Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 lutego 2026 04:30
Reklama
Reklama
Reklama

Historia: Ceniony na francuskich salonach, kochany na włoskim dworze

W ostatnim artykule została opisana biografia najsłynniejszego z Sapiehów, Kazimierza Nestora. Jednak, barwne i pełnie wzlotów i upadków życie jednego z twórców Konstytucji 3 maja i marszałka Sejmu Wielkiego nie pozwoliło na przedstawienie jego kilkuletniej podróży zagranicznej, jaką odbył po ukończeniu Szkoły Rycerskiej w Warszawie. Czego się uczył? Na którym z królewskich dworów nie chciano się z nim rozstać? Dzięki komu odwiedzał Wersal? Przez kogo był przyjmowany w Paryżu? Wojaże księcia Sapiehy przedstawiają też obraz XVIII wiecznej Europy i codzienność ówczesnej arystokracji.
Historia: Ceniony na francuskich salonach, kochany na włoskim dworze

Kazimierz Nestor Sapieha w Szkole Rycerskiej w Warszawie, kształcił się między 1767, a 1772 rokiem. Jego rodzice Jan Sapieha i Elżbieta z Branickich pragnęli, by ich syn nie tylko posiadł wiedzę, ale też by zyskał znajomości na zagranicznych dworach, a także nabył ogłady i manier. Jak podają historyczne źródła Elżbieta z Branickich miała bliskie kontakty z królem Stanisławem Augustem Poniatowskimi. Dzięki nim Kazimierz wyjechał w 1773 r. w podróż wyposażony w specjalny list od polskiego monarchy, świadczący o tym, iż ceni on młodego księcia i widzi w nim w przyszłości, wprawnego polityka. Sapiehowie zadbali, by młodzieniec podczas swych wojaży miał rozważnych i odpowiedzialnych opiekunów, byli nimi major Weyrauch , Kajetan Mierzejewski oraz Dąbrowski.

Młody magnat jadąc do Turynu,  zwiedził wiele miast, m.in. Drezno, Luksemburg, Metz i Lyon. Kiedy Kazimierz dotarł na miejsce udał się na spotkanie z królem Sardynii. Taką możliwość zapewnił mu list od Stanisława Augusta Poniatowskiego. Z kolei na włoskie salony dostał się dzięki poleceniu słynnego wuja Franciszka Ksawerego Branickiego. Jednak, to nie bywanie w towarzystwie miało być głównym celem pobytu w kraju Leonarda da Vinci, a nauka w akademii wojskowej. Młody Sapieha uczył się fechtunku, poznawał tajniki budowy fortyfikacji, zgłębiał informacje dotyczące artylerii. Świetnie opanował też włoski, a także umiejętność tańczenia w takt utworów granych na królewskim dworze. Stał się też znawcą historii kraju, w którym przebywał. Nie brakowało mu w szkole towarzystwa rodaków, którzy licznie kształcili się w Akademii Piemonckiej. Kazimierz znakomicie jeździł konno, co zauważył nawet pierwszy koniuszy królewski. (...)

Z pewnością osiągnięcia syna wprawiały w dumę Elżbietę z Branickich, zwłaszcza kiedy dostawała takie wiadomości jak ta: „Co do przyjęcia, to wyrazić nie mogę, jak było wszędzie wspaniałe. Naprzód za listem dworskim i rozkazem wszędzie honory wojskowe jak jenerałowi lejtnantowi mi dawano, a we dwóch marsz bito i salutowano jak przed książętami krwi”. Rodzicielce wyjawił też, iż gdy żegnał się z królewskim dworem we Włoszech, zarówno książęta, królowa i królewny okazali ubolewanie nad jego rychłym wyjazdem. Rzewnie żegnała go także arystokracja, spośród której kilkadziesiąt osób wyraziło chęć utrzymywania kontaktów poprzez regularne wymienianie korespondencji. W dodatku markiz d’Aigblanche otrzymując zgodę króla, wystosował do posła przebywającego we Francji pismo, w którym informował o niedługim przybyciu księcia Kazimierza  do Paryża i zalecał wykazanie wsparcia w nawiązaniu relacji z francuską arystokracją oraz przedstawienie młodzieńca królowi i jego dworowi. (...)

Kazimierz w drodze do stolicy Francji odwiedził większe miasta, w których odpoczywał i poznawał ważnych magnatów i duchownych. W Marsylii spotkał się z biskupem d’Orleansem. Odwiedził też Avignon, również tam nie uniknął pytań o stan Rzeczypospolitej. Strapiony trudnymi tematami, które był zmuszony poruszać,  w sekrecie okazywał swą niechęć do reprezentowania wszystkich Polaków, żaląc się rodzicielce: „Jestem tu też często adwokatem całego narodu, ale prędko mi sposobu do obrony nie staje, bo nasi panowie awantury robią”. Wielkim marzeniem Kazimierza było poznanie Paryża, do francuskiego miasta przyjechał jesienią 1774 r. Podobnie jak we Włoszech książę miał się edukować i zawiązywać przyjaźnie z francuskimi magnatami oraz zdobywać poważanie na królewskim dworze. Nie tylko szkolił się w jeździe konnej i szermierce, ale też poznawał tańce modne w stolicy Francji. Poza tym pobierał lekcje architektury, chemii, fizyki, matematyki, a pod koniec pobytu kształcił się także w dziedzinie prawa i literatury. Jednak, młody książę żył nie tylko nauką, chętnie brał udział w licznych balach organizowanych podczas karnawału. To także można uznać za zasługę, gdyż jak przyznawał Kazimierz w korespondencji do matki, zawiązywanie znajomości z paryską magnaterią nie było łatwe, gdyż niechętnie przyjmowała ona do swego otoczenia nowe osoby, a zwłaszcza te w młodym wieku, po których nie spodziewała się odpowiedniego zachowania. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 28 kwietnia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama