Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 10:35
Reklama
Reklama
Reklama

Ludzie stąd: Nazwano ją wrogiem Polski Ludowej

Powrót z ziem zachodnich, szczęśliwe lata szkoły podstawowej, konflikt z nauczycielem języka rosyjskiego w Białej Podlaskiej oraz zaprzepaszczone szanse na lepsze życie - tak przedstawiają się dalsze losy 79-letniej Marii Chodyki. Pierwszą część opowieści pt. "Marysia od bialskiego lotnika" opisaliśmy w poprzednim wydaniu tygodnika.
Ludzie stąd: Nazwano ją wrogiem Polski Ludowej

Wyjazd na ziemie odzyskane uniemożliwił małej Marysi pójście do szkoły. Dopiero po powrocie w rodzinne strony, w wieku dziewięciu lat, jej matka Olga zapisała ją do Szkoły Podstawowej w Kijowcu, oddalonym od Husinki o 6 km. By polepszyć życie Marysi i umożliwić jej edukację w Białej Podlaskiej, ojciec chrzestny dziewczynki Jan Panasiuk, zaproponował Oldze, że przygarnie najmłodszą z jej trzech córek i będzie ją wychowywał. Jednak kobieta stanowczo zaprotestowała, chciała bowiem zatrzymać najmłodsze dziecko przy sobie. - W domu panowała bieda i często brakowało pieniędzy na podstawowe potrzeby. Mimo tego, pierwsze lata minęły bardzo szybko i wiążą się z dobrymi wspomnieniami – wyznaje Maria, która nie zważając na deszcz, śnieg czy mróz – chętnie uczęszczała na lekcje. Przyznaje, że jedyną okazją do zabawy były powroty ze szkoły, później nie było na to czasu, gdyż wszystkie dzieci pomagały w gospodarstwach. Najlepszymi koleżankami Marysi były Halina Jakoniukówna i Maria Weremczuk z Kijowca, u której często, zwłaszcza zimą, nocowała. W Kijowcu Maria ukończyła siedem klas i mimo nie najlepszej sytuacji finansowej rodziny Panasiuków, wspomina te czasy z rozrzewnieniem.

Maria kontynuowała edukację w Białej Podlaskiej, w Szkole Krawiectwa Zawodowego dla dziewcząt, mieszczącej się w Parku Radziwiłła. Po przeprowadzce do miasta miała nadzieję na rozpoczęcie lepszego życia. Chętnie uczestniczyła w lekcjach i uczyła się zawodu krawcowej. Pierwszą spódniczkę przygotowała samodzielnie ze skrawków materiałów, które zostały po zajęciach. - Z trzech kawałków w kolorach brązowym, szarym i czarnym uszyłam sobie spódnicę i byłam z siebie bardzo dumna. W końcu miałam coś tylko  dla siebie – opowiada z uśmiechem na twarzy. Wspomina także bardzo nieprzyjemne zdarzenie z tamtych czasów. - Zgodnie z zarządzeniem dyrektora, miałyśmy uczestniczyć w pochodzie pierwszomajowym. Jednak, pamiętając słowa mamy i stryja Stefana o tym, że takie wydarzenia organizowane są przez komunistyczne władze, które nie mają nic wspólnego z Polską, zbuntowałam się i nie wzięłam udziału w pochodzie – opowiada. Niestety spotkały ją za to przykre konsekwencje. - Podczas jednego z codziennych apeli, nauczyciel rosyjskiego, wyprowadził mnie na środek sali i przed wszystkimi uczennicami i pracownikami szkoły. Następnie udzielił nagany za nieposłuszeństwo i nazwał "wrogiem Polski Ludowej" - relacjonuje. Otrzymała wtedy też oceny niedostateczne z języka polskiego i rosyjskiego.

Cały artykuł przeczytacie w najnowszym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 38

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Okna Artpol
Reklama Skarpetkowy Szop
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: Merytorycznie napisałeś. Brawo TY!!! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:20 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: 100 % racji. Wręcz naplucie w twarz ludziom z SG co złapali tego przemytnika na gorącym uczynku. Rzadko się zdarza, że wszystkie komentarze takie zgodne i wszystkie na + ocenione. Może ten pan co tak wróży z fusów to przeczyta i ogarnie się! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:17 Źródło komentarza: Nieudany przerzut Afgańczyków pod Terespolem. Ukrainiec z wyrokiem Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama