Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 1 lipca 2026 12:59
Reklama
Reklama

Portret Tomasza Frankowskiego: Franek, łowca bramek!

Tomasz Frankowski w czasie długiej i pełnej sukcesów kariery sportowej dał się poznać jako skuteczny napastnik zdobywający liczne bramki dla wielu klubów polskich, zagranicznych oraz dla reprezentacji Polski. Po odłożeniu korków Frankowski zajął się głównie działalnością szkoleniową w sporcie oraz publiczną w polityce. Czym zasłużył sobie na przydomek ‘Franek, łowca bramek’? Dla jakich klubów występował? Czy odnosi w polityce podobne sukcesy jak w sporcie?
Portret Tomasza Frankowskiego: Franek, łowca bramek!

Debiut w Jagiellonii

Frankowski urodził się w Białymstoku 16 sierpnia 1974 roku. Był wychowankiem Jagiellonii Białystok i w tej drużynie zadebiutował w ekstraklasie 29 sierpnia 1992 roku jako napastnik. To bardzo wdzięczna rola dla piłkarzy, bo pozwala zdobywać dużo bramek i decydować o zwycięstwie drużyny. Dlatego też fani kochają napastników, a ponadto mogą w zakładach decydować, kto zostanie królem strzelców danej ligi czy zawodów – napastnicy dają kolejne możliwości na wygrywanie poprzez  np. obstawianie zakładów z płatnością Paysafecard. Pewnie z tego względu Frankowski wybrał pozycję napastnika, ale także zwyczajnie nadawał się do tego. W Jagiellonii długo nie zabawił, bo wypatrzyli go skauci RC Strasburg. Grał dla francuskiego klubu w latach 1993-1996 – wygrał z nim Puchar Intertoto. Potem trafił do japońskiego Nagoya Grampus Eight, a następnie ponownie do Francji, gdzie grał najpierw dla Poitiers FC, a potem dla FC Martigues.

 

Sukcesy z Wisłą Kraków

Frankowski w 1998 roku wrócił do kraju i dostał kontrakt w Wiśle Kraków. To właśnie z Wisłą Kraków odniósł największe sukcesy – pięć razy zdobywał z drużyną mistrzostwo Polski, już w pierwszym sezonie gry został królem strzelców oraz piłkarzem sezonu. Dla Wisły grał do 2005 roku, występując łącznie w 173 meczach i strzelając aż 115 bramek! Po tych kilku owocnych latach postanowił znów spróbować swoich sił za granicą. Grał dla Elche CF (14 meczów i 8 bramek), Wolverhampton (16 meczów bez trafienia do bramki), CD Tenerife (wypożyczenie, 19 meczów i 3 gole) oraz Chicago Fire (17 meczów, 2 bramki).

Ponownie Jagiellonia!

Kariera zagraniczna nie potoczyła się po myśli Frankowskiego i po kilku latach tułaczki po obcych klubach, wrócił do korzeni – ponownie został graczem Jagiellonii Białystok w grudniu 2008 roku. Miał pomóc klubowi utrzymać się w lidze. W połowie sezonu Jagiellonia była 10., na koniec – 9., a Frankowski zaliczył 3 asysty i zdobył 6 bramek podczas występów we wszystkich meczach ligowych. W kolejnym sezonie też zagrał w każdym meczu i był najlepszym strzelcem drużyny, która zajęła 11. miejsce w lidze. W 2013 roku Frankowski zakończył karierę klubową i sportową.

Franek, łowca bramek!

Poza występami w klubach Frankowski brał udział w 22 spotkaniach reprezentacji Polski, w których zdobył 10 bramek. To między innymi dzięki niemu polska drużyna wywalczyła awans na mistrzostwa świata w Niemczech, bo w czasie eliminacji zdobył 7 goli. Na mundial nie został jednak powołany, co spotkało się z krytyką fanów i mediów – zawodnik był uwielbiany przez znawców i miłośników piłki nożnej za swoją bramkostrzelność! Nie bez kozery miał przydomek ‘Franek, łowca bramek’ – był on zdecydowanie zasłużony. Strzelił łącznie 168 goli w polskiej lidze w czasie 302 meczów. Zajmuje 3. miejsce w klubie 100, czyli klasyfikacji zawodników z polskiej ligi, którzy zdobyli ponad 100 bramek. Cztery razy został królem strzelców polskiej ekstraklasy.

Życie nie kończy się na karierze sportowej

Czym zajmuje się Frankowski po odwieszeniu korków? Początkowo dalej działał w sporcie. W latach 2010-2012 był pomocnikiem kadry Franciszka Smudy jako trener napastników. W 2011 roku postanowił nadrobić braki edukacyjne – zdał maturę i zaczął studia na WSAP w Białymstoku. Później postanowił spróbować swoich sił w polityce. Popierał w obu kampaniach prezydenckich Bronisława Komorowskiego, wstąpił do Platformy Obywatelskiej i z rekomendacji partii został kandydatem koalicji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego jako lider listy w okręgu numer 3. W wyborach 26 maja 2019 roku zdobył ponad 125 tysięcy głosów i uzyskał mandat europosła.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Aaa - maniaku, Treść komentarza: "Wyszły z wody w innym miejscu bez poinformowania znajomych" - gdzie tu jest napisane, że to żart? Data dodania komentarza: 1.07.2026, 08:51 Źródło komentarza: Łańcuch życia i nurkowie w akcji. 20-latki wywołały alarm nad Jeziorem Białym Autor komentarza: Chudy Treść komentarza: Tylko oficialne pomiary się liczą . Co tam ktoś u siebie w Białej na posesji zobaczył na termometrze to jest warte funta kłaków . Ale fakt rekord padł jak podaje IMGW 40,5 . Poprzedni rekord wynosił 40,2 i padł 29 lipca 1921 r. Data dodania komentarza: 30.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Biała Podlaska jeszcze nigdy nie była tak gorąca! Miniony poniedziałek przechodzi do historii Autor komentarza: Aaa Treść komentarza: Surowo karać za takie żarty Data dodania komentarza: 30.06.2026, 16:59 Źródło komentarza: Łańcuch życia i nurkowie w akcji. 20-latki wywołały alarm nad Jeziorem Białym Autor komentarza: Aaa Treść komentarza: Łapać karać i licencję zabierać włącznie gdzie miał być towar dostarczony Data dodania komentarza: 30.06.2026, 16:55 Źródło komentarza: Małaszewicze. Kontenery z kontrabandą za ponad 25 mln zł [ZDJĘCIA] Autor komentarza: Ha ha ha ha ha Treść komentarza: Ten w Białej to nie był żaden oficialny pomiar . To prywatnie ktoś zmierzył . Tak to każdy może sobie mierzyć ... " Czesiek w stodole na klepisu " , " Mietek w drewutni " Przecież jak wół napisane , że prywatny pomiar i jakaś tam prywatna stacja pomiarowa a czy ona jest w stodole czy w drewutni to juz nie ma znaczenia . Prywatne pomiary nie są żadnym rekordem . Ha ha ha ha Data dodania komentarza: 30.06.2026, 16:36 Źródło komentarza: Biała Podlaska jeszcze nigdy nie była tak gorąca! Miniony poniedziałek przechodzi do historii
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama