Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 lutego 2026 21:04
Reklama
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama

Izba Regionalna Ziemi Międzyrzeckiej. Pokazano eksponaty

W pałacu Potockich w Miedzyrzecu Podlaskim odbyła się prezentacja zbiorów tworzonej właśnie Izby Regionalnej Ziemi Międzyrzeckiej. Eksponaty zostały pozyskane od darczyńców w ramach realizacji pierwszego etapu projektu "Lokalne Miejsce Pamięci".
Izba Regionalna Ziemi Międzyrzeckiej. Pokazano eksponaty
Wśród eksponatów jest tora z 1942 r. prawdopodobnie z międzyrzeckiej synagogi, Sa to rówież dokumenty nadania przywilejów, makieta synagogi, różne sztandary, pieczątki związane z rzemieślnikami i przedsiębiorcami, elementy meblarskie i wiele przedmiotów codziennego użytku oraz eksponatów, w tym te wykopane z ziemi

Autor: Waldemar Pepa

Jest to projekt Miejskiego Ośrodka Kultury w Międzyrzecu Podlaskim.

Spotkanie odbyło się 13 września.  Ważnym punktem wydarzenia był wykład Agnieszki Ignatiuk - kustosza w dziale historii Muzeum-Zespołu Synagogalnego we Włodawie. Muzealistka pochyliła się nad zebranymi eksponatami i oceniła ich wartość historyczną. 

Autorem projektu jest Aniela Magier. 
 

– Izba pamięci to program realizowany ze środków Narodowego Funduszu Muzeów. Pierwszy etap obejmował gromadzenie i opisywanie zbiorów oraz tworzenie koncepcji wystawy. Dziękują wszystkim, którzy zaufali naszemu programowi i przekazali nam eksponaty – mówiła koordynatorka projektu, Arleta Sobota. Dodała, że w drugim etapie jego realizacji zostaną pozyskane środki na zakup niezbędnych elementów zaplecza izby, a w szczególności odpowiednich gablot służących do prezentacji eksponatów, oraz fundusze na konserwację już pozyskanych obiektów.

Z kolei Agnieszka Ignatiuk podkreśliła, że w międzyrzeckiej izbie pamięci będzie można obejrzeć wystawę „Międzyrzec – miasto między rzekami”. 

Ważnym punktem wydarzenia był wykład Agnieszki Ignatiuk - kustosza w dziale historii Muzeum-Zespołu Synagogalnego we Włodawie. Muzealistka pochyliła się nad zebranymi eksponatami i oceniła ich wartość historyczną. Fot. Waldemar Pepa

Zwiedzający dowiedzą się m.in. o codziennym życiu lokalnej społeczności, wielokulturowości miasta, handlu, rzemiośle, pograniczu, działalności Zofii i Andrzeja Potockich, dziejach Pałacu Potockich, „małej Ameryka”, bo tak Międzyrzec był kiedyś nazywany, pogromie z 1918 r. oraz losach wojennych – opowiadała muzealistka. – Są to eksponaty przekazane głównie przez członków Stowarzyszenia Miłośników Historii Międzyrzeca Podlaskiego i przez osoby prywatne. Łącznie są 84 przedmioty – dodaje. 

Wśród eksponatów jest tora z 1942 r. prawdopodobnie z międzyrzeckiej synagogi, która podczas II wojny światowej została ukryta i odnaleziona na strychu podczas prac rozbiórki domu. Są to również dokumenty nadania przywilejów, makieta synagogi, różne sztandary, pieczątki związane z rzemieślnikami i przedsiębiorcami, elementy meblarskie i wiele przedmiotów codziennego użytku oraz eksponatów, w tym te wykopane z ziemi.

Chcą podarować eksponat, ale...
 

Niektórzy uczestnicy spotkania wyrazili swoje niezadowolenie na procedury przekazywania eksponatów do tworzącej się izby regionalnej. 

– Są ludzie, którzy chcą przekazać bardzo wartościowe i kosztowne eksponaty, ale odstrasza je forma przekazania darów. Niektórych zraziło urzędowe podejście pracowników muzeum. Mam prośbę do pracowników muzeum, aby wykazali więcej empatii i serca – mówiła jedna z obecnych na spotkaniu osób. 

– Jeżeli ktoś chciał ofiarować rzecz, to tłumaczyliśmy jej, że robimy to na zasadzie spisania protokołu i umowy, której wymaga program – odpowiedziała pracownica muzeum.

Trzeba zmienić procedurę przekazania daru?

Mieszkaniec gminy, który chce pozostać anonimowy, w rozmowie z nami, stwierdził, że być może problem z przekazaniem przez niektórych darów ma podłoże uwarunkowane historią.

 – Chodzi o procedury, które nakładają na pracownikach muzealnych obowiązek spisywania umowy-protokołu przekazania w chwili przyjmowania darów. Wymienione są w niej dane osoby przekazującej. Ponadto w umowie przekazujący potwierdza, że jest właścicielem danego obiektu. I tu jest problem, bo wielu przypadkach osoby przekazujące nie chcą podawać swoich personaliów – mówi. – Można domyślać się, że część z obecnych właścicieli jest spadkobiercami przedmiotów, których źródło leży np. jeszcze w okresie komunizmu, a sposób ich pozyskania nie zawsze był przejrzysty z punktu widzenia ówczesnych, a może również i obecnie obowiązujących procedur. Obecnie chcą się ich pozbyć, albo po prostu dołożyć własną cegiełkę do budowy izby regionalnej, lecz ze względów osobistych nie chcą ujawniać swojej tożsamości. Oni prawdopodobnie je odziedziczyli, dostali lub kupili, lecz nie mają na to dokumentów i obawiają się posądzenia, że weszli w ich posiadanie w sposób nielegalny. Jak widać skutecznie blokuje to proces przekazywania obiektów do izby – kontynuuje. I dodaje: Jeżeli nie wymyśli się formuły zastępczej przekazywania eksponatów, to nowo powstała izba regionalna będzie miała problem z pozyskaniem wielu ciekawych obiektów, których obecni właściciel deklarują chęć przekazania, ale nie na obecnie proponowanych warunkach.

Zbiórka rzeczy trwała do 30 czerwca i została zakończona. – Kiedy izba zostanie otwarta, będziemy mogli poszerzyć wystawę – mówiła koordynatorka projektu. 


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama