Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 lutego 2026 22:34
Reklama
Reklama
Reklama

Piotr Wiński: Oszukano nas. Teraz walczymy o swoje w sądzie!

W zeszłym roku rolnik z Korczówki Piotr Wiński stracił 1200 gęsi w związku z ptasią grypą. Gospodarz nie dostał odszkodowania. W ocenie powiatowej inspekcji weterynaryjnej rolnik nie spełnił wymogów bioasekuracyjnych. Teraz gospodarz walczy o odszkodowanie w sądzie.
Piotr Wiński: Oszukano nas. Teraz walczymy o swoje w sądzie!
3 września Wińscy otrzymali decyzję powiatowego lekarza weterynarii o nieprzyznaniu odszkodowania. A straty szacują na niemal 60 tys. zł

Autor: Justyna Lesiuk-Klujewska

Przypomnijmy, Piotr i Krystyna Wińscy 9 marca 2021 r. zakupili 1200 sztuk piskląt gęsi i wstawili je do zmodernizowanej obory.  – 16 maja zauważyliśmy, że coś niedobrego dzieje się z ptakami. Kiedy padła pierwsza sztuka, żona zawiozła ją do lekarza weterynarii. Zrobiona została sekcja. Przyczyną śmierci miał być nieżyt jelit. Potem przez kilka dni czuwaliśmy, bo ptaki nadal były niespokojne. Nie spaliśmy, w dzień podawaliśmy lekarstwa, w nocy witaminy – opowiadał nam w zeszłym roku rolnik. Następnego dnia padły 2 sztuki, potem kolejne. Gospodarze wysnuli podejrzenie, że to może być ptasia grypa, dlatego zawiadomili inspekcję weterynaryjną.

Ptasia grypa jak wyrok

Ich podejrzenia się potwierdziły. W konsekwencji, na mocy decyzji powiatowego lekarza weterynarii w Białej Podlaskiej Renaty Izdebskiej gęsi zostały zagazowane i zutylizowane. Sęk w tym, że służby weterynaryjne odmówiły rolnikom wypłatę odszkodowania. Renata Izdebska podkreślała, że decyzja o odmowie wypłaty odszkodowania jest ostateczna. – Decyzja taka została wydana z uwagi na to, iż posiadacz gęsi nie zastosował się do obowiązków określonych w przepisach o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt, co zostało potwierdzone w czasie prowadzenia dochodzenia epizootycznego oraz dokumentacją fotograficzną – wyjaśniała nam w 2021 r. powiatowa lekarz weterynarii.
 

 Czytaj też: Hodujesz prosięta i straciłeś płynność finansową? Sprawdziliśmy, jakie trzeba spełnić wymogi, aby wziąć dofinansowanie

Nie wiedzieliśmy, co podpisujemy

Państwo Wińscy twierdzą jednak, że zostali oszukani. – Lekarki, które były w naszym gospodarstwie i robiły sekcję zwłok 20 gęsi, podsunęły nam jakieś dokumenty do podpisu. Nie spaliśmy prawie tydzień. Myślałem, ze to protokół z sekcji, podpisałem dokument. Okazało się, że to protokół z kontroli, w którym były opisane rzeczy nie mające miejsca – wspomina pan Piotr.
Rolnicy uważają, że wszystkie zalecenia bioasekuracyjne Sedaru (tam zakontraktowane były gęsi) spełnili. Tymczasem weterynaria zarzuciła im m.in. brak pomieszczenia, które służy do przebierania się przed wejściem do obory lub po wyjściu z niej. – Gęsi padały nam lawinowo. Postanowiliśmy, że do czasu przyjazdu inspekcji weterynaryjnej będziemy je trzymać w pomieszczeniu gospodarczym, które wcześniej służyło nam za przebieralnię. Zarzucono nam również niedezynfekowanie wybiegów dla ptaków. A przecież wiosna była zimna i wilgotna. Gęsi wypuściliśmy tylko 3 razy, od 6 maja już ich nie wypuszczaliśmy. Po co więc odkażać wybieg, skoro gęsi tam nie chodziły? – pytają rolnicy, którzy w odpowiedzi na protokół pokontrolny wielokrotnie pisali pisma wyjaśniające do weterynarii. 

Poszli do sądu
 

3 września Wińscy otrzymali decyzję powiatowego lekarza weterynarii o nieprzyznaniu odszkodowania. A straty szacują na niemal 60 tys. zł. – Mamy długi, wierzyciele upominają się o swoje należności.  Jestem strzępkiem nerwów. Jak tak można postąpić z drugim człowiekiem? – pyta rozżalona Krystyna Wińska
Ostatecznie rolnicy z Korczówki postanowili walczyć o odszkodowanie w sądzie. 11 kwietnia odbyła się pierwsza rozprawa. Do porozumienia między Wińskimi a Powiatowym Inspektoratem Weterynarii w Białej Podlaskiej jednak nie doszło. Sędzia Krzysztof Krzewski przesłuchiwał poszkodowanego rolnika. Kolejna sprawa odbędzie się 19 maja. Wtedy mają być przesłuchani świadkowie. Krystynę i Piotra Wińskich reprezentuje prawnik współpracujący z Agrounią, Tomasz Gabryelczyk. Chce wykazać przed sądem, że decyzja inspektoratu weterynarii nie jest zasadna.  

Czytaj też: Drogi i pola zniszczone przez wojsko. A ministerstwo milczy


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama