Do magistratu płyną sygnały, że coś dzieje się ze zwieńczeniem wieżyczki nad bramą skrzydła zachodniego pałacu. Burmistrzowi zwrócono uwagę, że figurka coraz bardziej się pochyla. Jakub Jakubowski przyznaje, że to ważne, że mieszkańcy są czujni i zwracają uwagę na to, co się dzieje z miejskim mieniem.
- Obserwujemy tę rzeźbę od dłuższego czasu. Wczoraj wykonaliśmy kolejną kontrolę – także z wykorzystaniem drona. Analizujemy jej stan techniczny i to, jak reaguje na wiatr i warunki atmosferyczne – przyznaje burmistrz.
Na obserwowaniu amorka się nie kończy, bo miasto przygotowuje dokumenty, by przeprowadzić jego konserwację. Chce na to pozyskać odpowiednie fundusze. - To nie jest zwykła ozdoba, to element naszego dziedzictwa, który wymaga odpowiedzialnego podejścia. Niczego nie bagatelizujemy - zapewnia burmistrz.
Przy okazji warto dodać, że jeśli chodzi o rzeźby Redlera, zwieńczające pałacowy budynek, i stanowiące jego najcenniejszy bodaj element, to te zdobiące pałacowe skrzydła, przechodziły konserwację 10 lat temu. Wówczas prace obejmowały skrzydło wschodnie Pałacu Potockich i putta na skrzydle zachodnim. Prace na skrzydle wschodnim miasto wykonywało wówczas z dofinansowaniem MKiDN, natomiast na renowację rzeźb na skrzydle zachodnim pozyskiwano dofinansowanie Lubelskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
















Napisz komentarz
Komentarze