice, wiadukt, korki w mieście, chodniki!!

Wxxw 06.02.2026 06:29
Są pilniejsze potrzeby w mieście niż stok! Stan ulic woła o pomstę do nieba! Brak wiaduktu powoduje korki w mieście. Brak sygnalizacji, odpowiedniego oświetlenia przejść odpowiada za większość wypadków w mieście.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama