Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 lutego 2026 21:05
Reklama
Reklama
Reklama

Wywiad Słowa Podlasia: Na planach filmowych dba o rodzinną atmosferę

Wojtek Andrzejuk to z zamiłowania scenarzysta, aktor i reżyser z rock&rollowym pazurem. Pochodzi z Łomaz, a mieszka w Warszawie. Pracował z największymi gwiazdami polskiego kina, takimi jak Olaf Lubaszenko i Edward Linde-Lubaszenko, Cezary Pazura, Iza Miko, Piotr Gąsowski, Artur Dziurman, Przemek Sadowski, Ela Romanowska czy Sławomir Zapała. Zagrał w wielu produkcjach, m.in. w „IO” Jerzego Skolimowskiego, nominowanym w tym roku do Oscarów. Tym razem ma dla czytelników "Słowa Podlasia "świąteczną" niespodziankę, wycieczkę na plany zdjęciowe seriali, nad którymi pracuje.
Wywiad Słowa Podlasia: Na planach filmowych dba o rodzinną atmosferę
Wojtek Andrzejuk to z zamiłowania scenarzysta, aktor i reżyser z rock&rollowym pazurem. Pochodzi z Łomaz, a mieszka w Warszawie. Pracował z największymi gwiazdami polskiego kina, takimi jak Olaf Lubaszenko i Edward Linde-Lubaszenko, Cezary Pazura, Iza Miko, Piotr Gąsowski, Artur Dziurman, Przemek Sadowski, Ela Romanowska czy Sławomir Zapała. Zagrał w wielu produkcjach, m.in. w „IO” Jerzego Skolimowskiego, nominowanym w tym roku do Oscarów. Tym razem ma dla czytelników "Słowa Podlasia "świąteczną" niespodziankę, wycieczkę na plany zdjęciowe seriali, nad którymi pracuje

Autor: fot. z arch. W. Andrzejuka

Powiedz, na plany jakich seriali zabierasz dziś czytelników „Słowa Podlasia”?

Zabieram na przepiękny Dolny Śląsk a dokładnie do Wrocławia. To tu powstają dla Telewizji Polsat takie tytuły jak „Trudne sprawy”, „Dlaczego Ja”, „Na ratunek 112” oraz nowy format, o którym nie mogę jeszcze mówić, a też mam przyjemność go reżyserować.

Od czego się zaczęła przygoda z serialami? Który był pierwszy i jak to się w ogóle zaczęło?

Pierwszym był „Na ratunek 112”. Jest to najtrudniejszy format, bo w nim dużo się dzieje. Można się zastanawiać, dlaczego go dostałem jako pierwszy? W sumie to się nie zastanawiałem, ale teraz tak sobie myślę, że dobrze się stało, bo chyba się sprawdziłem i w nowym sezonie dostałem jeszcze dwa inne formaty. Jak się zaczęło? Pracowałem w pionie reżyserskim na planie takich seriali jak „Kowalscy kontra Kowalscy” oraz „Tatuśkowie”. Tak się złożyło, że na planie tych serialu byli producenci, i jak odważyłem się zgłosić na stanowisko pierwszego reżysera, to się okazało, że mnie pamiętali - bo podobno zostawiłem po sobie dobre wrażenie – i jak to się mówi „dostałem robotę”.

Ile osób pracuje na planie podczas kręcenie jednego odcinka i ile czasu trwa jego kręcenie?

Ekipa plus aktorzy to grupa licząca tak do 30 osób. Wszystko zależy od scenariusza. Czas realizacji? Tu zależy wszystko od formatu. Te dłuższe jak np. „Trudne sprawy”, które emisyjne mają 44 minuty, robimy przez dwa i pół dnia zdjęciowego (jeden dzień zdjęciowy trwa 12 godzin), a te krótsze jak „Na ratunek 112” robimy w półtora dnia.

Czym się konkretnie zajmujesz na planie?

Reżyserią. Ale zanim wejdę na plan, to jest tak zwany okres przedprodukcyjny, a tu do moich obowiązków należy wybór aktorów, akceptacja lokacji, czyli miejsc gdzie będziemy realizować poszczególne sceny do danego odcinka. Są też spotkania online, by poustalać szczegóły, jak np. wybór rekwizytów oraz kostiumów.

Na planie nie brakuje śmiechu i żartów. Fot. z arch. W. Andrzejuka

A jak wygląda Twoja współpraca z aktorami, operatorami? Czy były jakieś zabawne lub niebezpieczne sytuacje podczas kręcenia odcinków?

Ja na swoich planach wprowadzam bardzo rodzinną i luźną atmosferę. Są żarty, ale praca jest pracą, musimy ją wykonać, bo za efekty jesteśmy rozliczani, więc jak trzeba, to też lecą i wojskowe komendy. O niebezpiecznych sytuacjach nie będę wspominać, bo to nie są miłe wspomnienia, a co do zabawnych? Hmm, muszę pomyśleć... okay, już wiem! Na planie we Wrocławiu pojawiła się Amelia Wołosowicz – dziewczyna z moich rodzinnych Łomaz. A że był to jej debiut i że to moja ziomalka, to się o nią troszczyłem jak o własną córkę, i właśnie cała ekipa myślała, że Amelia nią jest!

To faktycznie zabawne. I pewnie ekipa pomyślała, że Amelia odziedziczyła urodę po tacie?

Uśmiech.

Opowiedz coś więcej o tych trzech serialach, które masz przyjemność reżyserować. Jakie tematy poruszają? Gdzie i kiedy je można obejrzeć?

Wszystkie są emitowane w Telewizji Polsat i myślę, że „Trudne sprawy” czy „Dlaczego Ja” to są już tak znane tytuły, że nie muszę nic mówić, ale warto powiedzieć o serialu „Na ratunek 112”, bo on jest mniej popularnym, a bardzo edukacyjnym formatem. Oglądając go, można się dowiedzieć o chorobach, o których mało się mówi a powinno. Ja na przykład, gdy wróciłem do domu po realizacji odcinka o raku prostaty, następnego dnia udałem się do przychodni , aby się zapisać na badania w tym kierunku.

Mieszkasz w Warszawie, pracujesz w różnych miejscach w Polsce, ale pochodzisz z Łomaz. Wiem, że masz plany filmowe dotyczące rodzinnej miejscowości. Opowiedz nam o nich.

Plany, jak to mówią, mieć można i trzeba – gorzej z ich realizacją. Ale jeśli chodzi ci o scenariusz filmu o zagładzie Żydów w Łomazach, to wciąż szukam producenta. To ciężki temat. Drogi film. Sytuacja za naszą wschodnią granicą też komplikuje sprawę, więc wszystko się przesuwa. Mimo to nie odpuszczam i walczę. Tuż po Sylwestrze idę do kolejnego domu produkcyjnego na spotkanie, więc trzymajcie za mnie kciuki!

Chciałbym się też podzielić świeżą informacją, związaną z Białą Podlaską. Jest pomysł, aby powstał film o autorze największego przeboju, który został napisany za więziennym murem czyli „Czarny chleb i czarna kawa”.

Dlaczego ta informacja dotyczy z Białej Podlaskiej?

A dlatego, że robiłem w bialskim zakładzie karnym teledysk do tego utworu. Na planie poznałem autora piosenki, Jerzego Filasa. Utrzymujemy kontakt. Dodatkowo, okazało się, że nakręceniem filmu o Filasie jest zainteresowany również dom produkcyjny, a więc trzeba działać!

Zbliżają się jedne z najpiękniejszych świąt w roku. Na koniec naszej rozmowy opowiedz nam, jak Ty i Twoja rodzina spędzacie Boże Narodzenie.

Zazwyczaj w rodzinnych Łomazach. Żona Małgosia mimo że pochodzi z Wisznic, ma większość rodziny w Warszawie, więc bywało, że zostawaliśmy w stolicy, ale córki wolą u babci, to dlatego wygrywają Łomazy. Nie jesteśmy oryginalni i spędzamy Boże Narodzenie jak każdy, czyli stół nakryty białym obrusem a pod nim sianko i na nim wigilijne potrawy. Jest choinka, a pod nią prezenty. Zobaczymy, czy w tym roku też będą, a może pojawi się rózga?

Czy chciałbyś coś dodać na koniec naszej wycieczki?

Korzystając z okazji, chciałbym złożyć pracownikom oraz czytelnikom „Słowa Podlasia” najserdeczniejsze życzenia. W oczekiwaniu na święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok chcę życzyć Państwu mnóstwo zdrowia, pogody ducha, nieograniczonej dawki śmiechu, powodów do satysfakcji, spełnienia najskrytszych marzeń i spokojnych spotkań w gronie najbliższych. Niech te dni będą okazją do refleksji i odpoczynku od prozy życia codziennego. I abym nie zapomniał, życzę też stosunkowo udanej nocy sylwestrowej!

Fot. z arch. A. Wołosowicz

Amelia Wołosowicz, pierwsza wicemiss Mazowsza nastolatek i miss foto, o współpracy z Wojtkiem Andrzejukiem:

Kiedy Wojtek napisał do mnie z propozycją zagrania w jednym odcinków nowego serialu, byłam zaskoczona. Nie mam doświadczenia aktorskiego. A miałam zagrać jedną z głównych ról! Wojtek chciał mnie od razu rzucić "na głęboką wodę"! Zgodziłam się, bo warto próbować nowych rzeczy. Zdjęcia były kręcone w czerwcu tego roku we Wrocławiu. Spędziłam tam 3 dni. Wojtek cały czas się mną tak zajmował, jakbym była jego córką. Dbał o mnie, nic mi nie brakowało. Miałam zapewnione wszystko, od "a" do "z". Wojtek jest cudownym człowiekiem i wspaniałym reżyserem. Na planie czułam się bardzo dobrze. Nie czułam stresu, bo wiedziałam, że Wojtek jest obok mnie, że jeśli trzeba będzie, to coś mi podpowie, coś poprawi. Nie czułam na sobie presji. Cieszę się, że mogłam przeżyć taką aktorką przygodę. Było to dla mnie nowe doświadczenie. A rezultaty poznamy prawdopodobnie na wiosnę.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama