Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 20 lutego 2026 07:42
Reklama
Reklama
Reklama
Wystawa jest czynna do 8 marca

Międzyrzec Podlaski. Wystawa "Miniatur" w Pałacu Potockich

W Pałacu Potockich w Międzyrzecu Podlaskim miał miejsce wernisaż wystawy “Miniatury” autorstwa Marka Leszczyńskiego - malarza, pedagoga i regionalisty, związanego z miastem od urodzenia. Wystawę można oglądać do 8 marca w Pałacu Potockich.
Międzyrzec Podlaski. Wystawa "Miniatur" w Pałacu Potockich
Na wystawie zaprezentowane zostały najnowsze prace miniaturowe – precyzyjne, malowane na desce obrazy, w których sacrum spotyka się z profanum, a codzienność z refleksją nad naturą i duchowością

Autor: Waldemar Pepa

- Dziękuję organizatorom za to, że powstała ta wystawa. Chcę podkreślić, że jestem stąd. Urodziłem się tutaj, niedaleko, przy ulicy Narutowicza, w kamienicy mojego dziadka. Tu dorastałem, a w parku - jako mały chłopak - całowałem żaby. Bezskutecznie. Dopiero 53 lata później się udało - żartował Marek Leszczyński przy okazji otwarcia wystawy.

- O moim malowaniu opowie Dominika Leszczyńska - historyk sztuki i muzealnik. Myślę, że jak zwykle zrobi to najlepiej - zapowiedział Marek Leszczyński.

Opowiedziała o pracach ojca

- W imieniu taty chciałabym podziękować za piękną aranżację tej wystawy oraz za starannie przygotowany katalog. Dziękujemy także za tak liczną obecność - bardzo nas to cieszy. Uważam, że dopóki artysta żyje, powinien przede wszystkim wypowiadać się poprzez swoje malarstwo. To ono powinno przemawiać i poruszać - przekazała Dominika Leszczyńska córka Marka Leszczyńskiego.

Przyznała, że dużo rozmawia o malarstwie ze swoim rodzicielem. - Wszystko jest przemyślane i przedyskutowane. Spontanicznie napisałam tekst do katalogu, z którym mogą się państwo zapoznać, dlatego nie chciałabym mówić zbyt długo - najważniejsze jest tutaj malarstwo. Ta wystawa jest dla taty istotna, a dla nas podwójnie ważna, bo odbywa się w Międzyrzecu. To miasto zawsze było obecne w jego opowieściach i wspomnieniach. Przyjeżdżał tu do dziadków na wakacje, gdy dom jeszcze istniał i gdy żyli dziadkowie. Tutaj się wychowywał. To właśnie w Międzyrzecu pojawiły się pierwsze inspiracje - wskazała Dominika Leszczyńska.

Wyjaśniła, że artystę inspirowały m.in. stroje ludowe, które oglądał na ulicy czy młyn. - Jako mały chłopiec obserwował ludzi przyjeżdżających z ziarnem. Wiele malarskich odniesień taty bezpośrednio wiąże się z Międzyrzecem. Przychodzi mi do głowy „Sen Kazimierza”, opowieść o mojej babci, a także obraz „Oni - obecnie Żydzi międzyrzeccy” - bardzo narracyjny, różny od tego, co tata maluje na co dzień - przekazała Dominika Leszczyńska.

W Międzyrzecu zapadły również ważne decyzje dotyczące drogi twórczej Marka Leszczyńskiego. - Babcia, która rozumiała sztukę, sama tkała i haftowała, miała w sobie artystyczną wrażliwość i wyczucie. Babcia miała smykałkę do rękodzieła. Usłyszała w radiu, że trwa nabór do liceum plastycznego w Nałęczowie i jak tata często powtarza, co może potwierdzić - tak to się zaczęło - opowiadała Dominika Leszczyńska.

Drugim powodem, dla którego ta wystawa jest szczególna, jest fakt, że w tym roku Marek Leszczyński obchodzi 50-lecie ukończenia studiów na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. - To symboliczne zwieńczenie i zarazem potwierdzenie drogi twórczej, choć oczywiście prace powstawały już dużo wcześniej. To, co dziś państwo widzą, to miniatury. Tata coraz bardziej skłania się ku małym formatom. Pamiętam z lat 90., że obrazy były pokaźnych rozmiarów i stały na sztaludze. Dziś sztaluga służy już raczej jako miejsce prezentacji - tata ustawia na niej gotowe prace, przegląda je. Maluje coraz bardziej kameralnie - tłumaczyła Dominika Leszczyńska.

Prezentowane obrazy powstały w ciągu ostatnich dwóch lat. – To bardzo świeże realizacje - z lat 2024 i 2025. Repertuar, który można tu zobaczyć, jest bardzo różnorodny. Są sceny nawiązujące bezpośrednio do naszej tradycji katolickiej. Zbliża się Wielki Post, więc organizatorzy trafnie wybrali jedną z tych prac na okładkę katalogu - zauważyła Dominika Leszczyńska.

Są też obrazy bardziej swobodne, niezwiązane z tematyką sakralną. - Myślę jednak, że każdy, kto zna wcześniejsze malarstwo taty -  prezentowane choćby kilkakrotnie w Galerii S - rozpozna w tych pracach jego charakterystyczny styl. To malarstwo jest już niepodrabialne. Tata chętnie wraca do wypracowanych motywów, ale kolorystyka i kompozycja pozostają wyjątkowe i rozpoznawalne - podkreśliła córka twórcy.

Między mistycyzmem a filozofią Zachodu

- Gościmy naszego krajana - międzyrzeczanina z urodzenia. Choć później jego losy potoczyły się inaczej, w Międzyrzecu zawsze jest mile widziany. Spotykamy się na ciekawej wystawie zatytułowanej „Miniatury”. Sięgając po informacje o twórczości Marka Leszczyńskiego, dowiedziałem się, że regionalizm i to, skąd pochodzimy, stanowią w jego sztuce bardzo istotny element. Widoczna jest także fascynacja napięciem między mistycyzmem Wschodu a racjonalną filozofią Zachodu. Moim zdaniem widać to również w sposobie rozmieszczenia prac w naszej pałacowej galerii - mówił burmistrz Paweł Łysańczuk.

To kolejne interesujące przedsięwzięcie w Pałacu Potockich. - W moim odczuciu ta ekspozycja jest zupełnie inna niż ta, z którą mieliśmy miesiąc temu. I chyba o to chodzi - aby dotykać różnych form, mierzyć się z różnymi emocjami w tej galerii, by móc sięgnąć do zakątków duszy, których jeszcze w sobie nie odkryliśmy - wskazał Paweł Łysańczuk.

Podziękował też artyście za możliwość prezentacji prac. - Dziękuję Piotrowi Krukowskiemu za organizację wystawy. Dziękuję dyrektorowi MOK za wsparcie w tym zakresie - mówił burmistrz.

CZYTAJ TEŻ:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama