Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 13:39
Reklama
Reklama
Reklama

Biała Podlaska: Zmusili mnie do oglądania egzekucji

Zofia Cholewińska, urodziła się w maju 1936 r. w Białej Podlaskiej, jej wczesne lata dzieciństwa były niezwykle trudne, gdyż przypadły na okres II wojny światowej. Zamiast beztroskich zabaw i wzrastania w poczuciu bezpieczeństwa, musiała ukrywać się w schronach, oglądać egzekucje na pl. Wolności i uciekać przed sowieckim żołnierzem.
Biała Podlaska: Zmusili mnie do oglądania egzekucji

Pochodzi z rodziny robotniczej, jej chorujący na gruźlicę ojciec zmarł w marcu 1939 r.. Mama wychowywała ją więc sama. Nie mając u boku męża, który by utrzymał rodzinę, podejmowała się w domach sąsiadów różnych prac porządkowych, a nawet pielenia ogródków. Zofia była jedynaczką, więc tym mocniej odczuwała samotność. Jak zaznacza, z pierwszym dniem wojny zaczęła się jej i matki droga przez mękę. – Niektóre okoliczności pamiętam doskonale, bo gdy zakończył się konflikt miałam już jedenaście lat – podkreśla.

Jako dziecko z niepełnej rodziny miała prawo do korzystania z niemieckiej kuchni polowej mieszczącej się przy ul. Artyleryjskiej, gdzie obecnie znajduje się stadion. Razem z rówieśnikami, z menażkami w rękach chodzili tam więc co dnia po zupę. Od kucharza zawsze dostawali cukierki, ciasteczka lub owoce. - Pewnego razu chłopcy zabrali mi moją porcję i słodycze. Przyszłam do domu z płaczem. Mama wzięła mnie za rękę i poszła ze mną do niemieckiej kuchni, po drugą zupę. Wtedy Niemiec, szef kuchni powiedział do mnie: - Nie płacz! Ja widziałem, co oni zrobili, jutro nic nie dostaną. I dał mi podwójną porcję słodyczy, a do mamy powiedział, że ma córkę w podobnym wieku. Nie wszyscy Niemcy byli źli – zauważa Zofia.

W mieście często ogłaszano godziny policyjne, więc wyjście na ulice o tej porze wiązało się z ryzykiem utraty życia, w tym czasie spadały też bomby. Przed rozpoczęciem nalotów samolotowych, mężczyźni chodzili po ulicach z tubami i apelowali, by nie wychodzić z domu, zasłaniać okna i nie palić światła, a także schować się do schronu lub piwnicy. Zofia z mamą mieszkały przy ul. Cichej. W jeden z takich niebezpiecznych dni przyszła do nich sąsiadka i zaproponowała, żeby ukryły się razem z nią w ziemiance przy ul. Nowej. Maria z córką wzięła koce, wodę, chleb i przyszła do znajomych, by schować się w ich schronie. Gdy już ułożyła córkę do snu, a sama skuliła się przytłoczona problemami, przyszedł mąż sąsiadki z kolegą i jego rodziną. Okazało się, iż już obiecał wcześniej miejsce w piwniczce swoim przyjaciołom, więc Maria z Zofią musiały opuścić bezpieczne miejsce. Szły o godzinie 12 w nocy cichymi ulicami i płakały, bo nie miały, gdzie się schronić.

Cały artykuł przeczytacie w aktualnym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 3

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: Merytorycznie napisałeś. Brawo TY!!! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:20 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: 100 % racji. Wręcz naplucie w twarz ludziom z SG co złapali tego przemytnika na gorącym uczynku. Rzadko się zdarza, że wszystkie komentarze takie zgodne i wszystkie na + ocenione. Może ten pan co tak wróży z fusów to przeczyta i ogarnie się! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:17 Źródło komentarza: Nieudany przerzut Afgańczyków pod Terespolem. Ukrainiec z wyrokiem Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama