Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 10 maja 2026 05:47
Reklama
Reklama
Reklama

Biała Podlaska: W powietrzu krążyło coś magicznego

Bialczanie doskonale wiedzą, że Podlasie Jazz Festiwal to synonim niezwykłej muzycznej uczty. Za nami siedemnasta edycja tego wydarzenia. Nie zabrakło elektryzującej muzyki, wzruszeń i jazowych gwiazd zarówno z Polski jak i zagranicy. - Uważam, że to była jedna z najlepszych edycji festiwalu – mówi organizator i muzyk Jarosław Michaluk.
Biała Podlaska: W powietrzu krążyło coś magicznego

Festiwal rozpoczęła legenda polskiej muzyki jazzowej i mistrz organów Hammonda Wojciech Karolak, który w tym roku obchodzi wyjątkowy jubileusz – 60 lat na scenie. Zanim rozpoczął się koncert, wypełniona po brzegi aula AWF zaśpiewała muzykowi "Sto lat". - Siedziałem na widowni i dech mi zaparło, to po prostu jest artyzm najwyższej marki. Brak mi słów, bo to jest to, co nazywa się kwintesencją sztuki, artyzmu, dopracowania, doświadczenia. Przecież pan Wojciech jest muzykiem, który grał z największymi, a teraz i on jest największym, nie ma co na ten temat w ogóle dyskutować – mówi Piotr Wróblewski z Radia Lublin, który od lat prowadzi jazzowe i bluesowe festiwale w Białej Podlaskiej. Wojciech Karolak ma 79 lat i ogromne doświadczenie sceniczne. Czuć to było w każdym dźwięku klasycznego jazzu, który zaprezentował bialczanom. Widownia co chwilę nagradzała zespół muzyka gromkimi brawami.

W drugiej części pierwszego dnia festiwalu wystąpił Dean Brown z grupą muzyków z całego świata. Na gitarze basowej zagrał Linley Marthe, który jest jednym z najgorętszych nazwisk w świecie basu elektrycznego. A na wibrafonie elektrycznym Bernard Maseli, który ma na swoim koncie współpracę z takimi artystami, jak Urszula Dudziak, Michał Urbaniak, Mino Cinelu, Nippy Noya czy Bill Bruford. W składzie muzycznego kwartetu nie zabrakło Marvina Smitty Smitha, który jest ikoną perkusji jazzowej i najbardziej roześmianym muzykiem tego festiwalu. Jego śmiech roznosił się po całej sali, przy okazji wprawiając widownię w wyśmienity nastrój. Gwiazdą wieczoru i liderem grupy jest gitarzysta Dean Brown, który dosłownie tańczy na scenie. Posturą przypomina nieco Micka Jeaggera, a gitara jest przedłużeniem jego rąk, zagrał tzw. jazz fusion, jakże odmienny od tego co chwilę wcześniej zaprezentował Wojciech Karolak. - Trochę się baliśmy, że nasze nowoczesne aranżacje mogą nie przypaść do gustu publiczności, bo muzyk przed nami grał bardzo klasycznie – mówił po koncercie Linley Marthe. – Ale było fantastycznie, świetnie się bawiliśmy i widownia też. Ludzie tutaj to bardzo wdzięczni słuchacze. Jesteśmy bardzo zadowoleni z koncertu. Artysta śmiał się jedynie, że chociaż na co dzień mieszka w Paryżu, więc zima nie jest mu obca, to pogoda w Białej Podlaskiej ich nie rozpieściła - dodawał.

Cały artykuł przeczytacie w najnowszym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 44


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama