Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 08:42
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama

Historia: Toczył walkę, między miłością do piękna a pożądaniem fortuny

Spadkobierca fortuny Zamoyskich i właściciel pałacu w Jabłoniu, August początkowo miał nie odziedziczyć należnych mu dóbr. Z miłości do pięknej, włoskiej tancerki wybrał bowiem ubogie, lecz barwne życie artysty. By się zrehabilitować w oczach rodu, rozwiódł się i postanowił wziąć drugi ślub, z wysoko urodzoną śpiewaczką z Paryża. To jednak nie wystarczyło. Rozżalony postępowaniem jedynego syna, Tomasz Zamoyski nie spisał testamentu. Jakie były losy cenionego i popularnego w XX wieku rzeźbiarza, pochodzącego z Podlasia?
Historia: Toczył walkę, między miłością do piękna a pożądaniem fortuny

August Zamoyski urodził się 28 czerwca 1893 r. w jabłońskim pałacu koło Parczewa. Był jedynym synem hrabiostwa Tomasza i Ludmiły. Miał dwie siostry Elżbietę i Elfrydę. Już jako dziecko wykazywał artystyczne zdolności. Chętnie obserwował pracę kowala i innych rzemieślników zatrudnionych w majątku.

Spędzał też wiele czasu na konnych przejażdżkach i spacerach w dużym parku urządzonym w angielskim stylu, otaczającym rezydencję. W tym czasie rosła w nim miłość do piękna i harmonii. Zaczął też marzyć o artystycznych studiach. Jednak rodzice zdecydowali, iż powinien ukończyć szkołę, która pomoże mu w zarządzaniu majątkiem, czym miał się w przyszłości zająć. Z tego względu August rozpoczął naukę ekonomiki i agronomii. Kształcił się zagranicą, m.in. w Niemczech.

Uratowała go wpływowa ciotka

Przebywając w Heidelbergu, w ukryciu przed rodziną uczęszczał na wykłady z filozofii. Kiedy wybuchła I wojna światowa został zatrzymany i osadzony w obozie dla jeńców. Wkrótce po tym zaraził się cholerą. Wybawił go z opresji jego rodak, który działał dla Czerwonego Krzyża. Pragnąc pomóc młodzieńcowi, spytał kogo ma powiadomić o jego sytuacji. August poprosił go, aby skontaktował się z jego ciotką, która przebywała na wiedeńskim dworze cesarskim. Arystokratka kiedy tylko dowiedziała się o losie siostrzeńca, postarała się o jego uwolnienie i przeniesienie do szpitala oficerskiego w Berlinie. Następnie zapłaciła za jego pobyt w sanatorium Grunewald, gdzie młody Zamoyski powoli wracał do sił. (...)

Skandal, za skandalem - twórczość

Już wkrótce zaczęły powstawać pierwsze rzeźby artysty, które spotkały się z uznaniem bohemy. Młody Zamoyski pokazał je też w Poznaniu. Wcześniej nawiązał kontakt z rzeźbiarzami skupionymi wokół pisma „Zdrój” i zrzeszonymi w grupie „Bunt”. Wspólnie z nimi zgłosił prace do Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych. Jednak, po obejrzeniu rzeźb przez zasiadających w zarządzie mecenasów sztuki, wybuchł skandal. Uznali oni, iż monumenty są „nieprzyzwoite” i „godzą w ich uczucia”. Całe zajście zostało opisane na łamach pisma „Zdrój”, co dało rozgłos Augustowi Zamoyskiemu. Wystawa mimo to, została pokazana, ale w innym miejscu, a dzięki prasie wzbudziła ogromne zainteresowanie.

Tym razem nie obyło się również bez pikanterii i kolejnej afery. Jeden z oglądających kolekcję, powiadomił policję o „bezeceństwach” pokazywanych przez artystów. Ostatecznie po wnikliwej kontroli niemieckiego inspektora, skonfiskowano tylko jedno dzieło, w dodatku nie należące do Augusta. Podobno trafiło do prywatnej kolekcji kontrolującego zbiór sztuki. Ze względu na posługiwanie się fałszywymi dokumentami, arystokrata po zakończeniu wojny musiał wyjechać z Niemiec. Następnie osiedlił się w Zakopanem, gdzie mieszkało wielu jego przyjaciół - artystów. Tam kupił willę, którą razem z żoną nazywał Formą. (...)

Z tancerką rozstał się dla śpiewaczki

Niestety, młodemu dziedzicowi nie wiodło się finansowo, mimo wciąż rosnącej rozpoznawalności. Coraz częściej zaczął się więc zastanawiać nad wyjazdem do Stanów Zjednoczonych. Uczynił to, dzięki zatrudnieniu się na jednym ze statków pływających przez Atlantyk. Po powrocie na krótko wrócił do Zakopanego, gdzie wzbudził sensację publicznie niszcząc swe rzeźby, w ramach swoistego happeningu. Następnie opuścił Polskę i wyruszył na podbój Paryża. Był to ważny czas w jego twórczości, gdyż zaczął wtedy rzeźbić jedynie w twardych materiałach, jak marmur czy granit. jednocześnie odszedł od futuryzmu i kubizmu, a zaczął nawiązywać do „nowego klasycyzmu”. A że tego typu praca wymagała tężyzny fizycznej, w wolnym czasie uprawiał boks i jeździł rowerem. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 14 lipca


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama