Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 03:55
Reklama
Reklama

Pochowali Żołnierza Wyklętego

W mieście odbył się państwowy pogrzeb Jana Grudzińskiego - Żołnierza Wyklętego. Najprawdopodobniej został zabity w czasie walk lub zamordowano go na Zamku w Lublinie i pochowano na cmentarzu przy ul. Unickiej.
Pochowali Żołnierza Wyklętego
W uroczystości pogrzebowej wzięła udział rodzina Jana Grudzińskiego

Źródło: Miedzyrzec.Info

- Przede wszystkim Jan Grudziński po wielu latach wrócił do domu. Myślę, że to bardzo ważne, że zarówno instytucje państwowe, jak i zwykli ludzie pamiętają o naszych lokalnych bohaterach. Myślę, że nie bez znaczenia jest to, że w takich trudnych czasach, kiedy toczy się wojna za granicą, kiedy jako społeczeństwo jesteśmy, nie ma co ukrywać, bardzo podzieleni – potrzebujemy tutaj, nawet lokalnie, wzorców, do których możemy dążyć, z których możemy czerpać dobre rzeczy i do których możemy się odnosić - mówi burmistrz Paweł Łysańczuk.

Miłość do ojczyzny

Wolność, niepodległość, miłość do ojczyzny, patriotyzm w wykonaniu Jana Grudzińskiego nie były tylko sloganami, ale realnym działaniem. - Myślę, że przykład takiej postawy może osobiście zmienić coś w wielu osobach. Na przykład jego wnuk mówi, że o dziadku prawie nic nie wiedział, ponieważ rodzina nie mogła oficjalnie znać szczegółów jego działalności. Po wojnie praktycznie zniknął. Cały czas działał jako żołnierz i został pochowany jako swego rodzaju „bezimienny” - wskazuje Paweł Łysańczuk.

Syn mówi, że nie widział go od czasu, gdy „poszedł do lasu”. Pochowany jako wyklęty, dziś – przywrócony, chowany z honorami. Pokazuje to, że chyba warto… - Podobno, nawet kiedy był świadomy, że umrze, wierzył w to, że ojczyzna odzyska niepodległość, że będzie wolna - zauważył burmistrz.

Jeśli chcemy ocenić motywacje i działania tych ludzi z dzisiejszej perspektywy, mogą się one wydawać kontrowersyjne. - Trzeba pamiętać, że wtedy panowały zupełnie inne warunki geopolityczne, finansowe, inne były relacje międzynarodowe. Błędem jest ocenianie ich działań wyłącznie przez pryzmat dzisiejszych realiów - zaznacza Paweł Łysańczuk.

Wskazuje, że oczywiście każdy ma prawo do własnej oceny, ale trzeba pamiętać, że ci ludzie funkcjonowali w zupełnie innym środowisku i walczyli o wolną Polskę wszelkimi możliwymi metodami. - Ich działania bywały różnie oceniane przez historyków, ale my nie jesteśmy od oceniania. My jesteśmy od pamiętania i od docenienia tego, że dzięki nim żyjemy dziś w wolnym kraju. Ta pamięć to może wszystko, co dziś możemy uczynić, by taka historia, która niestety wciąż wraca, nigdy więcej się nie powtórzyła  – mówi Paweł Łysańczuk.

Potajemnie pochowani

Dr Jacek Romanek z Instytutu Pamięci Narodowej, wyjaśnia, że okoliczności odnalezienia szczątków Jana Grudzińskiego były podobne jak w przypadku wielu innych żołnierzy powojennego podziemia antykomunistycznego.

- Były to osoby, które po aresztowaniu lub pojmaniu podczas walki, trafiały najczęściej na Zamek Lubelski, do więzienia, gdzie nie tylko odbywały wyroki, ale często polscy żołnierze byli tam mordowani. Następnie byli potajemnie grzebani w różnych miejscach - mówi dr Jacek Romanek.

Wyjaśnia, że najczęstszym miejscem pochówku żołnierzy zamordowanych w Lublinie był cmentarz przy ul. Unickiej. - Jan Grudziński również tam został pochowany po tym, jak w 1948 roku wykonano na nim wyrok śmierci. Został odnaleziony w 2018 roku przez Instytut Pamięci Narodowej, oddział w Lublinie, dzięki kilkuletnim pracom. Złożyła się na to praca wielu biur, miało miejsce poszukiwanie informacji, materiałów, lokalizacji, potem sprawdzanie miejsca, ekshumacja, identyfikacja szczątków - wylicza dr Romanek. Zauważa, że była to praca długofalowa, a czasami również wymagająca szczęścia – bo osoby były chowane tak, by utrudnić ich późniejsze odnalezienie. - Wieloletnie funkcjonowanie cmentarza na Unickiej sprawiło, że te miejsca też się zmieniały. Praca wymaga więc ogromnej cierpliwości – żeby odnaleźć szczątki, potem rodzinę, pobrać materiał genetyczny, porównać go. Kiedy mamy już pewność, że są to szczątki konkretnej osoby, możemy przystąpić do organizacji uroczystości pogrzebowych. Ostatnim etapem jest uroczysty pogrzeb państwowy, który zamyka pewną historię człowieka, który kiedyś walczył za kraj i zginął - tłumaczy dr Jacek Romanek. 

Jak mówi przedstawiciel lubelskiego IPN, warto pamiętać, że osoby, które angażowały się w działalność konspiracyjną, miały pełną świadomość, że droga, którą obrali, może skończyć się śmiercią. - Jednak Żołnierze Niezłomni byli tymi, którzy nieśli promień nadziei, że wolność kiedyś przyjdzie. Oni jej nie doczekali, ale dla nas największą nauką jest to, że warto wierzyć w niepodległość, w wolność, że warto dla niej pracować, uczyć się i szanować tych, którzy kiedyś za nią walczyli i ginęli - zaznacza dr Jacek Romanek.

CZYTAJ TEŻ:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Okna Artpol
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama