Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 22 września 2026 01:41
Reklama
Reklama
Mińsk chwali za drony

Manewry Zapad-2025 zakończone, ale niepokoje nie minęły

Rosyjsko-białoruskie manewry Zapad-2025 dobiegły końca. Ćwiczenia prowadzone zaledwie 40–50 kilometrów od granicy powiatu bialskiego budziły obawy o bezpieczeństwo regionu. Choć litewskie i ukraińskie służby nie odnotowały pozostania rosyjskich wojsk na Białorusi, Polska utrzymuje zamknięcie przejść granicznych do odwołania.
Manewry Zapad-2025 zakończone, ale niepokoje nie minęły
Zapad-2025 się zakończył, ale jak zauważają eksperci, był to tylko kolejny etap rosyjsko-białoruskiej gry nerwów, która nie kończy się wraz z ostatnim wystrzałem na poligonie

Źródło: Ministerstwo Obrony Rosji

Od 12 do 16 września rosyjskie i białoruskie wojska prowadziły manewry na 41 poligonach, w tym w Brześciu, oddalonym o około 40–50 kilometrów od granicy powiatu bialskiego, oraz w rejonie Grodna, zaledwie 60 kilometrów od tych terenów. Równolegle epizody odbywały się w Prawdinsku w obwodzie królewieckim – około 40 kilometrów od granicy z Polską na Warmii – oraz w zachodniej Rosji, na poligonach w okręgach moskiewskim i leningradzkim.

Tak bliska lokalizacja budziła szczególny niepokój w regionie przygranicznym, tym bardziej że to właśnie z Białorusi w 2022 roku wyruszyły rosyjskie oddziały w nieudanym szturmie na Kijów. W 2021 roku część z nich pozostała na Białorusi po ćwiczeniach Zapad-2021, co dziś przypominano jako ostrzeżenie.

Czytaj też: Zapad-2025 coraz bliżej. Rosyjskie i białoruskie wojska nieopodal powiatu bialskiego

Premier Donald Tusk ogłosił decyzję o zamknięciu wszystkich przejść z Białorusią tuż przed rozpoczęciem manewrów. Granica wciąż pozostaje zamknięta.

– Decyzja jest związana z manewrami, co nie oznacza zamknięcia granicy wyłącznie na czas tych ćwiczeń. Przywrócimy ruch wtedy, kiedy granica będzie w pełni bezpieczna, gdy potwierdzą to informacje przekazane przez służby – podkreślała rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych wskazuje, że wobec Polski prowadzona jest „wojna hybrydowa”, a rosyjskie prowokacje – w tym atak dronów poprzedzający Zapad – potwierdzają zasadność prewencyjnego zamknięcia granicy. Decyzja ta ma jednak poważne konsekwencje dla przedsiębiorców z regionu przygranicznego. Firmy transportowe, logistyczne i przeładunkowe z Białej Podlaskiej oraz terminali w Małaszewiczach od kilku dni praktycznie nie mogą prowadzić działalności. Od 12 września nie kursują samochody osobowe przez przejście Terespol–Brześć, zamknięte są też przejścia ciężarowe w Kukurykach i kolejowe w Kuźnicy, Siemianówce oraz Terespolu.

Mniej żołnierzy niż kiedyś

Według litewskiego wywiadu wojskowego w ćwiczeniach uczestniczyło około 30 tysięcy żołnierzy, z czego 6–8 tysięcy na samej Białorusi. Mińsk mówił o jeszcze mniejszych liczbach: 6 tysięcy Białorusinów i około tysiąca Rosjan. Dla porównania w 2021 roku ćwiczyło aż 200 tysięcy wojskowych. Eksperci Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i portalu Army Recognition zwracają uwagę, że Zapad-2025 różnił się od wcześniejszych edycji. Zamiast masowych manewrów postawiono na demonstrację zaawansowanych systemów uzbrojenia i pokaz gotowości nuklearnej.

– To była przede wszystkim operacja psychologiczna, pokaz siły i próba zastraszenia państw NATO – ocenia analityczka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Anna Dyner. Jej zdaniem Rosja i Białoruś przygotowują się nie do błyskawicznego ataku, lecz do długotrwałej konfrontacji na wyniszczenie – także psychiczne, poprzez dezinformację i budowanie atmosfery strachu. Army Recognition podkreśla, że priorytetem Kremla pozostaje przesmyk suwalski i państwa bałtyckie, a Białoruś będzie nadal wykorzystywana jako zaplecze do ataków rakietowych i dronowych na Ukrainę.

Mimo niewielkiej liczby żołnierzy, manewry miały spektakularny charakter. Rosyjskie bombowce strategiczne Tu-160 ćwiczyły wystrzeliwanie pocisków manewrujących nad Morzem Barentsa, eskortowane przez myśliwce MiG-31, a piechota morska Floty Północnej odpierała desant w obwodzie murmańskim. Na białoruskich poligonach – według mediów państwowych – testowano też hipersoniczny pocisk balistyczny Oriesznik. To nowa rosyjska broń średniego zasięgu, rozwinięcie projektu RS-26, trudna do przechwycenia przez systemy obrony przeciwrakietowej. Ma osiągać prędkość kilkunastu Machów i zasięg około 3–4 tysięcy kilometrów. Ćwiczono także z użyciem systemów Iskander, Cyrkon, Kindżał i Onyks, a równolegle testowano zintegrowane drony bojowe i systemy walki elektronicznej.

Czytaj też: Wielki amerykański dron patroluje granicę z Białorusią

W ostatnim dniu ćwiczeń na poligonie w Mulino pojawił się Władimir Putin, który obserwował testy taktycznej broni jądrowej. Białoruś starała się złagodzić napięcie – zaprosiła zagranicznych obserwatorów, w tym przedstawicieli Turcji, Węgier i, ku zaskoczeniu wielu komentatorów, także Stanów Zjednoczonych. Pod Borysowem pojawił się amerykański ppłk Bryan Shoupe, któremu – jak podawał resort obrony Białorusi – „należało pokazać absolutnie wszystko, co go interesuje”.

Rzecznik ukraińskiej straży granicznej Andrij Demczenko poinformował 17 września, dzień po zakończeniu aktywnej fazy manewrów, że rosyjskie oddziały rozpoczęły wycofywanie z Białorusi. – Obecnie obserwujemy wycofywanie rosyjskich sił z terytorium Białorusi. Po zakończeniu aktywnej fazy przygotowują się one do powrotu na terytorium Federacji Rosyjskiej – powiedział. Ukraina monitoruje sytuację, ale – jak zaznaczył – „nie zaobserwowano żadnych nietypowych zdarzeń” na granicy. Eksperci łączą ograniczoną skalę ćwiczeń z wyczerpaniem zasobów Rosji zaangażowanych na Ukrainie.

Mińsk chwali i grozi

Doradca białoruskiego ministra obrony płk Waleryj Rawienka chwalił Warszawę za „konstruktywny dialog” i współpracę przy wykrywaniu rosyjskich dronów, które jeszcze przed rozpoczęciem manewrów naruszały polską przestrzeń powietrzną. Jak podkreślał, polskie wojsko przekazało Mińskowi szczegółowe informacje o własnych ćwiczeniach planowanych w tym samym czasie, co miało – według niego – ograniczyć ryzyko incydentów i nieporozumień. – W tym zakresie idziemy w potrzebnym kierunku, na rzecz budowy profesjonalnego dialogu – mówił Rawienka.

Czytaj też: Służby odnalazły szczątki 16 dronów

Ton pojednawczy nie oznaczał jednak zmiany w przekazie propagandy państwowej. Równolegle białoruskie media ogłosiły utworzenie w Berezie Kartuskiej „ogólnobiałoruskiego miejsca pamięci ofiar polskiej okupacji” w przedwojennym ośrodku internowania, gdzie w latach 30. przetrzymywano opozycjonistów. Reżimowi ideolodzy mówili o „etnocy­dzie”*, twierdząc, że Polska przez lata „tłumiła białoruską tożsamość”. Władze w Mińsku zapowiadają, że termin ten ma być używany równie często, jak pojęcie „ludobójstwa narodu białoruskiego podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej”.

Jednocześnie Aleksandr Łukaszenka oskarżał Polskę i Litwę o przygotowania do agresji na Białoruś. – Ćwiczymy wszystko – od broni strzeleckiej po głowice jądrowe – mówił, dodając jednak, że manewry „nie są groźbą wobec kogokolwiek”. Tłumaczył, że Białoruś musi być gotowa na każdy scenariusz, również taki, w którym – jak to ujął – „Zachód znów zechce nas wciągnąć w konflikt”.

* Etnocyda to termin używany na określenie celowego niszczenia tożsamości etnicznej jakiejś grupy, bez fizycznego wyniszczania jej członków czyli w odróżnieniu od ludobójstwa

CZYTAJ TEŻ:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

zont niespokojny 21.09.2025 07:28
A komu ,,niepokoje'' nie minely? ja nie znam nikogo takiego,a wielu znajomych nawet nie wiedzialo ze ruscy maja jakiec cwiczenia.

Rado Tyfusek 19.09.2025 17:24
No jak nie pomaga zamkniecie granicy,to pozostalo nam koniecznie wysadzic w powietrze wszystkie mosty, i bedziemy bezpieczni.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Wgm Treść komentarza: Przestancie straszyc ludzi ta wojenna propaganda. Kompletnie zwariowawaliscie juz, tak jak politycy? Data dodania komentarza: 21.09.2026, 16:39 Źródło komentarza: Alarm na Lubelszczyźnie. To nie były ćwiczenia Autor komentarza: Jurek Treść komentarza: Panie Redaktorze, nikogo nie interesują Łazy i co im się stało. Każda historia jest przez nich przekoloryzowana i trzeba dzielić przez dwa. Grają agresywnie, trafia kosa na kamień i jest płacz jak po każdym meczu. Pozdrawiam Data dodania komentarza: 21.09.2026, 15:58 Źródło komentarza: W meczu na szczycie Red lepszy od Lutni. Autor komentarza: Bystrzaki ! Treść komentarza: Udawał baranka ? Policjanci nie dali się zwieść ! Data dodania komentarza: 21.09.2026, 13:42 Źródło komentarza: Siedział pod wełną mineralną, gdy przyszli policjanci Autor komentarza: Podlaska Treść komentarza: Żadnego zdziwienia co do porażki Podlasia II z Unią Krzywda, patrzcie kto strzelał bramki dla Unii, Kacper Biała (ch), Arkadiusz Biała (ch). Data dodania komentarza: 21.09.2026, 13:37 Źródło komentarza: W meczu na szczycie Red lepszy od Lutni. Autor komentarza: Nie przegrają z Chełmianką Treść komentarza: Nie dostrzegacie taktyki w grze Podlasia ? Taktykę najczęściej pisze sam mecz, a z Siarka, tak jak i z Wisłoką Podlasie nie było gorsze, prowadziło grę, skuteczność niestety kuleje. Porównujecie drużynę Oleksiuka do drużyny Renkowskiego ? Przecież Renkowski na jeden sezon miał taką kasę na drużynę jak wszyscy pozostali trenerzy z ostatnich III-ligowych lat. Zapi...dalają wszyscy zawodnicy, nie widać tego na meczach ? Wspierać, nie osłabiać. A jak wygrają to też nikt nie pochwali... Data dodania komentarza: 21.09.2026, 13:27 Źródło komentarza: Siarka za silna dla Podlasia [GALERIA ZDJĘĆ]
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama