- Wciąż poszukujemy schroniska i na ten moment nie udało się podpisać nowej umowy. To trudne zadanie, mimo że prowadzimy intensywne działania. Ostatnie postępowanie było ogłoszone w Biuletynie Informacji Publicznej, jednak żadne schronisko nie zgłosiło się do współpracy. Obecnie obserwujemy, że schroniska są coraz bardziej ograniczane, a część z nich kończy działalność, więc takich gmin jak nasza będzie w Polsce coraz więcej - zauważa Arkadiusz Drąg kierownik Referatu Rolnictwa i Ochrony Środowiska w Urzędzie Gminy Biała Podlaska.
Wcześniej nie było takich trudności
Do tej pory gmina Biała Podlaska współpracowała z różnymi schroniskami. - Umowa zobowiązywała schronisko do przyjmowania bezdomnych psów. Nie obejmowała kotów. Schronisko, z którym współpracowaliśmy w tym roku, zakończyło działalność – zostało zamknięte w lutym. W ubiegłym roku przekazaliśmy tam 21 psów, a w tym roku trzy. Spośród nich 21 zostało adoptowanych, a trzy przekazano do innego schroniska. Obecnie nie ma tam już żadnego zwierzęcia z naszej gminy - wyjaśnia Arkadiusz Drąg.
Gmina ma obowiązek zawrzeć umowę ze schroniskiem, jednak w praktyce nie można nikogo do tego zmusić.
- Poszukiwania prowadzimy w całej Polsce – kontaktujemy się z różnymi placówkami. Procedura ogłoszona w BIP zakończyła się 20 lutego i czekamy na dalszy rozwój sytuacji - mówi Arkadiusz Drąg.
Nie udało się podpisać umowy ze schroniskiem również gminie Tuczna.
- Na ten moment nie mamy wytypowanej placówki, która byłaby chętna do współpracy, dlatego wciąż prowadzimy poszukiwania. Sytuacja nie wygląda optymistycznie i trudno dziś powiedzieć, kiedy uda się ją rozwiązać - zauważa wójt gminy Tuczna Zygmunt Litwiniuk.
Problemem nie są wyłącznie koszty.- Schroniska, z którymi wcześniej współpracowaliśmy, zakończyły działalność. W praktyce nie ma więc z kim podpisać umowy. Pracownicy odpowiedzialni za ten obszar kontaktują się z kolejnymi placówkami, jednak na razie żadna nie jest skłonna zawrzeć umowy z naszym samorządem. Ceny są wysokie, ale obecnie większym problemem jest brak miejsc - rynek jest nasycony, a te nieliczne schroniska, które jeszcze funkcjonują, nie są w stanie zapewnić kolejnych usług - mówi Zygmunt Litwiniuk.
Podobnie jak w innych gminach, gmina Wisznice obecnie ma ogromny problem.
- Do tej pory mieliśmy podpisaną umowę z firmą, która ją wypowiedziała. Była to pierwsza firma, z którą współpracowaliśmy i która w pełni spełniała wszystkie wymagania. Byliśmy naprawdę zadowoleni z tej współpracy. W tej chwili sytuacja jest na tyle trudna, że nie chodzi już nawet o pieniądze – nie jesteśmy w stanie podpisać umowy z żadnym podmiotem - mówi wójt gminy Wisznice Piotr Dragan.
W Azylu nie ma miejsca
- Schronisko Azyl od lat współpracuje z kilkoma gminami, jednak ta współpraca zawsze miała bardzo ograniczony charakter. Dawaliśmy możliwość umieszczenia w jednym kojcu maksymalnie dwóch psów, a w wyjątkowych sytuacjach - na przykład gdy była to suka ze szczeniakami - liczba ta mogła być nieco większa. Dotyczyło to tylko szczególnych przypadków oraz gmin, które same podejmują działania w zakresie adopcji, ogłaszają zwierzęta i aktywnie szukają im domów. Najpierw starają się radzić sobie na miejscu i prowadzą poszukiwania nowych właścicieli, a dopiero później zwracają się do nas o pomoc - mówi prezes Stowarzyszenia Azyl prowadzącego schronisko dla bezdomnych zwierząt w Białej Podlaskiej Ewa Pawłowicz-Sosnowska.
Obecnie nie ma możliwości podpisywania umów z nowymi gminami. - Obowiązują nas warunki określone przez inspekcję weterynaryjną - musimy zapewnić odpowiednią przestrzeń życiową w ramach metrażu schroniska miejskiego. Priorytetem jest dla nas zabezpieczenie miejsc dla psów znalezionych na terenie miasta Biała Podlaska, ponieważ prowadzimy schronisko właśnie dla miasta - wskazuje Ewa Pawłowicz-Sosnowska.
Założą schronisko?
Podkreśla, że w obecnej sytuacji najlepszym rozwiązaniem byłoby tworzenie przez gminy własnych, lokalnych schronisk, samodzielnie lub wspólnie w ramach kilku gmin. - Pozwoliłoby to na prowadzenie adopcji i działań na miejscu. Równocześnie wszystkie gminy powinny prowadzić sterylizację, kastrację oraz czipowanie zwierząt, aby ograniczać ich niekontrolowane rozmnażanie. Problem bezdomności zwierząt ma charakter ogólnopolski, dlatego gminy powinny podejmować realne próby jego rozwiązywania i mieć stałą kontrolę nad losem zwierząt, odchodząc od modelu polegającego wyłącznie na przekazaniu zwierzęcia i opłaceniu usługi - zauważa Ewa Pawłowicz-Sosnowska.
-Jeśli chodzi o pomysł utworzenia wspólnego schroniska przez kilka gmin, jest wart rozważenia. Wiele zależy jednak od dobrej woli, dostępnego miejsca i możliwości organizacyjnych. To nie jest prosta sprawa - mówi Arkadiusz Drąg.
Jeśli chodzi o pomysł, by kilka gmin wspólnie utworzyło własne schronisko, wójt gminy Tuczna uważa, że prawdopodobnie w przyszłości będzie to konieczne rozwiązanie. - Jestem skłonny rozważyć rozszerzenie działalności w ramach jednej ze spółdzielni, którą utworzyłem, i spróbować zainicjować taką usługę. Na rynku praktycznie nie ma konkurencji, a na rozpoczęcie działalności moglibyśmy uzyskać wsparcie finansowe. Uważam, że korzystne byłoby, aby placówka znajdowała się blisko - pozwoliłoby to realnie czuwać nad dobrostanem zwierząt. Odległości rzędu 200 czy 500 kilometrów praktycznie wykluczają skuteczną kontrolę i opiekę - mówi wójt Tucznej.
Wskazuje, że takie rozwiązanie byłoby korzystne zarówno dla zwierząt, jak i dla mieszkańców. - Pozwoliłoby też ograniczyć nieprawdziwe opinie czy oskarżenia pojawiające się w przestrzeni publicznej. Mając schronisko w zasięgu, bylibyśmy w stanie lepiej wywiązywać się z tego obowiązku. Gminy i tak muszą zabezpieczać środki na ten cel. Z punktu widzenia gminy i moich doświadczeń nie obawiam się takich wyzwań. Uważam, że moglibyśmy zorganizować schronisko, które zapewniałoby zwierzętom schronienie i opiekę, a jednocześnie funkcjonowało jako podmiot działający na rynku i utrzymujący się finansowo - mówi wójt Zygmunt Litwiniuk.
Z kolei wójt Piotr Dragan uważa, że jeśli chodzi o pomysł, aby kilka gmin wspólnie zorganizowało i otworzyło schronisko w regionie, to nie jest to prosta sprawa. - Przede wszystkim pojawia się pytanie, która gmina zgodziłaby się, aby taka placówka powstała na jej terenie. W ubiegłym roku przekazaliśmy do schroniska około 15–17 bezdomnych psów. Jeśli przyjąć, że dziesięć gmin miałoby podobną liczbę, daje to około 170 psów rocznie. To bardzo dużo. To nie jest tak proste, jak może się wydawać - wskazuje wójt Wisznic.
W gminie Wisznice nie ma miejsca na schronisko. - Z jednej strony pojawia się krytyka dotycząca warunków. Właściciel firmy, z którą wcześniej współpracowaliśmy zrezygnował między innymi z powodu hejtu. Jeśli jednak pojawiłaby się realna inicjatywa, na przykład ze strony wójta Tucznej, który deklaruje zainteresowanie utworzeniem takiego miejsca, bylibyśmy gotowi podpisać umowę, oczywiście jeśli warunki będą odpowiednie, a cena akceptowalna - zaznacza wójt Wisznic.




![Piszczac. Taaakich ferii tylko pozazdrościć! [ZDJĘCIA] Piszczac. Taaakich ferii tylko pozazdrościć! [ZDJĘCIA]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-piszczac-taaakich-ferii-tylko-pozazdroscic-1772094629.jpg)



![Biała Podlaska. Pożar budynku przy stacji benzynowej [ZDJĘCIA] Biała Podlaska. Pożar budynku przy stacji benzynowej [ZDJĘCIA]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-biala-podlaska-pozar-budynku-przy-stacji-benzynowej-zdjecia-1771921181.jpg)







Napisz komentarz
Komentarze