Na sesji rady miejskiej w Janowie Podlaskim głosowany był wniosek o nieodpłatne przekazanie części budynku stanowiącego własność miasta Janów Podlaski na rzecz Ochotniczej Straży Pożarnej w Janowie Podlaski. Radni 10 głosami odrzucili wniosek, 3 radnych wniosek poparło, a jeden wstrzymał się od głosowania. Uchwała została negatywnie zaopiniowana na komisjach.
- Z mojej inicjatywy wniosek ten został skierowany pod obrady na posiedzeniu rady miejskiej. Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa gmina Janów Podlaski posiada możliwość nieodpłatnego przekazania części budynku stanowiącego jej własność na rzecz Ochotniczej Straży Pożarnej w Janowie Podlaskim. Ochotnicza Straż Pożarna realizuje zadania z zakresu ochrony przeciwpożarowej stanowiące zadanie własne gminy, a przekazywana część budynku jest wykorzystywana na cele statutowe OSP. A więc podjęcie uchwały jest zgodne z obowiązującymi przepisami prawa - mówiła była przewodnicząca rady miasta Janów Podlaski Barbara Misiejuk.
CZYTAJ TEŻ: Janów Podlaski. Odwołali przewodniczącą miejskiej rady
Konflikt od kilkunastu lat
– Jestem przeciwny przekazywaniu jakiegokolwiek majątku gminnego stowarzyszeniom czy innym podmiotom. Gmina jako instytucja gwarantuje stabilność i ciągłość funkcjonowania, natomiast stowarzyszenia mogą powstawać i się rozwiązywać. Obiekt remizy ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo mieszkańców, a obecnie straż korzysta z niego bez konieczności przekazywania prawa własności - mówi burmistrz Karol Michałowski.
Wypowiedzenie umowy wynajmu remizy dla OSP Janów Podlaski wynika – jak wskazuje burmistrz – z braku współpracy z zarządem jednostki, a konkretnie z jej prezesem. - Konflikt między gminą a OSP trwa od kilkunastu lat i dotyczył również poprzednich włodarzy. Jednym z powodów podjętych decyzji jest brak możliwości przeprowadzenia inwentaryzacji majątku gminnego znajdującego się w remizie, w tym sprzętu. Gmina, jako właściciel, nie może wypełniać swoich podstawowych obowiązków kontrolnych - wskazuje Karol Michałowski.
Kolejną kwestią są rozliczenia związane z użytkowaniem pojazdów i paliwa. - W 2024 roku przeprowadzono audyt stanowiskowy, po którym wydano zalecenia dotyczące m.in. wprowadzenia kart drogowych i rozliczania paliwa zgodnie z normami. Zarząd OSP bojkotuje te obowiązki. W ubiegłym roku planowano zawarcie umów z dwoma kierowcami -opiekunami pojazdów, jednak ostatecznie podpisano tylko jedną umowę, która następnie została rozwiązana. Obecnie nie ma obowiązującej umowy o współpracy między gminą a OSP, ponieważ zarząd jednostki nie wyraził zgody na jej podpisanie - przekazuje burmistrz.
W planach jest modernizacja budynku obecnej kotłowni i przekształcenie go w nową remizę. - Projekt zakłada przestrzeń o powierzchni około 900 m², podczas gdy obecnie straż dysponuje około 180 m². Strażacy uczestniczyli w pracach nad koncepcją, jednak nie doszło do porozumienia. Jednostka odrzuciła propozycję, wskazując niespełnienie wszystkich oczekiwań - mówi Karol Michałowski.
Do urzędu wpłynął również wniosek o udostępnienie miejsca pod nową Ochotniczą Straż Pożarną. Wyznaczono już lokalizację, a – jak wynika z informacji burmistrza – tworzy się nowe stowarzyszenie. Jak zaznacza, czas pokaże, jaki będzie dalszy rozwój sytuacji.
Nie widzą zaniedbań
Nie udało się osiągnąć porozumienia z OSP Janów Podlaski. - Budynek remizy powstał w latach 70. dzięki zaangażowaniu samych strażaków, którzy w wolnych chwilach, własnymi siłami, przy wsparciu Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej, wznosili obiekt. Gmina przejęła nieruchomość przez zasiedzenie, bez wiedzy strażaków - mówi Grzegorz Kaczmarek prezes OSP Janów Podlaski.
Dziś jednostka mierzy się z wypowiedzeniem umowy i koniecznością opuszczenia budynku w ciągu sześciu miesięcy. –Myślę, że w lipcu będziemy na bruku. Mieszkańcy zostaną bez ochrony i realnego bezpieczeństwa - zaznacza Grzegorz Kaczmarek.
SPRAWDŹ: Strażacy kontra burmistrz. Kto ma rację?
Władze gminy zapewniają jednak, że bezpieczeństwo będzie zagwarantowane, a na terenie Janowa Podlaskiego mogą powstać nowe struktury OSP. – To fikcja, nieudokumentowana niczym, jedynie wizje burmistrza – odpowiada prezes jednostki.
Odnosi się do zarzutów dotyczących nieprawidłowości w rozliczaniu paliwa. – Z naszej strony nie ma żadnych zaniedbań – zapewnia prezes OSP Janów Podlaski.
W kwestii inwentaryzacji sprzętu gminnego znajdującego się w remizie zaznacza, że strażacy uczestniczyli w czynnościach. – W sumie pięć osób ze strony OSP było obecnych. Jednak, komisja inwentaryzacyjna nie spełniła formalnych wymogów, nie dysponowała dokumentami potwierdzającymi własność sprzętu i nie dopuściła do wpisania uwag strażaków do protokołu. W związku z tym sporządzono notatkę i oczekuje się na dalszy rozwój sytuacji – mówi Grzegorz Kaczmarek.
Odnosząc się do braku podpisanej umowy o współpracy z gminą, prezes wyjaśnia, że kwestie relacji między gminą a OSP reguluje ustawa o Ochotniczych Strażach Pożarnych. – Żadna jednostka nie ma obowiązku podpisywania umowy, jeśli uzna ją za niekorzystną. Umowa w naszej ocenie godzi w interes strażaków, dlatego zarząd jej nie podpisał. Korzystamy z naszych praw – podsumowuje Grzegorz Kaczmarek.
Remiza należy do gminy
Monika Fedoruk, radna, wyraziła sprzeciw wobec przekazania remizy OSP Janów. Jak podkreśla, budynek powinien pozostać w gestii urzędu, ponieważ to gmina powinna decydować o sposobie dysponowania tym obiektem. – Remiza należy do gminy i stanowi część większego kompleksu oraz całej lokalnej struktury, dlatego jej status ma istotne znaczenie – mówi Monika Fedoruk.
Radna wskazuje również na kwestię kontroli nad obiektem, podkreślając, że jest to miejsce ważne dla gminy. – W obecnej sytuacji, gdy konflikt pomiędzy OSP a burmistrzem jest napięty i nie widać jego szybkiego rozwiązania, nie należy podejmować decyzji o przekazaniu budynku – zaznacza radna.
Zwraca uwagę, że straż ma jeszcze czas na porozumienie się z burmistrzem, ponieważ okres wypowiedzenia umowy wynosi pół roku. – To wystarczający czas, aby wypracować rozwiązanie i unormować sytuację, dlatego na ten moment remiza powinna pozostać w dotychczasowym stanie prawnym - podkreśla Monika Fedoruk.
– Jestem przeciwny wyrzucaniu strażaków z budynku i uważam, że powinni oni nadal z niego korzystać. W Janowie Podlaskim nie ma obecnie innej remizy, do której strażacy mogliby się przenieść wraz ze sprzętem i samochodami – wskazuje radny Dariusz Piwowarski.
Jego zdaniem przez wiele lat współpraca funkcjonowała na określonych zasadach i powinny one zostać utrzymane. Radny opowiada się za tym, aby remiza była dalej użytkowana przez OSP na dotychczasowych warunkach. – Nie chodzi mi o przekazanie budynku na własność, lecz o umożliwienie dalszego korzystania z obiektu. Ważne są przede wszystkim względy bezpieczeństwa mieszkańców oraz potrzeba uniknięcia dalszych podziałów w lokalnej społeczności. Podczas ostatniej komisji nie padły konkretne odpowiedzi dotyczące dalszych losów strażaków i sprzętu w przypadku opuszczenia budynku – zauważa Dariusz Piwowarski.
CZYTAJ TEŻ:

















Napisz komentarz
Komentarze