Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 21 września 2026 20:09
Reklama
Reklama
Problemy turystyki w Polsce

Bardzo zły sezon nad morzem i w górach. Przez drożyznę?

Branża turystyczna narzeka na fatalne wakacje. Polacy nie pojechali tłumnie ani nad morze, ani w góry. Zaważyła pogoda. Ale czy tylko to? Może mamy dość wysokich cen.
Bardzo zły sezon nad morzem i w górach. Przez drożyznę?
Co roku wakacje w polskich kurortach kojarzą się z drożyzną i paragonami grozy. Być może Polacy uznali, że mniej wydadzą, jak wyjadą za granicę

Autor: Canva

„Obejrzałem w Polsat News materiał, że to był wyjątkowo zły sezon nad Bałtykiem. Częściowo z winy pogody. Ale chyba po raz pierwszy Polacy tak masowo odrzucili drożyznę: od noclegów po smażone ryby. Ciekawe, jakie wnioski wyciągnie biznes turystyczny” – napisał w serwisie X dziennikarz Grzegorz Jankowski.

I dorzucił kamyczek do dyskusji o fatalnym sezonie wakacyjnym.

Zaczęło się wcześniej

Złe znaki zaczęły się pojawiać już w lipcu. To wtedy hotelarze czy restauratorzy z gór i znad Bałtyku zaczęli alarmować, że turystów jest mało. Wiadomo było, że duże znaczenie dla sprawy miała pogoda. To lato było – delikatnie mówiąc – zmienne. Padało, a ciepłe, słoneczne dni zdarzały się raczej rzadko i przychodziły na chwilę.

– Miałem szczęście, że urlop w tym roku miałem od 4 sierpnia. Akurat dwa tygodnie trochę lepszej pogody. Jak wróciłem do domu, to już zaczęło się robić chłodniej i padało. Dopiero teraz zaczęło się ciepło – opowiada pan Damian.

I żartuje, że jedyny plus tej sytuacji jest taki, że w tym roku ani razu nie podlewał trawnika w ogrodzie. 

– Ale jeżeli ktoś źle trafił z urlopem, to rzeczywiście miał pecha. Nie dziwię się tym, którzy wybierają zagranicę, gdzie pogoda jest pewniejsza – komentuje.

Nad Bałtykiem narzekają, że był to najgorszy od lat sezon

– Najgorszy od ośmiu lat – mówi wp.pl sprzedawca pamiątek z Helu.

Podobne opinie wygłaszają osoby oferujące turystom noclegi i prowadzące restauracje. 

Nad Bałtykiem było wolnych aż, jak mówią sami wynajmujący, 30 proc. kwater. 

– Ja wynajmuję w swoim własnym domu cztery pokoje letnikom. Od początku wakacji jeszcze ani razu nie miałam choćby dnia, by wynajęte były wszystkie – opowiada Onetowi pani Barbara, która chętnie przyjęłaby więcej przyjezdnych. 

I dodaje: – Oczywiście, że jest mi przykro. Za zarobione latem pieniądze zawsze mogłam sobie kupić węgiel, wymienić jakieś meble, czy w październiku sama pojechać gdzieś na urlop. Teraz ten zarobek będzie mniejszy. Przeżyję to jednak, bo mam emeryturę, a mój mąż dalej pracuje i przynosi do domu pensję. Znam jednak ludzi, którzy cały rok utrzymują się tylko z tego, co latem zarobią na letnikach. Dla nich kiepskie lato będzie oznaczało, że przez cały kolejny rok będą dosłownie „klepać biedę”.

W górach słychać mniej narzekań

Z kolei podhalańska branża turystyczna na lipiec narzeka, ale już sierpień był dla niej lepszy. 

– Nie ma co narzekać na końcówkę wakacji. Ruch jest całkiem spory. Turyści dopisali. W sobotę na deptaku jest pełno ludzi, a parkingi zapchane. Zdarzają się nawet kolejki przed niektórymi restauracjami – opowiada „Gazecie Krakowskiej” mężczyzna pracujący na deptaku w Zakopanem.

Choć dane są nieubłagane. Tatrzański Park Narodowy podał, że w lipcu odwiedziło go o 100 tys. mniej osób, niż w tym samym czasie w roku 2024. A i tak turyści narzekali na tłumy i wielu mówiło, że żałuje przyjazdu.

Kwestia ceny: Teneryfa i Ustka

Pogoda to jedno, ale ważne są też pieniądze, Co roku wakacje w polskich kurortach kojarzą się z drożyzną i paragonami grozy. Być może Polacy uznali, że mniej wydadzą, jak wyjadą za granicę.

Jeszcze w lipcu eksperci z branży turystycznej wyliczali, że dwie osoby spędza tydzień w hotelu na Teneryfie za nieco ponad 2 tys. zł. W Ustce będzie ich to kosztowało 3,5 tys. zł.

CZYTAJ TEŻ:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Wgm Treść komentarza: Przestancie straszyc ludzi ta wojenna propaganda. Kompletnie zwariowawaliscie juz, tak jak politycy? Data dodania komentarza: 21.09.2026, 16:39 Źródło komentarza: Alarm na Lubelszczyźnie. To nie były ćwiczenia Autor komentarza: Jurek Treść komentarza: Panie Redaktorze, nikogo nie interesują Łazy i co im się stało. Każda historia jest przez nich przekoloryzowana i trzeba dzielić przez dwa. Grają agresywnie, trafia kosa na kamień i jest płacz jak po każdym meczu. Pozdrawiam Data dodania komentarza: 21.09.2026, 15:58 Źródło komentarza: W meczu na szczycie Red lepszy od Lutni. Autor komentarza: Bystrzaki ! Treść komentarza: Udawał baranka ? Policjanci nie dali się zwieść ! Data dodania komentarza: 21.09.2026, 13:42 Źródło komentarza: Siedział pod wełną mineralną, gdy przyszli policjanci Autor komentarza: Podlaska Treść komentarza: Żadnego zdziwienia co do porażki Podlasia II z Unią Krzywda, patrzcie kto strzelał bramki dla Unii, Kacper Biała (ch), Arkadiusz Biała (ch). Data dodania komentarza: 21.09.2026, 13:37 Źródło komentarza: W meczu na szczycie Red lepszy od Lutni. Autor komentarza: Nie przegrają z Chełmianką Treść komentarza: Nie dostrzegacie taktyki w grze Podlasia ? Taktykę najczęściej pisze sam mecz, a z Siarka, tak jak i z Wisłoką Podlasie nie było gorsze, prowadziło grę, skuteczność niestety kuleje. Porównujecie drużynę Oleksiuka do drużyny Renkowskiego ? Przecież Renkowski na jeden sezon miał taką kasę na drużynę jak wszyscy pozostali trenerzy z ostatnich III-ligowych lat. Zapi...dalają wszyscy zawodnicy, nie widać tego na meczach ? Wspierać, nie osłabiać. A jak wygrają to też nikt nie pochwali... Data dodania komentarza: 21.09.2026, 13:27 Źródło komentarza: Siarka za silna dla Podlasia [GALERIA ZDJĘĆ]
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama