Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Wtorek, 5 lipca 2022 02:10
Reklama

Nie chcą kurzej fermy – protest mieszkańców w gminie Rossosz

Mieszkańcy gminy Rossosz zbierają podpisy pod protestem przeciwko budowie kurzej fermy, która ma powstać w Rossoszu. Obecnie został wysłany raport do instytucji, które mają zaopiniować inwestycję. Wójt Kazimierz Weremkowicz zapewnia, iż weźmie pod uwagę nastroje społeczne. Z kolei inwestor – firma Wipasz przekazuje, iż planowana ferma nie będzie wydzielać przykrego zapachu oraz, że jest przyjazna środowisku.
Nie chcą kurzej fermy – protest mieszkańców w gminie Rossosz
Autor: fot. pixabay.com/poglądowe

Wójt gminy Rossosz wyjaśnia, na jakim etapie jest planowana inwestycja.

- Został złożony wniosek o wydanie decyzji środowiskowej. Raport oddziaływania na środowisko wysłano do Regionalnej Dyrekcji Środowiskowej, do Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie, Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Białej Podlaskiej i do Wód Polskich. Czekamy na opinie – mówi Kazimierz Weremkowicz. – Wiem, że ludzie zbierają podpisy pod protestem. Opinia mieszkańców to podstawowa rzecz. Chociaż prawo nie przewiduje udziału społeczeństwa w podejmowaniu takich decyzji, na pewno będę brał pod uwagę nastroje społeczne. Wójt nie jest związany opiniami instytucji, nawet więc jeżeli będą cztery pozytywne, moja decyzja może być negatywna. (...)

Boją się toksyn i odoru

Joanna Głowacka mieszka najbliżej miejsca, gdzie ma powstać inwestycja. – Najbardziej obawiamy się toksycznego działania na nas i nasze środowisko i kolejne pokolenia. W dodatku obok mam ogród i plantację borówki amerykańskiej, więc moim zdaniem przestanie być ekologiczna. Zapoznałam się z raportem, nie zgadzam się w wielu aspektach. Uważam, że przy tej ilości kurników ferma będzie miała znaczące działanie na środowisko. Do atmosfery będą emitowane siarkowodór, amoniak, tlenek azotu i pyły oraz dwutlenek węgla. W dodatku będzie hałas i w dzień i w nocy. To wszystko w odległości 250 metrów od mojego domu. Sądzę, że istnieje też możliwość skażenia wody, gdyż moja studnia ma głębokość 30 metrów. Jest też ryzyko wyschnięcia studni. Jest to dla nas zagrożenie – zaznacza. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 13 lipca


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
turysta 26.07.2021 08:54
We wsi Wiski koło Komarówki Podlaskiej obory śmierdzące stoją w centrum wioski , i co powiecie na pozwolenie od gminy kiedy to stawiano , fuj , a ludzie wąchają, ale co tam wg "znawców" wsi to jest wieś niech śmierdzi.

Jarek Stalyn 13.07.2021 23:31
Może qźwa Pałac Kultury i Nauki wsiurom postawić?

Taka ja 14.07.2021 08:50
Wsiury czy nie Pan jako burak w głupocie bije ich na głowę .Tzw. miastowy wieśniak pełną gębą ...

Druga ona 14.07.2021 11:34
Jak widać człowiek może ze wsi wyjechać, ale wieśniactwo i buractwo może zostać w człowieku do usranej śmierci. Następnym razem przytrzaśnij sobie paluchy drzwiami od samochodu zanim zmarnujesz bajty na komentarze z d*** wyjęte

WWW 26.07.2021 08:21
NIE LUBISZ WIOCHY A NAJPEWNIEJ Z NIEJ WYSZEDLEŚ A MOŻE MYLĘ SIE , BO WIESZ LUDZIE ZE WSI SA KULTURLNIEJSI OD CIEBIE

Czytelnik 13.07.2021 20:33
Ja codziennie wącham smród z oczyszczalni z ul. Brzegowej i smród z kotłowni nie mówiąc o dymie papierosowym i też mam protestować. Powiedzą mi to się wynieś jak Tobie nie pasuje.

Taka ja 14.07.2021 08:48
Gdyby protestował Pan i wszyscy inni to dlaczego miałoby się nie udać . Takie myślenie, że przecież " co ja mogę "jest błędne. A skoro bez sprzeciwu godzimy się na wszystko i tylko pod nosem narzekamy to nie mamy prawa nic innego wymagać . Budują co chcą i gdzie chcą . Proszę mi wierzyć , że żadna kasa i układy nie jest w stanie przebić siły zjednoczonych ludzi , ale gdzie u nas jedność....

Doris 15.07.2021 14:41
Ot logika, skoro mi coś śmierdzi, to niech innym też. Mimo, że można tego uniknąć, niech innym choć NIE będzie lepiej. Jakie to typowe dla małych polaczków. Sobie nie pomogę, ale innym zaszkodzę.. TFU!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama