Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 lutego 2026 02:57
Reklama
Reklama
Reklama

Z Archiwum X: Brutalny morderca na przepustce z poprawczaka

W 1996 roku w Wohyniu doszło do morderstwa kobiety i dziecka. Sprawcą okazał się 15-latek. Nie był to niestety koniec pasma nieszczęść jego rodziny.
Z Archiwum X: Brutalny morderca na przepustce z poprawczaka

Sąsiedzi bali się Stefana, nie mniej niż jego rodzina. Na wsi niedaleko Drelowa, gdzie mieszkał z żoną i siedmiorgiem dzieci, mówiono, że agresywny, że pijak, że kawał drania. Ale robotny, co w latach 90. było jedną z najbardziej szanowanych cech i często przykrywało najgorsze wady. Mimo pobierania renty, mężczyzna najmował się do pracy, gdzie tylko się dało – a to obornik przerzucał, a to pomagał przy zbiorze buraków.

Część pieniędzy przepijał, resztę łożył na rodzinę, która mimo jego wkładu i zasiłku z pomocy społecznej żyła w ubóstwie. Liczne potomstwo Stefana było niedożywione, a według przydzielonego im w późniejszych latach kuratora, w domu jadano głównie chleb ze smalcem i nazbierane w lesie grzyby. Przez całe lato dzieci zrywały zioła, jagody i wszystko inne, co nadawało się do zjedzenia lub na sprzedaż. Zarobione pieniądze pomagały spłacać zaciągnięte w miejscowym sklepie "kreski". Dzieci pracowały też przy domu, rąbały drewno, nosiły wodę ze studni. Ojciec trzymał ich krótko, nie znosił sprzeciwu i wymagał bezwzględnego posłuszeństwa, które egzekwował krzykiem i karami cielesnymi.

Na wsi mówiono, że Stefan może i wulgarny, i nie do życia, ale byłby inny, gdyby nie żona. - To przez nią on taki. Ani uprane, ani ugotowane, ani pocerowane, ani to, ani sio, tylko kawka i papierosek! – psioczyły sąsiadki. W 1995 roku prokuratura wszczęła postępowanie dotyczące znęcania się nad kobietą przez męża. Z czasem jednak poszkodowana wycofała oskarżenia, a sprawę umorzono.

Przed wrzaskami i biciem dzieci Stefana często uciekały do babci. W białym, drewnianym domku w Wohyniu szczególnie często bywał najstarszy z rodzeństwa, Adrian. To jego upodobał sobie ojciec na kozła ofiarnego i główny cel swojej agresji. Bił go na przeróżne sposoby, często tak dotkliwie, że chłopiec nie mógł usiedzieć na sinych pośladkach. Rzucał w syna siekierą, zakładał na szyję stryczek i straszył, że powiesi go na brzozie. Gdy Adrian wagarował, Stefan nie pozwalał mu wracać do domu i kazał nocować w zbożu lub chlewiku, gdzie chłopca podgryzały szczury. Matka po kryjomu wynosiła mu kurtkę, by nie zmarzł w nocy. 

Niezaradni wychowawczo

Jesienią 1994 roku 13-letni Adrian zapukał do drzwi znajomej swojej babci. 82-latka otworzyła znanemu z widzenia chłopcu, a ten wpadł do izby jak burza. Usiadł na krześle i skarżył się, że go pobito i boi się wyjść na zewnątrz. Poprosił staruszkę o szklankę wody, a gdy ta odwróciła się w stronę zlewu, chwycił za kuchenny nóż i z całej siły wbił go kobiecie w plecy, która krzyknęła przeraźliwie, a nastolatek wybiegł na podwórko. Słaniając się na nogach, widziała przez okno jak wraca z metalowym prętem w ręku. Ostatkiem sił doszła do drzwi i przekręciła klucz. Zaczął w nie uderzać i usiłował wyważyć, jednak bezskutecznie. Uciekł spłoszony przez kuzynkę 82-latki, która przyszła z wizytą.

Ofiara niedoszłego mordercy spędziła tydzień w szpitalu, a on sam został zatrzymany. Chłopiec był już znany policjantom, bo zaledwie dwa tygodnie przed atakiem był wraz z jednym z młodszych braci przesłuchiwany jako podejrzany o kradzież z włamaniem. Tym razem Adrianowi zarzucono usiłowanie morderstwa. Podczas przesłuchań wyszło na jaw, że 13-latek i jego młodsze rodzeństwo są ofiarami przemocy ze strony ojca oraz żyją w tragicznych warunkach. Kuratorka, która wizytowała ich dom w tamtym czasie, opisała go słowami: Podłogi to gołe deski i klepisko. Łóżko do spania po dwoje, mały stoliczek, dwa krzesła, szafa i telewizor. Panuje brud. Na stole pełno piachu, przy chlebie koty, a bywało, że i kury, i psy. Zaduch. Dzieci nie mają minimalnych warunków do nauki.

W raporcie znajduje się także informacja, że Stefan i jego żona, którzy permanentnie narzekają na brak pieniędzy, nie potrafią uszanować ubrań, które są im dostarczane z ośrodka charytatywnego. Po użyciu palą je lub wyrzucają na podwórze.

Kuratorzy uznali zgodnie, że małżonkowie są niezaradni wychowawczo, mimo to sąd orzekł, że nie ma dostatecznych dowodów na ich winę, dlatego nie można odebrać im dzieci. Szóstka z nich została więc przy rodzicach, którym jedynie ograniczono prawa. Adrian z kolei został umieszczony w zakładzie poprawczym.

Dom naprzeciwko


W niedzielę 7 września 1996 roku do małego, białego domku w Wohyniu zjechała się liczna rodzina. Na wyprawianych imieninach pojawił się też najstarszy wnuk solenizantki. Adrian co prawda z przepustki miał wrócić do Zakładu Poprawczego w Świeciu już trzy tygodnie temu, ale służby niezbyt interesowały się jego zniknięciem. Czuł się pewnie, bo i nie była to jego pierwsza ucieczka.

Gdy goście rozjechali się do domów lub twardo spali po zakrapianej imprezie, Adrian leżał na tapczanie i przypomniał sobie dawno podsłuchaną rozmowę – mieszkające po drugiej stronie ulicy małżeństwo omawiało wyjazd za granicę. Wywnioskował, że w domu Stanisława i Marii musi być spora suma pieniędzy. Wstał więc z posłania, wziął kuchenny nóż i po cichu wykradł się z babcinego domu. Drzwi wejściowe sąsiadów były zamknięte, nastolatek zauważył jednak lekko uchylone okno na tyłach posesji. Wślizgnął się do kuchni i zaczął penetrować dom w poszukiwaniu gotówki. Hałas obudził gospodynię, która wyszła sprawdzić, co się dzieje. Zaskoczony włamywacz rzucił się na nią z nożem. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 18 sierpnia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Matka 21.08.2020 08:00
Czasem zastanawiam się dlaczego tacy ludzie mają dzieci moim zdaniem szkoda tylko chłopaka a starzy powinni być oddani na leczenie

miejscowa 21.08.2020 07:11
Znam tą rodzinę i historię. Jakoś ułożyli sobie życie.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama