Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 15:23
Reklama
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama

POWIAT BIALSKI: Nicole i Gérard zachwycili się Podlasiem

Nicole i Gérard Fortuné to niezwykli emeryci z Francji, którzy nie potrafią usiedzieć w miejscu. Leśną Podlaską i okolice odwiedzają od lat, uwielbiają też jeździć na rowerach. Postanowili więc połączyć te dwie rzeczy i odwiedzić swoją ulubioną polską miejscowość, całą drogę przebywając na jednośladach. W podróży spędzili 2,5 miesiąca, przejechali 4042 kilometry.
POWIAT BIALSKI: Nicole i Gérard zachwycili się Podlasiem

Pomysł na tak niezwykłą rowerową podróż kiełkował w głowach państwa Fortuné od wizyty leśniańskiej młodzieży we francuskim Mazières-en-Gâtine, w ramach programu Erasmus. O wycieczce, która trwałaby przez jakiś czas i nadałaby sensu ich życiu marzyli dwa lata. Do przodu pchała ich silna wiara. - U nas bardzo dużo ludzi wyrusza na pieszą pielgrzymkę do Hiszpanii do św. Jakuba de Compostella. My bardzo lubimy jazdę rowerem, więc pomyśleliśmy o takiej podróży – opowiada Nicole Fortuné. - Na początku pomysł wydawał mi się szalony, ale zdecydowaliśmy się go skonkretyzować - dodaje. Jak wyznają, głębszą ideą wędrówki było duchowe połączenie francuskiego kościoła lokalnego z leśniańskim sanktuarium, które nie jest tam znane. - Pomyśleliśmy, że mieszkańców naszego regionu zainteresowałoby odkrycie, że w ogóle takie sanktuarium istnieje i jak ważne jest, jeśli chodzi o kult maryjny – mówi Gerard Fortuné.

Przygotowania rozpoczęli już w 2017 roku, przejechali wtedy 2000 km. Testowali różny sprzęt, jeździli całą zimę, aby być przygotowanym na każde warunki. Z Mazières-en-Gâtine wyruszyli 27 maja. - Można było wybrać krótszą trasę, ale wziąwszy pod uwagę nasz wiek i ilość bagażu, chcieliśmy dać sobie czas. Założyliśmy, że będziemy jechać wzdłuż rzek, gdzie jest zawsze płaski teren – wyznaje Nicole. Na początku wyprawy postanowili, że będą robić około 60 km dziennie, ale było różnie. Czasem tylko 40, a najwięcej 96 km. Co dziesięć dni robili sobie dzień wolny. Przed wyjazdem pojawiały się chwile zwątpienia. A czasem trudne momenty w trasie. - Zdarzało się, że dojeżdżaliśmy do kempingu, który nie istniał, albo był nieczynny. Zawsze jednak znalazł się ktoś, kto nam pomógł. A przy tym doświadczyliśmy spotkań ze wspaniałymi ludźmi, które bardzo ubarwiły naszą podróż. – wspomina Gerard.

Cały artykuł przeczytacie we wtorkowym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, 11 września


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaButik Parkowa 13 – oferta odzieży w rozmiarach 38-60. Unikalne kolekcje dla Twojej sylwetki. Zapraszamy na zakupy przy kawie
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama