Podlasie Biała Podlaska zremisowało u siebie z Stalą Kraśnik 1:1 i zakończyło passę wygranych z rzędu, ale ciągle od siedmiu spotkań jest nie pokonane.
Stal Kraśnik do Białej Podlaskiej przyjechała z nożem na gardle. Porażka w tym meczu praktycznie oznaczałaby degradację do IV ligi. W ekipie gości na ławce rezerwowych zasiadł Dionata Tonin, były zawodnik Huraganu Międzyrzec Podlaski.
W 3. minucie Patryk Peciak uderzył ponad bramką bialczan zza pola karnego. Pierwszą groźną akcję Podlasie przeprowadziło w 5. minucie. Piłkę wzdłuż bramki zagrał Dmytro Kopytov, ale nikt nie zamknął akcji. W 12. minucie w polu karnym z piłką u nogi znalazł się Adrian Wnuk, lecz jego strzał obronił Erik Topór. Po chwili po drugiej stronie boiska z rzutu wolnego strzelił Sacha Marte Martinez. Jeż z dużymi kłopotami wybił piłkę na róg, po którym głową obok bramki Podlasia piłkę posłał Duarte Rocha Matheus. W 20. minucie bliski pokonania bramkarza gości był Kopytov, zabrakło centymetrów. Sześć minut później do zagranej w pole karne piłki przez Jana Mroza najwyżej wyskoczył Piotr Urbański, ale piłka po jego główce nie wpadła do bramki. W 39. minucie, po rzucie rożnym z lewej strony, najprzytomniej pod bramką Stali zachował się Adrian Wnuk i Podlasie objęło prowadzenie.
Druga połowa zaczęła się od strzału w bramkarza Dawida Nojszewskiego i ponad bramką Mroza. W odpowiedzi prosto w Jeża strzelił wprowadzony na boisko Danny Babor. W 54. minucie Mróz był w dogodnej sytuacji, ale strzelił prosto w Topora. W 61. minucie piłkę głową do bramki Podlasia skierował Vlasyslav Buhai, przy biernej postawie bialskich obrońców. Dwie minuty później Tomasz Andrzejuk świetnie zagrał w pole karne do Mroza. Ten jednak szukał kolegów pod bramką zamiast strzelić. W 73. minucie Mróz dorzucił w pole karne do Malugi, który skierował piłkę klatką piersiową w kierunku bramki Stali, jednak ta przeleciała obok słupka. Trzynaście minut później Nojszewski dośrodkował z prawej strony na głowę Malugi, którego strzał minimalnie minął światło bramki. W 90. minucie Podlasie przeprowadziło kontrę, którą strzałem zakończył Michał Grochowski. Piłkę złapał bramkarz gości. Chwilę później sędzia zakończył to spotkanie.
Podlasie nie podtrzymało passy wygranych z rzędu, ale od siedmiu spotkań w lidze bialczanie nie zaznali smaku porażki i oby tę passę przedłużyli jeszcze przez dwie kolejki, które pozostały do zakończenia rozgrywek. Dzięki temu remisowi Stal jest ciągle w grze o utrzymanie w lidze.
Maciej Oleksiuk, trener Podlasia Biała Podlaska
- Dzisiaj Stal była wymagającym rywalem. Mimo to zagraliśmy swoje, zagraliśmy dobry mecz. Szkoda że nie udało się podwyższyć prowadzenia, szkoda też że nie udało się utrzymać tego 1:0. Taka jest piłka. Od siedmiu meczów jesteśmy niepokonani. Mamy jeszcze dwa mecze ligowe i mecz pucharowy w środę. Robimy wszystko żeby walczyć jak najlepsze rezultaty. W lidze jak najlepsze miejsce i jak najwięcej punktów. Puchar jest naszym celem.
Jan Mróz, piłkarz Podlasia Biała Podlaska
- Nie zawsze się da wygrać. Wiedzieliśmy, że ta dla Stali to będzie taki mecz można powiedzieć o życie. Jak w tym meczu nie zapunktuje to tak naprawdę będzie się żegnać z tą ligą. Wiedzieliśmy, że będą bardzo mocno nastawieni, że to będzie ciężki mecz dla nas. Aczkolwiek w pierwszej połowie uważam, że to my byliśmy stroną dominującą. Na pewno stworzyliśmy więcej sytuacji i gdzieś tam w mojej opinii na gorąco z boiska mogliśmy wygrywać więcej niż 1:0. Druga połowa była trochę taka mocno szarpana Zrobiły się duże przestrzenie. Szkoda bo zostawiliśmy dużo sił na boisku. Szkoda, że nie udało się piąty mecz z rzędu wygrać i zrobić tą historyczną rzecz w tym sezonie. Trudno nie zawsze da się wygrać. Od roku jestem w Białej czuję się tu bardzo dobrze i myślę, że będzie jeszcze lepiej. W środę jedziemy na Puchar do Radzynia. Zagram przeciwko moim byłym kolegom. Mam nadzieję, że będzie bardzo fajny mecz, że kibice przyjdą i że wygramy oczywiście.
Napisz komentarz
Komentarze