Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Piątek, 1 lipca 2022 01:14
Reklama

Okradł syna, bo miał problemy osobiste

61-latek ukradł synowi podczas jego nieobecności rower, sprzęt ogrodowy i elektronarzędzia. Wartość skradzionych rzeczy oszacowano na kwotę 5700 złotych. Policjanci odzyskali część łupu złodzieja.
Okradł syna, bo miał problemy osobiste
Policjanci odzyskali między innymi skradziony rower
Autor: KPP w Parczewie

Do kradzieży doszło w ciągu ostatniego miesiąca, gdy pokrzywdzonego nie było w domu. Po powrocie zauważył, że w garażu brakuje: kosiarki spalinowej, podkaszarki, piły spalinowej, szlifierki, ceglarki oraz roweru. Wartość skradzionych przedmiotów oszacował on na 5700 złotych.

Okradziony mężczyzna potwierdził, że klucze do garażu posiadał jego ojciec. Początkowo chciał osobiście odzyskać skradzione przedmioty, jednak po tym jak nie udało mu się porozumieć z ojcem, postanowił sprawę zgłosić na policję.

Mundurowi ustalili, że ojciec poszkodowanego rzeczywiście jest sprawcą kradzieży. 61-latek został zatrzymany i przesłuchany. Wtedy też dopiero przyznał się do zarzucanego mu czynu. Okazało się, że starszy mężczyzna sprzedał ukradzione rzeczy pobliskim sąsiadom. Swoje motywacje usprawiedliwiał problemami osobistymi.

Kryminalni ustalili, komu skradzione rzeczy zostały sprzedane i odzyskali część mienia. Wśród niego znalazły się: rower szosowo-turystyczny, kosiarka i podkaszarka spalinowa o wartości 3 000 złotych. W dalszym ciągu prowadzone są również czynności w celu odnalezienia pozostałych przedmiotów. Za kradzież w celu przywłaszczenie mężczyźnie grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Teraz za swoje zachowanie odpowie przed sądem – wyjaśnia oficer prasowy parczewskiej policji starszy sierżant Ewelina Semeniuk.

Czytaj także: Okradł znajomego, bo nie miał za co pić

Czytaj też: Zapłaciła 170 tysięcy, żeby ratować nieznajomego przed piratami


 


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: WoloreTreść komentarza: Co za kitData dodania komentarza: 30.06.2022, 23:19Źródło komentarza: Miej energię ze słońca w zasięgu ręki z firmą PVTIMAutor komentarza: kibicTreść komentarza: Tomasz Nieścieruk, wielki szacun ! I powodzenia !Data dodania komentarza: 30.06.2022, 20:05Źródło komentarza: Tomasz Nieścieruk odchodzi z Podlasia Biała PodlaskaAutor komentarza: wioTreść komentarza: hm , coś tu nie tak. Drzewo to wciąż najtańsze paliwo. Tylko zapewne nie ma zapewnionych kierunków dostaw. Rosja już nam nie da, a zieloni Puszczy Białowieskiej nie dadzą wyciąć. Może jak będzie budowana autostrada to z wycinki pod pas drogowy coś się skombinuje. 48 tysięcy ton rocznie to sporo - a gdzie to trzymać ? Tak mniej więcej jeden kubik waży od 600 do 800 kg w zależności od rodzaju drzewa. Powiedzmy średnio 700 kg . To mniej więcej wychodzi 68500 kubików czyli klocków 1m/1m/1m . A Biała ma taki magazyn ? Gdzieś to trzeba sezonować bo niesezonowane nie spełni znów parametrów ekologicznych. Chyba inwestycja logistycznie źle zaprojektowana, pewnie stąd to cba. Oj widać nie tylko bialskie spółdzielnie się czepiają PECu. Problem jest głębszy bo kto będzie w Białej grzał. Nie ma alternatywy !!! PEC musi istnieć i musi grzać. Dlatego powiem tak : " dajcie PECOWI spokój aż do chwili gdy kaloryfery będą zimne. Potem nie będzie potrzebne CBA. ludzie sami z widłami pójdą na ul. Pokoju. Dajcie im spokój bo zagrożenie zimnymi mieszkaniami jest realne.Data dodania komentarza: 30.06.2022, 14:24Źródło komentarza: CBA wchodzi do miejskiej spółki. Nowa ciepłownia pod lupą służbAutor komentarza: Ja...Treść komentarza: Odejmij sobie od wypłaty pięknisiu .Data dodania komentarza: 30.06.2022, 12:22Źródło komentarza: CBA wchodzi do miejskiej spółki. Nowa ciepłownia pod lupą służbAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Radzę autorowi tekstu lepiej sprawdzać miejscowość o której pisze a nie wprowadzać czytelników w błąd. Wyżej wymieniony wypadek miał miejsce w Dubicy Dolnej a nie jak autor tekstu pisze Polubiczach wiejskich.Data dodania komentarza: 29.06.2022, 21:20Źródło komentarza: Jeden samochód na drzewie, drugi w polu. Dwie osoby w szpitalu
Reklama