Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 listopada 2026 08:58
Reklama
Reklama
Reklama
Współtwórcami wydarzenia byli także wystawcy z województw podlaskiego, mazowieckiego i lubelskiego

Za nami Święto Ziół w Janowie Podlaskim [GALERIA ZDJĘĆ]

Święto Ziół w Janowie Podlaskim przyciągnęło wielbicieli twórczości ludowej i ziołolecznictwa z trzech województw - podlaskiego, mazowieckiego i lubelskiego. Była to okazja, żeby wziąć udział w warsztatach zielarskich, spróbować regionalnych potraw i wysłuchać koncertów wykonawców ludowych.
Za nami Święto Ziół w Janowie Podlaskim [GALERIA ZDJĘĆ]
Członkinie zespołu Pawłowianki zajmują się nie tylko śpiewem, ale też zielarstwem

Autor: Anna Chodyka

- Przygotowaliśmy w tym roku mnóstwo atrakcji. Już od początku wydarzenia odbywały się warsztaty z ziołolecznictwa, z wykorzystania ziół w kulinariach, warsztaty pszczelarskie oraz dotyczące dzikich roślin jadalnych. To bardzo ciekawe tematy. Na swoich stanowiskach pracowały zielarki, które prezentowały zioła i potrawy oraz częstowały uczestników regionalnymi specjałami - mówi Renata Kaczmarek dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Janowie Podlaskim. 

OBEJRZYJ GALERIĘ ZDJĘĆ Z WYDARZENIA:

Swoje stoisko miał również Klub Dian. Po raz pierwszy podczas imprezy pojawiła się dziczyzna. Potrawy z dziczyzny przygotowywał także Karol Kus. - To nowy akcent i nowy smak, który pojawił się podczas wydarzenia, choć od wieków był obecny w naszym regionie - przekazuje Renata Kaczmarek. 

Przegląd zespołów ludowych

W programie znajdował się także przegląd zespołów ludowych południowego Podlasia. Na scenie zaprezentowały się zespoły od Drohiczyna po Podlasie nadbużańsko-włodawskie. Wystąpiła również kapela z Dorohuska. Odbył się koncert zespołu Aldente. Wystąpiła także Oliwia Spychel – jedyna instrumentalistka tegorocznego wydarzenia. - Bardzo się cieszymy, że Oliwia co roku uczestniczy w naszym święcie. Zespoły chętnie do nas wracają. To ludzie, którzy zajmują się muzyką ludową, krzewieniem kultury i zachowaniem tradycji. Są wolontariuszami, nie pobierają wynagrodzenia i nie robią tego komercyjnie, lecz z potrzeby serca - wskazuje Renata Kaczmarek. 

Współtwórcami wydarzenia byli także wystawcy z województw podlaskiego, mazowieckiego i lubelskiego. Jest to przedsięwzięcie o dużym znaczeniu dla całej wschodniej Polski. - Przyjeżdżają do nas również turyści z tych województw, a także z innych części kraju, którzy przebywają w okolicznych gospodarstwach agroturystycznych, Pensjonacie Zaborek czy Hotelu Zamek Janów Podlaski - mówi dyrektor GOK. 

Dodaje, że trudno porównywać zainteresowanie z poprzednim rokiem, ponieważ co roku jest ono bardzo duże. - Mimo deszczu, który przywitał uczestników na początku wydarzenia, plac bardzo szybko się zapełnił i pozostał pełny do zakończenia imprezy - przekazuje Renata Kaczmarek. 

Nowością tegorocznej edycji była strefa folk dla dzieci. Przygotowano w niej piec do wypiekania podpłomyków, prezentacje ginących zawodów, warsztaty garncarskie. Dzięki temu najmłodsi również mieli zapewnione liczne atrakcje i się nie nudzili podczas odwiedzania wydarzenia razem z rodzicami.

- Pomysł na Święto Ziół narodził się osiem lat temu, a obecnie odbywa się siódma edycja wydarzenia. Od pomysłu do realizacji minęło trochę czasu. Chcieliśmy stworzyć wydarzenie, które będzie w tematyczny sposób promowało południowe Podlasie i Janów Podlaski, pokazując to, co wyróżnia nasz region na tle powiatu bialskiego i województwa lubelskiego. Są to przede wszystkim zioła i miody. Chcieliśmy stworzyć przestrzeń do prezentacji regionalnych produktów, a jednocześnie skupić się na elementach naszej kultury, takich jak zespoły ludowe wykonujące pieśni przekazywane z pokolenia na pokolenie, często od babć - wskazuje Renata Kaczmarek.

Dodaje, że to wydarzenie ma dużą wartość etnograficzną i społeczną. - Najważniejsze są relacje międzyludzkie, wspólne przeżywanie muzyki, spotkania przed sceną, spacery między stoiskami wystawców, poznawanie i smakowanie regionalnych produktów. Bardzo ważne jest, aby to, co otrzymaliśmy od poprzednich pokoleń, nie zginęło - zaznacza Renata Kaczmarek.

Zauważa, że to wydarzenie pokazuje, że zarówno mieszkańcy, jak i turyści potrzebują imprezy skupionej na tradycjach i regionalizmie. - Kiedy po raz pierwszy organizowaliśmy Święto Ziół i przegląd zespołów ludowych, zastanawialiśmy się, czy siedem godzin programu z muzyką ludową nie będzie zbyt długie. Okazało się jednak, że o godzinie 20.00, podczas występu ostatniego zespołu, wszystkie ławki i leżaki przed sceną były zajęte, a publiczność słuchała koncertów z dużym zainteresowaniem i prosiła o więcej - przekazuje Renata Kaczmarek. 

Zioła to ich pasja

- Zioła to nasza pasja. Od dwóch lat czujemy potrzebę ich zbierania, dlatego zajmujemy się tym i opowiadamy o ich właściwościach. Przygotowałyśmy około 50 słoików. Oprócz tego miałyśmy fermentowane napoje, czyli dawne słowiańskie napoje naszych babć i prababć. Były wśród nich kwas owocowy, kwas miodowy oraz napój z igieł sosny. Najwięcej właściwości ma on wiosną, ale został przygotowany teraz, aby pokazać, jak wygląda - mówi Alina Chilkiewicz z zespołu Pawłowianki.

- Przygotowałyśmy również suszone zioła oraz maści: żywokostową, z nagietka, z jaskółczego ziela, i z liści laurowych. Oprócz słoików miałyśmy także wiele wiązek ziół przeznaczonych do suszenia. Jest wiązówka błotna stosowana przy gorączce, macierzanka, pokrzywa, miodunka i wiele innych ziół. Macierzanka jest szczególnie polecana kobietom. Działa uspokajająco, pomaga wyrównać gospodarkę hormonalną, korzystnie wpływa na organizm, wspiera przy różnych kobiecych dolegliwościach i pomaga w sytuacjach stresowych - wyjaśnia Danuta Gryglas z zespołu Pawłowianki. 

Alina Chilkiewicz dodaje, że ziół panie nie uprawiają w ogródkach. - Zbieramy je w lasach, na łąkach i nad Bugiem. Dzikie rośliny rosną tam, gdzie same chcą. Obecnie najwięcej występuje wiązówki błotnej. To właśnie z niej słyną łąki nad Bugiem. Dawniej nazywano ją naturalną aspiryną, ponieważ pomaga przy gorączce, przeziębieniu i podobnych dolegliwościach - tłumaczy Alina Chilkiewicz.

- Przygotowałyśmy również octy. Można je wykorzystywać w kuchni, a także pić codziennie rano, dodając łyżkę octu do szklanki wody. Przepisów nie zapisujemy, wszystkie mamy w głowie. Uważamy, że lepiej zebrać zioła później niż nie zebrać ich wcale. Choć mówi się, że najlepsza jest pokrzywa majowa, po skoszeniu odrasta i ponownie jest młoda. Dlatego nawet jeśli ktoś zbierze ją w lipcu, nadal może wykorzystać ją do poprawy morfologii krwi i oczyszczania organizmu. Obecnie na pokrzywie są już nasiona, które również są bardzo wartościowe - mówi Danuta Gryglas. 

Na oddzielnym stoisku zioła prezentowała też twórczyni ludowa i zielarka - Zofia Bobrycka. - Przygotowałam zioła aromatyczne, takie jak tymianek właściwy, tymianek cytrynowy, macierzanka, mięta okrągłolistna, mięta pieprzowa, oregano, lubczyk i estragon. Można u nas kupić także różnego rodzaju suszone zioła, grzyby oraz naleweczki. Do Święta Ziół przygotowywałyśmy między innymi wianki z suszonych ziół. Na stoisku znajdują się również rośliny pszczelarskie i miododajne - mówi Zofia Bobrycka. 

Zofia Bobrycka ziołami zajmuje się od wielu lat. - Wszystko zaczęło się od założenia ogrodu ziołowego w 2008 r. Z kolei rok później odbyły się w nim warsztaty pt. Wykorzystanie ziół przyprawowych i leczniczych w gospodarstwie domowym przeprowadzone przez Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Grabanowie. Była to wizyta studyjna - mówi Zofia Bobrycka. 

- Najbardziej fascynuje mnie aromat ziół. Tymianek cytrynowy doskonale nadaje się do smażonej ryby, a tymianek właściwy sprawdza się przy zapiekankach z mięsa drobiowego oraz pasztecie z cukinii. Świetnym dodatkiem jest również pietruszka. Uprawa ziół wymaga wytężonej pracy, szczególnie podczas suchego lata, kiedy zioła trzeba regularnie podlewać - wskazuje zielarka. Stoisko zorganizowała wspólnie z koleżankami z Klubu Twórców Rękodzieła działającym przy janowskim GOK-u. 

Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Mustafa Khalifa Treść komentarza: Ponieważ w Białej jak coś się robi to się nic nie robi tylko rolki w necie :) stąd jest jak jest. To nie ma co się lansować tylko trzeba zapier... Tyczy się to wszystkich: działaczy, trenerów, zawodników i kibiców (ci jak panienki obrażają się na Bóg wie kogo i łaskę robią, że przychodzą na mecz czy głośno kibicują). Co do Podlasia to mam nadzieje, że jakoś do zimy dotrwa chyba jednak bez zdobyczy punktowej i na wiosnę odbije się od dna... oby. Data dodania komentarza: 2.11.2026, 07:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: brązowenosylitwiniuka Treść komentarza: Ty tak serio? Data dodania komentarza: 2.11.2026, 01:08 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: kibol nieobiektywny Treść komentarza: to dlaczego z prawie identycznym składem w poprzednim sezonie było nieźle? Data dodania komentarza: 1.11.2026, 22:44 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: kibic Treść komentarza: jest 2 może reszta ma umiejętności na ligę okręgową lub A klasę . Data dodania komentarza: 1.11.2026, 22:05 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Kibic Treść komentarza: Już to pisałem .... nawet nalepsi trenerzy ... Pep Guardiola , Carlo Ancelotti , Jurgen Kloppczy z polskich Marek Papuszyn nie zrobi z piłkarzy nie majacych talentu zespołu . Tak jak żaden z tych wyżej wymienionych trenerów nie wywalczy awansu na mistrzostwa świata z drużyną San Marino , Malty czy Gibraltaru . Po prostu trzeba pozyskać zawodników majacych talent czy umiejątności na III ligę . Data dodania komentarza: 1.11.2026, 22:04 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama