Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 02:19
Reklama
Reklama
Dziki drapieżnik czy dorodny kocur?

Sensacja w koronach drzew. Czy w powiecie bialskim pojawił się żbik?

Mieszkańcy powiatu bialskiego i miłośnicy przyrody przez moment wstrzymali oddech, gdy na oficjalnym profilu Nadleśnictwa Biała Podlaska pojawiło się zdjęcie tajemniczego drapieżnika obserwującego las z wysoka. Fotografia wykonana w Leśnictwie Konstantynów błyskawicznie obiegła media społecznościowe, budząc nadzieję, że jeden z najrzadszych i najbardziej skrytych polskich kotów powrócił w nasze strony. Leśnicy początkowo z ostrożnym optymizmem sugerowali, że na zdjęciu uchwycono żbika europejskiego, co byłoby przyrodniczym wydarzeniem dekady w regionie.
żbik kot kocur nadlesnictwo biała podlaska leśnictwo konstantynów las zaobserwowali żbika kocura
Choć bohater zdjęcia do złudzenia przypomina swojego dzikiego kuzyna, okazało się, że to prawdopodobnie wyjątkowo dorodny i sprawny kocur

Źródło: Nadleśnictwo Biała Podlaska (fb)/Mateusz Rogoźnicki

Sytuacja wydawała się niezwykle obiecująca, ponieważ sylwetka zwierzęcia, jego masywna budowa oraz charakterystyczne umaszczenie idealnie wpisywały się w wizerunek dzikiego mieszkańca kniei. Czasem wystarczy spojrzeć w górę, by dostrzec prawdziwe skarby przyrody, a ten konkretny „leśny obserwator” przyczajony na grubym konarze wyglądał jak żywy dowód na niezwykłe bogactwo lokalnych ekosystemów. Niestety, weryfikacja terenowych obserwacji przez naukowe autorytety bywa bezlitosna dla miłośników sensacji.

Ekspert rozwiewa wątpliwości

Nadzieje na naukowe potwierdzenie obecności żbika w powiecie bialskim zweryfikował dr Krzysztof Schmidt z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży. Jako uznany specjalista zajmujący się badaniem żbików oraz rysi w Puszczy Białowieskiej, dr Schmidt po dokładnej analizie materiału dowodowego stwierdził jednoznacznie, że przypuszczenia leśników nie zostały potwierdzone. Choć bohater zdjęcia do złudzenia przypominał swojego dzikiego kuzyna, okazało się, że to prawdopodobnie wyjątkowo dorodny i sprawny kot domowy, który urządził sobie wyprawę wysoko nad ziemię.

Granica między żbikiem a kotem domowym o umaszczeniu typu „bury” jest niezwykle cienka, co często prowadzi do pomyłek nawet wśród doświadczonych obserwatorów przyrody. Problem potęguje fakt, że oba gatunki mogą się ze sobą krzyżować, tworząc hybrydy o cechach pośrednich, co sprawia, że stuprocentowa identyfikacja wizualna na podstawie jednego zdjęcia bywa praktycznie niemożliwa bez badań genetycznych lub bardzo szczegółowych pomiarów morfologicznych.

Tak wygląda prawdziwy żbik w swojej pełnej okazałości; fot. Luc Viatour; Wikipedia

Dziki drapieżnik czy nasz mruczek?

Pytanie o obecność żbika w naszych lasach powraca cyklicznie, jednak rzeczywistość naukowa jest dość surowa dla entuzjastów. Żbiki dawniej zamieszkiwały niemal całą Polskę, ale intensywne polowania, wycinka starych drzewostanów oraz postępująca cywilizacja doprowadziły do drastycznego spadku ich populacji. Obecnie polska populacja tego gatunku jest szacowana na zaledwie około 200 osobników, a ich zasięg występowania jest silnie ograniczony do południowo-wschodniej części kraju, głównie Bieszczad, Beskidu Niskiego oraz Pogórza Przemyskiego.

W powiecie bialskim, choć lasy te są cennym i rozległym kompleksem, obecnie nie ma potwierdzonych danych naukowych wskazujących na stałe bytowanie żbików. Północna i wschodnia Polska to tradycyjnie dom dla rysia, który bywa widywany w tutejszych kniejach, jednak żbik pozostaje w tym regionie gatunkiem nieobecnym lub skrajnie rzadkim gościem. Eksperci podkreślają, że bez naturalnej migracji z Karpat, szanse na spotkanie prawdziwego, czystej krwi żbika na południowym Podlasiu są obecnie bliskie zeru.

Mimo że tym razem mieliśmy do czynienia z pomyłką, warto wiedzieć, na co zwracać uwagę podczas leśnych wędrówek. Prawdziwego żbika wyróżnia przede wszystkim charakterystyczny ogon, który jest znacznie grubszy niż u kota domowego, puszysty i zakończony tępo, przypominając pędzel z wyraźnymi czarnymi pierścieniami. Bardzo ważnym detalem jest również czarna pręga biegnąca wzdłuż kręgosłupa, która u żbika kończy się zawsze u nasady ogona, podczas gdy u domowych kotów o podobnym umaszczeniu często ciągnie się ona aż po sam czubek. Dodatkowo dzikie koty mają zazwyczaj jednolicie czarne opuszki łap, co u kotów domowych jest cechą zmienną.

Dlaczego las to nie jest miejsce dla naszego kota?; źródło: lasy.gov.pl
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Skarpetkowy Szop
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama