Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 12:37
Reklama
Reklama
Reklama

Ludzie stąd: Malarstwem oddawał swoją wielką miłość do natury i wszechświata

W Muzeum Południowego Podlasia trwają przygotowania do otwarcia stałej ekspozycji pt. „Ogrody”. Poświęconej malarzowi i rzeźbiarzowi Bazylemu Albiczukowi. Artysta przez większość życia mieszkał w Dąbrowicy Małej w gminie Piszczac. Jego prace są niezwykle cenione przez kolekcjonerów, część obrazów znajduje się w prywatnych zbiorach m.in. w Niemczech i USA.
Ludzie stąd: Malarstwem oddawał swoją wielką miłość do natury i wszechświata

Bialskie muzeum posiada obrazy olejne Bazylego Albiczuka, a także jego akwarele, rysunki, szkice. To największa kolekcja w kraju. W zbiorach znajdują się też pamiętniki, w których zapisywał swoje przemyślenia, wiersze, refleksje po spotkaniach z różnymi osobami oraz odczucia dotyczące natury.

Na cześć malarza każdego roku odbywa się w gminie Piszczac święto nazywane Wasylówką, a na cmentarzu w Dąbrowicy Małej odprawiana jest panichida, nabożeństwo żałobne za duszę artysty

Dziennik zawiera też szkice ogrodu opatrzone łacińskimi nazwami roślin. Są tam również należące do niego skrzypce i dokumenty osobiste. Zgodnie z jego wolą wszystko przekazała tam gmina Piszczac, która odziedziczyła po nim spuściznę.

- Był to niezwykle utalentowany artysta. Mimo, iż nie skończył szkół artystycznych, jego wrażliwość sprawiła, iż stworzył przepiękny świat malarski. Było on bardzo spleciony z tym, czym żył. Miał umiejętność obserwacji natury i przełożenia jej na język malarski - podkreśla Violetta Jarząbkowska, dyrektor Muzeum Południowego Podlasia - Wspaniale posługiwał się perspektywą powietrzną. Jego obrazy są wieloplanowe, czuć w nich porę dnia.


Artysta urodził się w 31 sierpnia 1909 roku w Dąbrowicy Małej i tam zmarł w 1995 r. Jak wyjaśnia Agnieszka Mikszta, kustosz poświęconej mu wystawy, nie miał on wokół siebie osób, które by go uczyły malarstwa i spojrzenia na sztukę. Jednak, talent wykazywał już w dzieciństwie i chętnie tworzył. W czasie I wojny światowej wraz z rodzicami wyjechał do Rosji. Z tego względu z opóźnieniem zaczął szkołę. Ostatecznie ukończył tylko cztery klasy, gdyż sytuacja majątkowa rodziny nie pozwalała na kontynuowanie edukacji. (...)

Po powrocie w rodzinne strony nie zaznał na długo spokoju. Z powodu akcji Wisła musiał bowiem opuścić Podlasie. Wówczas z wraz siostrą zamieszkał w Gdyni. Ona zdecydowała się zostać, a Bazyli kiedy uspokoiła się sytuacja polityczna wrócił na Podlasie.

- Największy rozkwit jego twórczości przypada na połowę lat sześćdziesiątych. Wówczas zaczął tworzyć słynny cykl „Ogrody” i kontynuował go do początku lat siedemdziesiątych. Potem zaczął malować obrazy, których cykl można nazwać „Dzikim ogrodem”. Nie miał drygu do gospodarki, więc ziemię, którą posiadał postanowił wydzierżawić. Sam skupił się na utworzeniu przy domu ogrodu, złożonego z kwiatów i ziół – opowiada Agnieszka Mikszta. (...)

O twórcy chętnie opowiada też Alicja Mironiuk-Nikolska etnografka i główny inwentaryzator Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie. Zwłaszcza, że w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych pracując w Muzeum Południowego Podlasia miała okazję wielokrotnie spotkać się z artystą.

– Z malowaniem Bazyli zetknął się w wojsku, gdyż wyznaczono go do wykonywania propagandowych haseł. Najpierw interesowała go muzyka. Grywał na weselach, później kopiował też obrazy dewocyjne. Znany jest jego obraz „Chrystus wśród pól”. Malował też makaty, które kupowali sąsiedzi oraz kościoły m.in. w Choroszczynce, Ortelu, Kopytowie i Żeszczynce – wyjawia. Zdradza też, że miał melancholijną naturę i był bardzo osamotniony. Nie zajmował się też najwyżej cenioną wtedy pracą, czyli rolnictwem. (...)

Małgorzata Nikolska była dyrektor Muzeum Południowego Podlasia, miała także okazję poznać Bazylego Albiczuka. – Spotkaliśmy się w 1980 r. W czasie pierwszej wizyty mieszkał jeszcze w domku letniskowym. Obok stała waląca się chałupa po jego rodzicach. Wówczas trwała budowa jego nowego domu, a słynny ogród był w pełnym rozkwicie. Chętnie opowiadał o roślinach, sposobach ich sadzenia i o tym dlaczego kieruje się porami roku, mówił też, co niedługo zakwitnie – wspomina. Bazyli był znaczącą postacią w środowisku twórców ludowych. - Przy okazji różnych uroczystości zapraszano go i cieszono się, gdy się pojawił. Wiele osób w regionie go ceniło i widziało w nim wielkiego artystę – przyznaje. Malarz zrobił na b. dyrektor niezwykłe wrażenie. Miał charyzmę. Poza tym był wysoki i miał piękną, choć pobrużdżoną twarz.(...)

W Muzeum Południowego Podlasia trwają przygotowania do otwarcia stałej ekspozycji poświęconej twórcy z Dąbrowicy Małej

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 2 czerwca


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama