Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 19:59
Reklama
Reklama
Reklama

Tablice będą przypominać o strasznych czasach

Trzy pamiątkowe tablice odsłonięto 9 sierpnia w Puchaczach w gminie Międzyrzec Podlaski, w miejscach pochówku Żydów zamordowanych przez Niemców w czasie II wojny światowej. Podczas uroczystości wspominano również mieszkańców Puchacz, którzy ukrywali sąsiadów. Kilka tygodni temu małżeństwo Pachurków uhonorowano medalem "Sprawiedliwi wśród narodów świata".
Tablice będą przypominać o strasznych czasach

Autor: Marek Wasiluk

Uroczystości w Puchaczach odbyły się z inicjatywy Zbigniewa Nizińskiego z Fundacji "Pamięć, która trwa". Dzięki odkrytym w archiwach zapiskom udało mu się ustalić losy zamordowanych mieszkańców tej miejscowości. Niemcy zabili tam 23 osoby, w tym 14 dzieci.

Trzy mogiły

W Puchaczach mieszkało kilka rodzin żydowskich, które zajmowały się rolnictwem i handlem. Po zajęciu wsi przez Niemców ukrywały się one do 1942 r. Wtedy to okupanci przeprowadzili kilka łapanek. 28 grudnia 1942 r. znaleźli w lesie kryjówkę, a w niej rodziny Mojżesza Zajdmana i Ajzyka Mażryckiego. Z obławy próbowały się wyrwać córki Zajdmana, jednak i one zostały schwytane niedaleko Sitna. Niemcy wszystkich rozstrzelali. W leśnej mogile spoczęło 10 osób.

30 grudnia 1942 r. w Puchaczach Niemcy złapali 8-osobową rodzinę Wagów, ukrywającą się pod stodołą. Wyciągnęli wszystkich z kryjówki i zastrzelili na miejscu.

Kilku tygodni później hitlerowcy przeszukali wieś w poszukiwaniu braci Chaima i Jankla Zajdmanów. Nie znaleźli ich, jednak zemścili się za to zabijając za pomoc Żydom Wojciecha Pachurkę. W maju 1943 r. w Puchaczach rozstrzelano pięć osób, wśród których był Jankiel Zajdman i dwójka ukrywających się dzieci.

Z żydowskich mieszkańców Puchacz ocalały jedynie Sara i Szajna Zajdman. Zawdzięczają to ojcu, który rozdzielił rodzinę, gdy tylko zorientował się, jakie zamiary mają Niemcy w stosunku do Żydów. Córki wyjechały na roboty do Niemiec zamiast dwóch młodych Polek, które otrzymały nakaz wyjazdu. Pozostali członkowie rodziny przeżyli niemieckie "łapanki", przedostali się do lasu i przyłączyli do partyzanckiego oddziału. Później jednak zostali zamordowani w tej okolicy.

Ocalona Reisel Dzięcioł

Reisel Dzięcioł urodziła się w Białej Podlaskiej. W 1942 r. została wysłana wraz z rodziną do getta w Międzyrzecu Podlaskim. Przekonała jednak ojca, żeby przyłączyć się do grupy wysłanej do pracy przy kopaniu torfu w obozie pracy w Rogoźnicy. Gdy przekonała się, że Żydzi są tam mordowani, postanowiła uciec. Do pomocy przekonała dwóch napotkanych mieszkańców Puchacz - Kulika i Siłaczuka. Przy ich pomocy Reisel wraz z ojcem w październiku 1942 r. wydostali się z obozu.

Ukrywali się w gospodarstwie Siłaczuka. Niedługo potem zmarł schorowany ojciec Reisel. Gospodarze pomogli pochować go w lesie. Kilka miesięcy później Jan Kulik przeniósł Reisel do kryjówki we własnym domu i wspólnie z matką Marianną udzielali jej schronienia aż do końca wojny.

W 1944 r. Reisel odszukała szczątki ojca i pochowała na cmentarzu żydowskim w Międzyrzecu Podlaskim. Ufundowała także płytę nagrobną dla matki Kulika, która wówczas już nie żyła. Po zakończeniu wojny wyemigrowała do Australii.

Akt odwagi Jana Kulika i jego matki Marii jest obecnie rozpatrywany przez komisję decydującą o przyznaniu odznaczenia "Sprawiedliwy wśród narodów świata".

Pochyleni nad mogiłami

W odsłonięciu tablic pamięci, które postawiono w miejscach, gdzie znajdowały się mogiły rozstrzelanych Żydów, wzięli udział m.in. naczelny rabin Polski Michael Schudrich, biskup siedlecki Kazimierz Gurda i biskup pomocniczy Archidiecezji Lubelskiej Mieczysław Cisło, proboszcz parafii w Dołdze ks. Leszek Przybyłowicz, wójt gminy Międzyrzec Krzysztof Adamowicz oraz Waldemar Podsiadło z Urzędu Wojewódzkiego. Na uroczystość przyjechała ponad 100-osobowa delegacja młodzieży z Izraela. Obecni byli również mieszkańcy Puchacz i okolicznych miejscowości.

Zbigniew Niziński z Fundacji "Pamięć, która trwa" dziękował mieszkańcom Puchacz za przychylność i wrażliwość, a wójtowi i proboszczowi za współpracę. - Dzięki temu mogliśmy postawić kamienie pamięci i te groby nie są już bezimienne – stwierdził.

- Jest w dzisiejszym spotkaniu nadzieja, a są nią młodzi ludzie z Izraela i Polski. Przez ich udział w tych wydarzeniach będziemy się uczyć pamięci i jak żyć razem blisko siebie – mówił wójt Krzysztof Adamowicz.

Uczestnicy uroczystości odwiedzili również cmentarz w Dołdze. Odsłonięto tam tablicę poświęconą Wojciechowi Pachurce, zamordowanemu przez Niemców za udzielanie pomocy Żydom.

- Ta ziemia została usłana mogiłami z hekatomby holokaustu i zagłady – mówił biskup Mieczysław Cisło. - Niech obecność Żydów i Polaków pochylających się razem nad tymi mogiłami będzie wyrazem naszego braterstwa, wspólnego działania, budowania lepszego świata - podkreślił.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaButik Parkowa 13 – oferta odzieży w rozmiarach 38-60. Unikalne kolekcje dla Twojej sylwetki. Zapraszamy na zakupy przy kawie
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama