Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 lutego 2026 05:44
Reklama
Reklama
Reklama

Ludzie z pasją: Indywidualista i pasjonat Podlasia

W życiu ma dwie pasje – jeździectwo i fotografię. Swojego pierwszego konia otrzymał w prezencie od samego Ludwika Maciąga. Swoimi zdjęciami z kolei od kilku lat stara się przekazać odbiorcom w Polsce i na świecie domowe ciepło i niepowtarzalny klimat południowego Podlasia, a w szczególności okolic Janowa Podlaskiego. Ma przyjaciół wśród najznamienitszych polskich artystów, jego fotografie zdobią ściany w domach Marcina Gortata, Czesława Langa czy syna prof. Zbigniewa Religi – Grzegorza. Artur Bieńkowski, bo o nim mowa, jest człowiekiem nie tylko wielu talentów, ale przede wszystkim ciepłym i otwartym na ludzi i sztukę.
Ludzie z pasją: Indywidualista i pasjonat Podlasia

Patrząc na wykonane przez niego zdjęcia rzeczywiście można się przenieść w świat pełen ciszy, spokoju i ukojenia. Ciepłe barwy, które dominują na fotografiach artysty dają wytchnienie i chęć natychmiastowego przeniesienia się na zielone janowskie łąki, ujrzenia na żywo zapierającego dech w piersiach zachodu słońca czy pospacerowania po nieco tajemniczych, podlaskich lasach. To wszystko od ponad pięciu lat fotografuje z zamiłowaniem Artur Bieńkowski. Poszukuje przede wszystkim unikalnego światła, które sprawi, że z pozoru zwyczajny obiekt otoczony jest nagle magiczną aurą. Ale od początku…


Artur Bieńkowski urodził się w Janowie Podlaskim, tutaj ukończył szkołę średnią i tutaj spędził całe swoje dzieciństwo. Następnie wyjechał do Lublina na studia w Akademii Rolniczej (obecnie Uniwersytet Przyrodniczy przyp. red.), gdzie ukończył Wydział Zootechniki. Tuż po ukończeniu studiów odbył staż w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Zakrzowie, gdzie po raz pierwszy miał kontakt z wielkimi polskimi artystami i jeźdźcami m.in. Andrzejem Sałackim, wybitnym polskim jeźdźcem i trenerem. Po stażu powrócił do Janowa Podlaskiego, gdzie podjął pracę jako instruktor jazdy konnej, a później koniuszy w janowskiej stadninie, gdzie łącznie pracuje już od 16 lat.

– W latach 80. tętniło tutaj życie, na aukcje przyjeżdżali ludzie z całego świata, a dla nas młodych największą atrakcją nie były wtedy konie, z którymi mieliśmy do czynienia na co dzień, ale nawet puszki po coca-coli, które znajdowało się po aukcjach – opowiada Artur Bieńkowski. – Żyliśmy w PRL-u, a tu na parę dni zjeżdżał się cały świat. Można było zobaczyć najnowsze modele samochodów czy przedmioty, do których nie mieliśmy dostępu. Uciekaliśmy z lekcji, bo wtedy jeszcze aukcje i czempionat odbywały się we wrześniu, żeby choć na chwilę zajrzeć wtedy do stadniny i zachwycić się tym zupełnie innym światem – wspomina artysta. (...)

Pierwszy aparat odkupił od swojego przyjaciela, dziennikarza Zbigniewa Maciejuka. – Teraz Zbyszek musi jeździć po wystawach i robić z nich relacje – śmieje się. Jak się okazało jego przygoda z malarstwem, znajomość z Ludwikiem Maciągiem, Stanisławem Bajem czy Maciejem Falkiewiczem, którzy jak przyznaje są dla niego od najmłodszych lat mentorami, wpłynęła na jego sposób postrzegania świata i fotografowanie. Co najbardziej fascynuje go więc w fotografii?

– Oczywiście najważniejsze jest światło. Ono bywa bardzo kapryśne, często ułamek sekundy decyduje o tym, czy zdjęcie będzie miał ten niepowtarzalny klimat. Mam często w głowie pewną koncepcję, ale bardzo często przychodzi nagle takie natchnienie, błysk, który każe mi chwycić za aparat – opowiada. (...)

To zdjęcie trafiło do kolekcji dr. Grzegorza Religi, syna prof. Zbigniewa Religi.

Skąd Artur Bieńkowski czerpie inspiracje? Od lat jeździ na wystawy największych światowych malarzy, po galeriach sztuki, czyta biografie artystów, by szukać inspiracji, ale przede wszystkim, aby się uczyć. – Uczyć się od najlepszych, bo to oni jak nikt inny operują światłem, kompozycją. Później próbuję to przenieść na swoje fotografie, oczywiście z różnym skutkiem, ale cały czas eksperymentuję, nie chcę stać w miejscu, cały czas szukać nowych rozwiązań i ujęć. W sztuce nigdy nie można spocząć na laurach – zaznacza. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 14 kwietnia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama