Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 3 lipca 2026 07:18
Reklama
Reklama

Biała Podlaska: Na rowerze czuje się najlepiej

Ks. Witek Bednarz w Białej Podlaskiej był dwa razy, za każdym razem przyjeżdżał do miasta rowerem. Jest to jego wielka pasja, w tym roku tym środkiem transportu pokonał blisko 11 tys. kilometrów. Był na najbardziej wysuniętym na północ przylądku Nordkapp w Norwegii, a także na najdalej wysuniętym na zachód Cabo da Roca, znajdującym się w Portugalii. Swoje hobby postanowił przemienić w pomaganie. Dzięki temu zebrał ok. 40 tys. zł na rzecz chorej Zuzi.
Biała Podlaska: Na rowerze czuje się najlepiej

Jego przygoda rozpoczęła się, gdy dostał z okazji komunii świętej rower vigry3. Nim pokonywał pierwsze kilometry, zazwyczaj samotnie. – Pamiętam jak zrobiłem na nim 50 km w życiu. Była to niesamowita radość dla małego chłopaka – wspomina ks. Witek. I dodaje, że dobrze zapamiętał też pierwszy wypadek, kiedy wjechał pod traktor. Miał trudne dzieciństwo, gdyż jego ojciec zmarł, gdy chłopak miał czternaście lat, matka też chorowała, a miał trójkę młodszego rodzeństwa. – Trzeba było się zająć gospodarstwem rolnym i domem, więc w tym czasie na rower nie miałem już czasu – przyznaje. Po maturze zaczął studiować resocjalizację, ale zdanie zmienił po roku i zdecydował się pójść do seminarium. Gdy był na trzecim roku kupił rower. Ten bardzo mu się przydał, ponieważ seminarium znajdowało się w Lublinie, a wykłady odbywały się w miejscowości oddalonej od miasta o ok. 3 km. Na nowy zakup wydał tylko 320 zł. – Kupiłem rower w święto Matki Bożej. Znalazłem elegancki i zardzewiały, wziąłem go na wakacje do domu, gdzie brat mi go odmalował, poprzyklejaliśmy naklejki Canon Day, żeby wyglądał na markowy - wspomina.

Coraz częściej zamiast na wykłady z teologii, jeździł na rowerowe wycieczki, do Nałęczowa, Kozłówki czy Kazimierza Dolnego. Zwiększając za każdym razem dystans. Wreszcie udało mu się przejechać 100 km. By przyswoić materiał ze studiów, pożyczał notatki od kolegów, szybko się uczy. Dzięki temu na egzaminach dostawał same piątki. Jednak, jak sam mówi, pewnego razu "wpadł", tzn. przełożeni zauważyli, iż nie chodził na obowiązkowe zajęcia. Z tego powodu biskup zaprosił go na rozmowę, było to dwa miesiące przed święceniami. Powiedział, że Witold księdzem nie zostanie. – Wysłał mnie wtedy na roczny urlop, z opcją, że jak się sprawdzę, to może księdzem będę, ale raczej nie. Po pół roku zmienili biskupa, więc zostałem księdzem. Stało się to cudem – relacjonuje. Od tamtej pory każdy urlop spędza na rowerze, na początku wyruszył z Tomaszowa Lubelskiego na Woodstock, dzięki temu pokonał 800 km. Następna była wyprawa na Hel, wtedy udało mu się pokonać 1200 km w sześć dni. Kolejny wyjazd był za granicę, ks. Witek postanowił pojechać do mekki rowerzystów, czyli na Nordkapp w Norwegii. Poprosił proboszcza o pozwolenie. Dostał też dodatkowe dziesięć dni urlopu. Zgodę wyraził również biskup, który zaznaczył tylko by ks. Witek zaktualizował testament - co jest ogólnie przyjętym zwyczajem. – Osobą, którą najbardziej przeżywała, była mama, ale szczęśliwie mi się udało – przyznaje młody kapłan.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Okna Artpol
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Bojarzy, polscy bojarzy... Treść komentarza: Podlasie ? Podlaszcze. Pod Lachami. Gdy popatrzymy na fundamenty nieistniejącego pałacu Radziwiłłów w Białej, i na Krznę, i jak rzeka blisko jest... była to umowna granica Korony i WKL. Data dodania komentarza: 2.07.2026, 15:19 Źródło komentarza: Ani chłopi, ani szlachta. Wojownicy, którzy zostali rolnikami. Kim byli bojarzy międzyrzeccy? Autor komentarza: Electrodeath won ! Treść komentarza: Nie chodzi o ambicje rodziców ! Prawo przyzwala na korzystanie bez ograniczeń szybkościowych, uprawnieniowych, z elektrycznych hulajnog ( co za błędna nazwa ! ) i quadów. Dzieci wsiadają i rozwijają wielkie prędkości, nie znając zasad ruchu drogowego ! Data dodania komentarza: 2.07.2026, 14:44 Źródło komentarza: Tragiczny wypadek w gminie Kąkolewnica. Nie żyje 14-letni kierowca quada Autor komentarza: Chudy - maniaku, chory maniaku, Treść komentarza: Ciekawe, geniuszu, na jakiej podstawie oceniłeś stan auta sprzed wypadku. Tobie powinien przyjrzeć się psychiatra. Data dodania komentarza: 1.07.2026, 22:56 Źródło komentarza: Pijany rajd w Drelowie. Kierowca BMW wylądował w szpitalu Autor komentarza: I tak nas za dużo ? Treść komentarza: Cywilizacja śmi...rci namawia, wsiadajcie bez uprawnień do jazdy na... elektryczna hulajnoga, quad... i dzieciarnia wciąż szaleje... i ginie... Data dodania komentarza: 1.07.2026, 13:45 Źródło komentarza: Tragiczny wypadek w gminie Kąkolewnica. Nie żyje 14-letni kierowca quada Autor komentarza: gość Treść komentarza: "ich dziecko ma a moje nie ma???" "kupimy i tobie"..... standardowe teksty dzisiejszych rodzicó.... dalej niech rodzice się licytują, czyj bombelek ma więcej "zabawek".... głupota rodziców a dziecka szkoda..... Data dodania komentarza: 1.07.2026, 13:07 Źródło komentarza: Tragiczny wypadek w gminie Kąkolewnica. Nie żyje 14-letni kierowca quada
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama