Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 08:42
Reklama
Reklama

Z Archiwum X: Niewyjaśnione zaginięcie i zwłoki odnalezione po sześciu latach

W 1992 roku młode małżeństwo z Wisznic-Kolonii zniknęło bez śladu. Sześć lat później, niemal w rocznicę zaginięcia, odnaleziono ich zasypane wapnem szczątki.
Z Archiwum X: Niewyjaśnione zaginięcie i zwłoki odnalezione po sześciu latach

Nie zdążyła rozpocząć się jeszcze poranna msza w Niedzielę Palmową, gdy zielony Tarpan z podwórza gospodarstwa w Wisznicach-Kolonii wyruszył w drogę. Ciągnąc za sobą przyczepę bagażową, Mariola i Wiesław M. opuścili województwo bialskopodlaskie, do którego w tamtym czasie należały okolice rzeki Zielawy.

Do Lublina dojechali wczesnym rankiem, gdy giełda przy ulicy Zemborzyckiej była już po brzegi wypełniona ludźmi i samochodami. Małżeństwo zjeździło inne targowiska na Lubelszczyźnie i w sąsiednich województwach, handlując głównie sprzętem AGD i odzieżą. Jednak tego kwietniowego dnia 1992 roku, chcieli spieniężyć przyczepę i służące im od roku auto, które wycenili na 45 milionów starych złotych. Przyczepka miała pójść za 5 milionów. Kupca znaleźli już tydzień wcześniej, ten jednak nie miał przy sobie wystarczającej sumy pieniędzy. Umówili się więc, że transakcji dokonają na ostatniej giełdzie przed świętami. 

Złe przeczucia
Gdy małżeństwo M. nie wróciło wieczorem do domu, pani Maria nie przejęła się zbytnio. Pomyślała, że syn i synowa w drodze powrotnej zatrzymali się u swojej rodziny pod Parczewem, gdzie świętują udaną sprzedaż. Obrządziła gospodarstwo i zajęła się opieką nad trzyletnią wnuczką. Dziesięcioletni syn Marioli z poprzedniego małżeństwa pomagał przybranej babci w obowiązkach i splataniu suchych gałązek trzciny na świąteczne palmy.

W rozpoczynający Wielki Tydzień poniedziałek, pani Maria co chwilę wychodziła na obejście i wypatrywała na drodze Marioli i Wiesława. Złe przeczucia nie dawały jej spokoju, a rozmowa telefoniczna ze "swachą" spod Parczewa tylko utwierdziła ją w obawach. Matka Marioli powiedziała, że od dawna nie gościła u siebie małżeństwa M. i była równie zdziwiona ich zniknięciem. Wieczorem obie kobiety zgłosiły zaginięcie swoich dzieci na komisariacie w Wisznicach. Początkowo policja nie potraktowała sprawy poważnie. Spekulowano, że małżeństwo po udanej transakcji gdzieś zabalowało i na pewno wkrótce wróci. Tak się jednak nie stało, a rodzina zaginionych spędziła swoje pierwsze święta bez Marioli i Wiesława. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 4 sierpnia

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ane 13.08.2020 08:45
Świetny artykuł, bardzo ciekawy, liczymy na więcej!

Pan 05.08.2020 09:11
Oby więcej takich

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama Okna Artpol
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama