Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 07:47
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama

Ligawki, prządki, podskubki - o adwencie na południu Podlasia

W minioną niedzielę rozpoczął się adwent, czyli czas oczekiwania chrześcijan na narodziny Chrystusa. Niegdyś nazywany był „czterdziestnicą” albo „przedgodami”. Rozpoczynało go granie na ligawkach, które później każdego dnia budziły ludzi, by nie zaspali na roraty, czyli codzienne poranne nabożeństwo. Wieczorami kobiety spotykały się w chałupach podczas darcia pierza czy przędzenia wełny. Dzieci przygotowywały choinkowe ozdoby, mężczyźni powstrzymywali się od prac w polu, by ziemia mogła odpocząć. Wszyscy zachowywali ścisły post. Tak właśnie adwent wyglądał niegdyś na południowym Podlasiu.
Ligawki, prządki, podskubki - o adwencie na południu Podlasia

Autor: Zdjęcia Adam Trochimiuk

„Adwent” to spolszczony skrót łacińskiej formy „adventus”, co dokładnie oznacza „przyjście, przybycie, nadejście”. Wiąże się z oczekiwaniem chrześcijan na narodzenie Chrystusa. Przypomina o tym, że muszą się duchowo przygotować do świąt Bożego Narodzenia. W przeszłości okres ten nazywany był „czterdziestnicą”, ponieważ w średniowieczu trwał 40 dni. Zaczynał się dzień po dniu świętego Marcina. W polskiej tradycji pojawia się również nazwa „przedgody”. W czasie adwentu nie jedzono mięsa, tłuszczu pochodzenia zwierzęcego, nie pito alkoholu, a w środy i piątki powstrzymywano się od spożywania nabiału. Był to czas spokoju, oczekiwania w zadumie i ciszy.

Wieczornice, prządki i podskubki
Na południowym Podlasiu, jak i w innych regionach Polski, adwent i długie jesienne wieczory były czasem zwyczajowych spotkań  łączonych zawsze z pracą: przędzeniem wełny i lnu, darciem pierza, czyli tzw. szkubaczkami lub podskubkami, przebieraniem siewnego ziarna, fasoli lub grochu i innymi kobiecymi robotami ręcznymi. Z kolei mężczyźni młócili cepami zboże, żęli sieczkę, mielili zboże, łatali stare i robili nowe chodaki. Niegdyś w całej Polsce wierzono bowiem, że w  okresie adwentu ziemia musi odpoczywać, należało więc zaprzestać wszelkich prac w polu. Zabronione było kopanie, oranie, grabienie czy rozrzucanie nawozu. Poruszona ziemia może być później jałowa i nie wyda plonu. Funkcjonowało nawet przysłowie, które ostrzegało gospodarzy przed adwentowymi pracami w polu – „Kto w adwencie ziemię pruje, temu siedem lat choruje”.  Według wierzeń należało je zakończyć przed 11 listopada. (...)

 Nabożeństwa przed świtem
Jeśli już przy modlitwie jesteśmy, na południowym Podlasiu powszechnym obyczajem, który praktykowany jest przez wielu do dziś, był udział we mszy świętej ku czci Najświętszej Marii Panny. Odprawiana była ona przed świtem i nazywana „roratami”. Nabożeństwo swoją nazwę wzięło od pierwszych słów pieśni błagalnej śpiewanej w jego trakcie pt. „Rorate coeli desu per” w tłumaczeniu – „Spuśćcie rosę niebiosa”. (...)

Wstrzemięźliwość od pokarmów

Oczywiście jako czas refleksji i oczekiwania na przyjście nowonarodzonego Chrystusa, adwent wiązał się z wieloma wyrzeczeniami, dlatego ludność zachowywała ścisły post. W czasie adwentu nie jadano mięsa, spożywano zaś pieczone ziemniaki, kiszoną kapustę, barszcz grzybowy, a także słoduchę, tzw. wodę makową. Szerokie zastosowanie miał również gotowany susz – ugotowaną z niego polewkę jedzono z chlebem, kartoflami, kaszą hreczaną (gryczaną). Dla dzieci często gotowano lub pieczono na piecu bób. Zamiast tłuszczu pochodzenia zwierzęcego stosowano olej konopny, który często przesmażano z cebulą z dodatkiem soli. Na południowym Podlasiu podstawą adwentowego jadłospisu były ziemniaki, jak również kapusta czy gotowany groch. (...)

Ligawki, legacze, otrębywanie Adwentu
Na południowym Podlasiu znana jest tradycja „otrębywania” adwentu za pomocą ligawki. Co to właściwie jest? To dawny pasterski instrument dęty o kształcie rogu, można go porównać do kaszubskiej bazuny i podhalańskiej trombity. Wykonuje się ją z przepołowionej gałęzi, najczęściej sosny, olchy lub wierzby, z wydrążonym kanałem i zwężającej się ku ustnikowi. Obie połowy są składane i spojone obręczami ze skręcanej wici drzewnej. W kulturze ludowej pełniły funkcję sygnałową, związane są ściśle z praktyką pasterską, bowiem pierwotnie sygnalizowano ich dźwiękiem spęd bydła na wiosenny wypas. Niegdyś ligawką posługiwał się tzw. pasterz gminny, czuwający nad wieloma powierzonymi sobie stadami. Wobec postępującego upowszechniania się w XIX wieku indywidualnego wypasu, rola pasterza gromadzkiego zanikała. Zmieniło się wówczas także zastosowanie instrumentu z użytkowego na symboliczny. Na południowym Podlasiu ligawki związane są z tradycją otrębywania Adwentu.

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 1 grudnia



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama