Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 20 września 2026 16:13
Reklama
Reklama

Ludzie z pasją: Indywidualista i pasjonat Podlasia

W życiu ma dwie pasje – jeździectwo i fotografię. Swojego pierwszego konia otrzymał w prezencie od samego Ludwika Maciąga. Swoimi zdjęciami z kolei od kilku lat stara się przekazać odbiorcom w Polsce i na świecie domowe ciepło i niepowtarzalny klimat południowego Podlasia, a w szczególności okolic Janowa Podlaskiego. Ma przyjaciół wśród najznamienitszych polskich artystów, jego fotografie zdobią ściany w domach Marcina Gortata, Czesława Langa czy syna prof. Zbigniewa Religi – Grzegorza. Artur Bieńkowski, bo o nim mowa, jest człowiekiem nie tylko wielu talentów, ale przede wszystkim ciepłym i otwartym na ludzi i sztukę.
Ludzie z pasją: Indywidualista i pasjonat Podlasia

Patrząc na wykonane przez niego zdjęcia rzeczywiście można się przenieść w świat pełen ciszy, spokoju i ukojenia. Ciepłe barwy, które dominują na fotografiach artysty dają wytchnienie i chęć natychmiastowego przeniesienia się na zielone janowskie łąki, ujrzenia na żywo zapierającego dech w piersiach zachodu słońca czy pospacerowania po nieco tajemniczych, podlaskich lasach. To wszystko od ponad pięciu lat fotografuje z zamiłowaniem Artur Bieńkowski. Poszukuje przede wszystkim unikalnego światła, które sprawi, że z pozoru zwyczajny obiekt otoczony jest nagle magiczną aurą. Ale od początku…


Artur Bieńkowski urodził się w Janowie Podlaskim, tutaj ukończył szkołę średnią i tutaj spędził całe swoje dzieciństwo. Następnie wyjechał do Lublina na studia w Akademii Rolniczej (obecnie Uniwersytet Przyrodniczy przyp. red.), gdzie ukończył Wydział Zootechniki. Tuż po ukończeniu studiów odbył staż w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Zakrzowie, gdzie po raz pierwszy miał kontakt z wielkimi polskimi artystami i jeźdźcami m.in. Andrzejem Sałackim, wybitnym polskim jeźdźcem i trenerem. Po stażu powrócił do Janowa Podlaskiego, gdzie podjął pracę jako instruktor jazdy konnej, a później koniuszy w janowskiej stadninie, gdzie łącznie pracuje już od 16 lat.

– W latach 80. tętniło tutaj życie, na aukcje przyjeżdżali ludzie z całego świata, a dla nas młodych największą atrakcją nie były wtedy konie, z którymi mieliśmy do czynienia na co dzień, ale nawet puszki po coca-coli, które znajdowało się po aukcjach – opowiada Artur Bieńkowski. – Żyliśmy w PRL-u, a tu na parę dni zjeżdżał się cały świat. Można było zobaczyć najnowsze modele samochodów czy przedmioty, do których nie mieliśmy dostępu. Uciekaliśmy z lekcji, bo wtedy jeszcze aukcje i czempionat odbywały się we wrześniu, żeby choć na chwilę zajrzeć wtedy do stadniny i zachwycić się tym zupełnie innym światem – wspomina artysta. (...)

Pierwszy aparat odkupił od swojego przyjaciela, dziennikarza Zbigniewa Maciejuka. – Teraz Zbyszek musi jeździć po wystawach i robić z nich relacje – śmieje się. Jak się okazało jego przygoda z malarstwem, znajomość z Ludwikiem Maciągiem, Stanisławem Bajem czy Maciejem Falkiewiczem, którzy jak przyznaje są dla niego od najmłodszych lat mentorami, wpłynęła na jego sposób postrzegania świata i fotografowanie. Co najbardziej fascynuje go więc w fotografii?

– Oczywiście najważniejsze jest światło. Ono bywa bardzo kapryśne, często ułamek sekundy decyduje o tym, czy zdjęcie będzie miał ten niepowtarzalny klimat. Mam często w głowie pewną koncepcję, ale bardzo często przychodzi nagle takie natchnienie, błysk, który każe mi chwycić za aparat – opowiada. (...)

To zdjęcie trafiło do kolekcji dr. Grzegorza Religi, syna prof. Zbigniewa Religi.

Skąd Artur Bieńkowski czerpie inspiracje? Od lat jeździ na wystawy największych światowych malarzy, po galeriach sztuki, czyta biografie artystów, by szukać inspiracji, ale przede wszystkim, aby się uczyć. – Uczyć się od najlepszych, bo to oni jak nikt inny operują światłem, kompozycją. Później próbuję to przenieść na swoje fotografie, oczywiście z różnym skutkiem, ale cały czas eksperymentuję, nie chcę stać w miejscu, cały czas szukać nowych rozwiązań i ujęć. W sztuce nigdy nie można spocząć na laurach – zaznacza. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 14 kwietnia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Oczywiście że się da . Polak wszystko wyklepie :-) Tylko dobrego fachowca w klepaniu trzeba :-) Widziałem jak kiedyś klepali osobówkę po zderzeniu z pociagiem . Data dodania komentarza: 20.09.2026, 09:58 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek Holi. Policja ujawnia szczegóły Autor komentarza: Wujek Dariusz Treść komentarza: To po co wogóle było tam jechać i się ośmieszać ? Walkowerem dostaliby prawie to samo . Co to za różnica czy 0:3 czy 0:2 . Tylko pieniądze na paliwo zmarnowali a paliwo teraz drogie. Podlasie ma najsłabszy skład od 25 lat . Na ligę ojręgową się ten skład nadaje a nie wyżej . Wzmocnień nie ma a jak już są to przychodzą piłarze bardzo słabi . Chyba przestanę przychodzić na mecze . Chyba zacznę jeżdzić do Piszczaca i oglądać naszpikowaną gwiazdami Lutnię Piszczac. Data dodania komentarza: 20.09.2026, 09:52 Źródło komentarza: Siarka za silna dla Podlasia Autor komentarza: klepidło Treść komentarza: Ciężko będzie ale Polak potrafi . Jakieś 20 lat temu to Polacy ciągneli na maksa z europy zachodniej takie ramole . Na lawecie jechało do Polski kilka takich rozwalonych doszczętnie siepów . Póżniej Polak Czesiem klepał to w stodole na klepisku młotkiem plus 50 kg szpachli i się sprzedawało takie cudo . Szły jak ciepłe bułeczki . Teraz w to już się nikt nie bawi bo się nie opłaca ale kiedyś szły do Polski jeszcze gorzej rozwalone i Czesław w stodole na klepisku czynił cuda i się klepało . Tego też by się dało parenaście lat temu wyklepać i się ogłosić jako nie bity i sprzedać , Data dodania komentarza: 20.09.2026, 01:26 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek Holi. Policja ujawnia szczegóły Autor komentarza: Czy da się klepać ? - maniaku, chory maniaku, Treść komentarza: Kto durno pyta, ten.. pyta, tylko i wyłącznie :D Data dodania komentarza: 19.09.2026, 22:12 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek Holi. Policja ujawnia szczegóły Autor komentarza: Zulu Gula Treść komentarza: W ramach tego samego skeczu ustawiono nowy słup podtrzymujący przewody energetyczne niemal na środku zbudowanego chodnika choć po obydwu jego stronach jest dużo wolnego miejsca. Skrzyżowanie ulicy Ceglanej ze Świerkową, po drugiej stronie Lewiatan. Data dodania komentarza: 19.09.2026, 12:35 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Ceglana w budowie, a ludzie nie wiedzą jak jeździć
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama