Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 30 października 2026 17:24
Reklama
Reklama
Reklama
Co można usunąć z Google?

Polacy chcą znikać z Google’a. Tysiące wniosków o usunięcie linków

Stare artykuły, kompromitujące informacje i niechciane dane. Polacy coraz częściej żądają, by Google przestał je pokazywać. Tylko w tym roku zgłosili ponad 16 tys. linków.
Polacy chcą znikać z Google’a. Tysiące wniosków o usunięcie linków
Google przyznaje, że przy ocenie bierze pod uwagę m.in. publikacje instytucji państwowych oraz mediów. W przypadku materiałów prasowych znaczenie ma to, czy informacja pozostaje aktualna i istotna dla interesu publicznego. Szczególnie trudno o usunięcie informacji dotyczących działalności osób pełniących ważne funkcje publiczne

Źródło: ChatGPT

Prawo do bycia zapomnianym przestaje być w Polsce prawniczą ciekawostką. Coraz więcej osób korzysta z możliwości usunięcia określonych wyników z wyszukiwarki Google. Skala zjawiska wyraźnie rośnie, a eksperci wskazują m.in. na „efekt Brzoski” – nagłośnioną walkę przedsiębiorcy Rafała Brzoski z bezprawnym wykorzystywaniem wizerunku w internecie.

Według danych Google od początku 2026 roku Polacy zażądali deindeksacji ponad 16 tys. adresów internetowych. To już więcej niż w całym 2024 roku. Polska odpowiada za około 2 proc. europejskich zgłoszeń dotyczących prawa do bycia zapomnianym.

We wrześniu nastąpił skok

Szczególnie interesujące jest to, jak szybko zainteresowanie takim rozwiązaniem rosło w ostatnich miesiącach.

W lipcu Polacy wystąpili o usunięcie około 1150 adresów URL, natomiast we wrześniu było ich już około 2050. Jednocześnie wzrosła skuteczność zgłoszeń. W sierpniu pozytywnie rozpatrywano około 48 proc. wniosków, a we wrześniu już około 61 proc.

Eksperci wiążą rosnącą świadomość internautów między innymi z głośnymi przypadkami walki z deepfake'ami, fałszywymi reklamami i bezprawnym wykorzystywaniem wizerunku. Jedną z osób, które szczególnie mocno nagłośniły ten problem, jest Rafał Brzoska.

Co istotne, prawo do bycia zapomnianym nie jest narzędziem zarezerwowanym dla milionerów czy celebrytów. Zdecydowana większość zgłoszeń pochodzi od zwykłych osób. Robert Niczewski z Bellini Market Research ocenił w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że jest to sygnał, że kampanie antydeepfake'owe przynoszą efekt.

Co można usunąć z Google?

Prawo do bycia zapomnianym funkcjonuje w Europie od przełomowego orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE z 2014 roku, a obecnie jego ważną podstawą jest także art. 17 RODO.

W praktyce można domagać się od wyszukiwarki usunięcia wyników powiązanych z własnym imieniem i nazwiskiem, jeżeli znajdujące się pod nimi informacje są np. nieaktualne, nieistotne, nieadekwatne albo nadmierne.

Nie oznacza to jednak automatycznego prawa do wyczyszczenia swojej przeszłości.

Google analizuje każdy wniosek i zestawia prawo konkretnej osoby do prywatności z interesem publicznym. Znaczenie może mieć m.in. to, czy ktoś jest osobą publiczną, czego dotyczą informacje, skąd pochodzą oraz ile czasu upłynęło od ich publikacji. W przypadku polityków, znanych przedsiębiorców czy innych osób pełniących ważne funkcje społeczne kryterium interesu publicznego może mieć szczególnie duże znaczenie.

Artykuł nie znika z internetu

To najważniejsze zastrzeżenie. Skuteczny wniosek do Google nie oznacza zazwyczaj, że artykuł, zdjęcie albo wpis zostanie skasowany ze strony, na której został opublikowany. Chodzi o deindeksację.

Jeżeli Google uwzględni wniosek, wskazany materiał może przestać pojawiać się w wynikach wyszukiwania po wpisaniu imienia i nazwiska danej osoby. Sama publikacja nadal może jednak znajdować się w internecie i być dostępna bezpośrednio albo pojawiać się po wpisaniu innych haseł.

To zasadnicza różnica między usunięciem informacji z internetu a usunięciem prowadzącego do niej wyniku z wyszukiwarki.

Jak złożyć wniosek?

Procedura nie wymaga kierowania sprawy do sądu. Google udostępnia internetowy formularz. Trzeba przede wszystkim wskazać konkretne adresy URL, których dotyczy żądanie, oraz wyjaśnić, dlaczego treści powinny zostać usunięte z wyników wyszukiwania.

Należy również podać wyszukiwane hasło – najczęściej własne imię i nazwisko – oraz adres e-mail do kontaktu. Google informuje, że zgłoszenia są następnie oceniane indywidualnie przez weryfikatorów.

Istnieje też prostsza procedura dotycząca niektórych danych osobowych. Przy konkretnym wyniku wyszukiwania można wybrać opcję jego usunięcia i wskazać, że pokazuje on dane osobowe wbrew naszej woli. Dotyczy to jednak określonych kategorii informacji i nie oznacza, że Google zaakceptuje każde zgłoszenie.

Nie każdy może wymazać niewygodną przeszłość

Prawo do bycia zapomnianym ma chronić prywatność, ale nie może automatycznie prowadzić do usuwania z wyszukiwarki informacji ważnych dla społeczeństwa.

Google przyznaje, że przy ocenie bierze pod uwagę m.in. publikacje instytucji państwowych oraz mediów. W przypadku materiałów prasowych znaczenie ma to, czy informacja pozostaje aktualna i istotna dla interesu publicznego. Szczególnie trudno o usunięcie informacji dotyczących działalności osób pełniących ważne funkcje publiczne.

Mimo tych ograniczeń Polacy najwyraźniej coraz lepiej wiedzą, że nie są całkowicie bezradni wobec tego, co po latach pokazuje wyszukiwarka. I coraz częściej z tego prawa korzystają. 

Czytaj też:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Okna Artpol
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kibic Podlasia - maniaku, Treść komentarza: To jesteś ch... nie kibic Data dodania komentarza: 29.10.2026, 23:58 Źródło komentarza: Czy może być gorzej? Autor komentarza: Bartosz Michalski Treść komentarza: Zachęcam do zapoznania się ze szczegółami przedstawionej tu sprawy. W moim wpisie opisałem kolejne wydarzenia, od pierwszego odwołania z komisji po ostatnie wyroki: https://www.facebook.com/michalski.bartosz/posts/pfbid099RqNycbAnrB7ipE4rgdqcxbpXYo8TYASboWdXVVc7odKzwQ94CVhNych53MWhMxl Poniżej zamieszczam również linki do wszystkich czterech wyroków w urzędowej bazie orzeczeń. 11 grudnia 2025 r., pierwsze odwołanie z komisji: Komisja Oświaty, III SA/Lu 466/25: https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/962816A1B3 Komisja Budżetu, III SA/Lu 465/25: https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/86C4ED9437 22 października 2026 r., ponowne odwołanie z komisji: Komisja Oświaty, III SA/Lu 254/26: https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/719D49097E Komisja Budżetu, III SA/Lu 255/26: https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/AF46CC3B47 To dwa kolejne odwołania i cztery wyroki stwierdzające nieważność uchwał. Zapraszam do przeczytania dokumentów i wyrobienia sobie własnego zdania. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 20:14 Źródło komentarza: POWIAT RADZYŃSKI: Po wyroku WSA radny zapowiada powrót Autor komentarza: Bartosz Michalski Treść komentarza: Bardzo dziękuję za zainteresowanie moją sprawą. Muszę jednak doprecyzować dwie ważne rzeczy. 22 października Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie wydał dwa wyroki, stwierdzając nieważność obu lutowych uchwał w całości. Rozstrzygnięcia obejmują również powołanie nowych członków komisji i przewodniczącego Komisji Oświaty. Zgodnie z art. 152 § 1 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi od dnia wyroków uchwały te nie wywołują skutków prawnych. Oznacza to nic innego, jak mój natychmiastowy powrót do funkcji przewodniczącego Komisji Oświaty i członka Komisji Budżetu, bez potrzeby podejmowania nowej uchwały przywracającej mnie do tych funkcji. Druga sprawa to powtarzane przez burmistrza Arkadiusza Filipka twierdzenia, że prowadzę lokalne, rzekomo krytykujące go strony. Publicznie odcinałem się od przypisywania mi tej roli, również na łamach lokalnych mediów. Nie mogę zgodzić się na dalsze przedstawianie tych zarzutów jako ustalonych faktów z pominięciem moich wyjaśnień. Powtarzanie przez burmistrza oskarżeń nie zastępuje dowodów, których nigdy poza czystymi pomówieniami, insynuacjami i rozsiewanymi plotkami nie było. Wracając do sprawy, sąd w ustnych motywach wyroków wskazał konkretnie to, że Rada nie przestrzegała podstawowych procedur zapisanych we własnym Statucie, co właśnie zarzucałem w swoich pismach. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: POWIAT RADZYŃSKI: Po wyroku WSA radny zapowiada powrót Autor komentarza: Wujek Dariusz Treść komentarza: Na moje oko, to kierowca DAF zaczął skręcać w prawo bo nie spodziewał się, że Captur zatrzyma się na skrzyżowaniu. Gdyby się nie zatrzymał, to do kontaktu między pojazdami nie doszłoby. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 12:34 Źródło komentarza: Wyjeżdzała z ul. Warszawskiej na DK92. Trafiła do szpitala [FILMIK] Autor komentarza: popis Treść komentarza: Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna był trzeźwy. OK, a ta lalunia? Też ją przebadali skoro to ona do tego doprowadziła? Data dodania komentarza: 28.10.2026, 19:37 Źródło komentarza: Wyjeżdzała z ul. Warszawskiej na DK92. Trafiła do szpitala [FILMIK]
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama