Sytuacja w Europie Zachodniej pokazuje, z jak potężnym zjawiskiem mamy do czynienia. Fala afrykańskiego powietrza zdążyła już sparaliżować część kontynentu. W Wielkiej Brytanii, Francji czy Hiszpanii padły historyczne rekordy czerwcowe i absolutne – termometry pokazywały tam lokalnie od 40 do ponad 44°C. Temperatury wywołały masowe awarie sieci energetycznych, zamykanie szkół oraz ograniczenia w ruchu pociągów. Teraz ten sam prąd powietrzny uderza w Polskę.
Eksperci nie mają wątpliwości, że nadchodzące dni zapiszą się w historii polskiej meteorologii. Obecny absolutny rekord kraju wynosi 40,2°C i został odnotowany ponad wiek temu – 29 lipca 1921 roku w Prószkowie koło Opola. W najbliższych dniach ten wynik może zostać pobity.
Czytaj też: Seria fałszywych alarmów bombowych w całym regionie
Poniedziałek dniem krytycznym
Podczas gdy zachodnia część Polski najsilniejszy impet fali odczuje w niedzielę, w województwie lubelskim punkt kulminacyjny nastąpi w poniedziałek. To wtedy chłodny front z zachodu zacznie spychać najgorętszą masę powietrza na wschód kraju.
W województwie lubelskim termometry powszechnie wskażą od 34 do 38°C, a punktowo temperatura może wzrosnąć do przerażających 39–40°C. Nadchodząca spiekota bez problemu może zdemolować dotychczasowe oficjalne rekordy stacji IMGW ustanowione po 1951 roku. Dla przypomnienia: dotychczasowe maksymalne wartości w regionie to 36,5°C w Białej Podlaskiej, 36,2°C w Terespolu, 37,3°C we Włodawie, 35,7°C w Zamościu oraz 35,3°C w Lublinie. Nowa fala upałów może pobić te wyniki nie o ułamki stopni, ale nawet o kilka stopni Celsjusza.
Sytuację pogorszą ekstremalnie gorące, tzw. tropikalne noce z niedzieli na poniedziałek oraz z poniedziałku na wtorek. W najchłodniejszym momencie doby słupki rtęci na wschodzie kraju mogą nie spaść poniżej 20–25°C. W centrach miast, przez nagrzany beton, nocna temperatura będzie jeszcze wyższa, co uniemożliwi regenerację organizmu.
Czytaj też: Zalew w Łosicach pod lupą. Sanepid opublikował wyniki badań wody
Lokalny meteorolog ostrzega
Skalę zbliżającego się zagrożenia potwierdzają lokalne analizy. Jak zapostował Paweł Reducha na swoim pogodowym profilu Info Meteo LU – Biała Podlaska, stabilność wyliczeń modeli numerycznych z ostatnich godzin nie pozostawia złudzeń.
„Kolejne aktualizacje modeli nie przynoszą większych zmian – ekstremalny upał jest praktycznie pewny. Śmiało można powiedzieć, że w najbliższych dniach na wielu stacjach meteorologicznych w województwie lubelskim mogą paść absolutne rekordy ciepła. Co ciekawe, niektóre modele prognozują nawet temperatury sięgające 42°C. Taki scenariusz na obecną chwilę wydaje się mało prawdopodobny, jednak temperatury przekraczające 38°C, a lokalnie nawet 39°C, są coraz bardziej realne. Przy wyjątkowo sprzyjających warunkach nie można też wykluczyć punktowego osiągnięcia granicy 40°C. Przed nami okres bardzo niebezpiecznej pogody. Jeśli prognozy się sprawdzą, będzie to jeden z najgorętszych epizodów upałów w historii pomiarów w naszym regionie” – poinformował w czwartek bialski meteorolog.
Ekspert zwraca uwagę na rzadko spotykaną zgodność różnych wariantów prognostycznych. Do wyliczeń dołączył między innymi model UM, który dla naszego regionu w poniedziałek wskazuje barierę 40°C. Z kolei francuski model ARPEGE dla zachodnich województw generował wręcz niewiarygodne wartości rzędu 44°C.
Służby oraz obserwatorzy pogody apelują do mieszkańców o maksymalną ostrożność. W czasie największego nasłonecznienia należy bezwzględnie unikać wychodzenia z domów, pić bardzo duże ilości wody, stosować filtry UV i otoczyć opieką osoby starsze oraz dzieci.
CZYTAJ TEŻ:


Napisz komentarz
Komentarze