Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 15:24
Reklama
Reklama
Reklama

Biała Podlaska: Zmusili mnie do oglądania egzekucji

Zofia Cholewińska, urodziła się w maju 1936 r. w Białej Podlaskiej, jej wczesne lata dzieciństwa były niezwykle trudne, gdyż przypadły na okres II wojny światowej. Zamiast beztroskich zabaw i wzrastania w poczuciu bezpieczeństwa, musiała ukrywać się w schronach, oglądać egzekucje na pl. Wolności i uciekać przed sowieckim żołnierzem.
Biała Podlaska: Zmusili mnie do oglądania egzekucji

Pochodzi z rodziny robotniczej, jej chorujący na gruźlicę ojciec zmarł w marcu 1939 r.. Mama wychowywała ją więc sama. Nie mając u boku męża, który by utrzymał rodzinę, podejmowała się w domach sąsiadów różnych prac porządkowych, a nawet pielenia ogródków. Zofia była jedynaczką, więc tym mocniej odczuwała samotność. Jak zaznacza, z pierwszym dniem wojny zaczęła się jej i matki droga przez mękę. – Niektóre okoliczności pamiętam doskonale, bo gdy zakończył się konflikt miałam już jedenaście lat – podkreśla.

Jako dziecko z niepełnej rodziny miała prawo do korzystania z niemieckiej kuchni polowej mieszczącej się przy ul. Artyleryjskiej, gdzie obecnie znajduje się stadion. Razem z rówieśnikami, z menażkami w rękach chodzili tam więc co dnia po zupę. Od kucharza zawsze dostawali cukierki, ciasteczka lub owoce. - Pewnego razu chłopcy zabrali mi moją porcję i słodycze. Przyszłam do domu z płaczem. Mama wzięła mnie za rękę i poszła ze mną do niemieckiej kuchni, po drugą zupę. Wtedy Niemiec, szef kuchni powiedział do mnie: - Nie płacz! Ja widziałem, co oni zrobili, jutro nic nie dostaną. I dał mi podwójną porcję słodyczy, a do mamy powiedział, że ma córkę w podobnym wieku. Nie wszyscy Niemcy byli źli – zauważa Zofia.

W mieście często ogłaszano godziny policyjne, więc wyjście na ulice o tej porze wiązało się z ryzykiem utraty życia, w tym czasie spadały też bomby. Przed rozpoczęciem nalotów samolotowych, mężczyźni chodzili po ulicach z tubami i apelowali, by nie wychodzić z domu, zasłaniać okna i nie palić światła, a także schować się do schronu lub piwnicy. Zofia z mamą mieszkały przy ul. Cichej. W jeden z takich niebezpiecznych dni przyszła do nich sąsiadka i zaproponowała, żeby ukryły się razem z nią w ziemiance przy ul. Nowej. Maria z córką wzięła koce, wodę, chleb i przyszła do znajomych, by schować się w ich schronie. Gdy już ułożyła córkę do snu, a sama skuliła się przytłoczona problemami, przyszedł mąż sąsiadki z kolegą i jego rodziną. Okazało się, iż już obiecał wcześniej miejsce w piwniczce swoim przyjaciołom, więc Maria z Zofią musiały opuścić bezpieczne miejsce. Szły o godzinie 12 w nocy cichymi ulicami i płakały, bo nie miały, gdzie się schronić.

Cały artykuł przeczytacie w aktualnym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 3

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaButik Parkowa 13 – oferta odzieży w rozmiarach 38-60. Unikalne kolekcje dla Twojej sylwetki. Zapraszamy na zakupy przy kawie
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama