Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 14:28
Reklama
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama

Region: "Ja nie biju - werba bije, za tydzień Wielkydeń"

Uderzanie palmą drugiego człowieka, wielkanocne kolędowanie, przenikliwa cisza Wielkiego Piątku i dusze zmarłych błąkające się tego dnia po domach, by obserwować swoich bliskich. Sadzenie ziemniaków w  Wielką Sobotę i wyścig furmanek po mszy rezurekcyjnej. Tak wyglądało jeszcze całkiem niedawno świętowanie Wielkanocy na południowym Podlasiu. Większość z tych obrzędów już dawno zanikła, dlatego postaramy się przypomnieć choć część z nich.
Region: "Ja nie biju - werba bije, za tydzień Wielkydeń"

Wielkanoc to najważniejsze święto w religii chrześcijańskiej. Wspomnienie męki i śmierci Chrystusa, a także jego zmartwychwstania i tym samym zwycięstwa nad śmiercią, które stanowią podstawę wiary. Przez wieki powstało wiele form świętowania nie tylko na świecie, ale też w Polsce. Każdy region ma charakterystyczne dla siebie tradycje, związane ze świętami wielkanocnymi i okresem je poprzedzającym.



I tak, jak pisze Oskar Kolberg w „Chełmskich”, dawniej w okolicach Kodnia i Piszczaca Wielki Post rozpoczynano… piciem wódki, co nazywano „płukaniem zębów”.

„Od Kodnia, Piszczaca. Rozpoczyna się (przyp. red. Wielki Post) w poniedziałek i rozmaite co do obchodu ukazuje zwyczaje . Tam, gdzie przyjęto zasadę płukania zębów zgromadzają się w poniedziałek rano do karczmy szczególnie gospodarze i gospodynie, stawiają wódkę i zakąsają jadłem postnem (…). Wynajdując różne intencje i życzenia, piją dlatego, aby się groch, pszenica i inne zboże urodziło, kobiety znów dlatego, aby się kapusta, fasola, len i inne nasiona zeszły i udały”.

Taka pijatyka miała trwać do środy popielcowej, podczas której ludzie obiecywali sobie wstrzemięźliwość od alkoholu i mięsa. Niektórzy zaczynali post od nabożeństwa i sumiennej spowiedzi, którą powtarzali tuż przed Wielkanocą. Dziewczęta rezygnowały też z kolorowych strojów. Podczas każdej środy i każdego piątku Wielkiego Postu ludzie nie jedli gotowanych posiłków. Oczekiwanie na święta wielkanocne było wypełnione pracą, wiosennymi porządkami w chatach. Bielono izbę, piec kaflowy i kuchnię, myto okna i szorowano podłogi, czyszczono święte obrazy. (...)

Tydzień przed Wielkanocą przychodził czas na Niedzielę Palmową, niegdyś nazywaną Niedzielą Wierzbną. - Jej obrzędowość łączy elementy folkloru kościelnego i słowiańskich rytuałów wiosenno-wegetacyjnych, pełnych symboliki – tłumaczy historyczka. I tak, przygotowując się do Niedzieli Palmowej podlaskie gospodynie wycinały młode gałązki wierzbowe i pielęgnowały je, by jak najszybciej rozwinęły się z nich bazie, które miały posłużyć jako element palmy. Ta, oprócz gałązek wierzbowych składała się z włókienka czesanego lnu, gałązki barwinku lub bukszpanu. Często kolorowym dodatkiem były też żywe lub papierowe kwiaty.

W niektórych miejscach na Podlasiu funkcjonował zwyczaj wzajemnego uderzania się palmą wielkanocną lub witkami wierzbowymi.

- Wypowiadano przy tym słowa w gwarze chachłackiej "Werba bije, ne zabije", lub "Ja nie biju - werba bije, za tydzień Wielkydeń". Miało to zapewnić zdrowie i żywotność. Zwyczaj ten sięga daleko poza czasy chrześcijaństwa – podkreśla Angelika Magier. 

 Wielki Piątek, dawniej był dniem nie tylko ścisłego postu, ale także łączenia się ze światem zmarłych.

- To dzień majestatyczny w swojej ciszy. Dawniej lud praktykował wtedy surowy post, wierzono także, że w ten dzień dusze zmarłych chodzą po świecie, obserwując życie swoich bliskich – wyjaśnia Angelika Magier.

Jako przykład podaje wieś Szóstkę (gmina Drelów), gdzie jeszcze do końca lat 90. XX wieku, po liturgii wielkopiątkowej kładziono na katafalku nagi krzyż procesyjny.

- Był to widok uderzający w swojej prostocie, symbolizujący, że Bóg poddał się samotności, cierpieniu i śmierci, by finalnie - jak każdy z nas, kiedyś, na koniec życia - spocząć na tym samym katafalku. Zaś w tle, w ciszy Wielkiego Piątku, nieśmiało pojawiała się perspektywa Zmartwychwstania – opowiada etnomuzykolog. (...)

Wielka Sobota to czas wyciszenia i oczekiwania na przyjście Chrystusa. W kościołach nie tylko nie odprawia się tego dnia mszy, podobnie jak w Wielki Piątek, lecz w odróżnieniu od niego nie rozdaje się też eucharystii. Na południowym Podlasiu, podobnie zresztą jak i w innych regionach Polski, tego dnia święci się koszyki z jedzeniem.

Ksiądz Adolf Pleszczyński, regionalny historyk, opisuje Wielką Sobotę jako dzień uroczystego poświęcenia chlebów wielkanocnych. - Ludność przygotowywała i zdobiła kobiałki napełnione kołaczami, wieprzowiną, jajami gotowanymi na twardo i obranymi ze skorupy, serem masłem i solą – opowiada Angelika Magier. (...)

Święto Zmartwychwstania Pańskiego, jest nie tylko centralnym świętem w Kościele katolickim - w tradycji ludowej była i jest świętem zwycięskiej wiosny i  świętem dusz zmarłych. Do lat 60. XX wieku po uroczystej mszy rezurekcyjnej na południowym Podlasiu powszechny był zwyczaj, jak najszybszego powrotu do domu. - Owocowało to wyścigiem furmanek, bo „kto pierwszy wróci do domu, temu lepiej obrodzi pszenica”, zaś po okresie wstrzemięźliwości i Wielkiego Postu śpieszono czym prędzej, żeby zasiąść do wielkanocnego śniadania – wyjaśnia Angelika Magier. Najważniejszym  jadłem na stole były oczywiście jaja. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 7 kwietnia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaButik Parkowa 13 – oferta odzieży w rozmiarach 38-60. Unikalne kolekcje dla Twojej sylwetki. Zapraszamy na zakupy przy kawie
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama