Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 20 lipca 2026 02:52
Reklama
Reklama
Reklama
Z konia spadł 16-latek

Wypadek w orszaku i nawiedziny biskupie w Huszlewie

Upadek 16-latka z konia, oddział nastoletnich ochotników i strażacy powstrzymujący tłum – tak wizytację biskupa w Huszlewie (powiat łosicki) opisał czytelnik „Gazety Świątecznej” w połowie lat 20. XX wieku.
Wypadek w orszaku i nawiedziny biskupie w Huszlewie
Przeniesienie obrazu Matki Bożej Kodeńskiej do kościoła w Kodniu, fragment procesji z 1927 r. Na zdjęciu widoczny biskup podlaski Henryk Przeździecki (na drugim planie z lewej, w okularach, z pastorałem w ręku)

Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe; zdjęcie podglądowe

Dziś w cyklu Wieści z minionej niedzieli sięgamy do korespondencji opublikowanej w prasie niemal równo stu lat temu – 3 stycznia 1926 roku. Jej autorem był niejaki „Miłośnik Gazety”. Notka mi charakter podniosłej relacji, pełnej zachwytu nad oprawą uroczystości i zaangażowaniem parafian w wizytę biskupa.

„Gazeta Świąteczna”, wyd. z 3 stycznia 1926 r., str. 4

Nawiedziny biskupie

Z parafji Huszlewskiéj nad Bugiem w powiecie konstantynowskim piszą do nas:

Najstarsi ludzie nie przypominają sobie w naszéj parafji takich wspaniałości, jakieśmy oglądali teraz podczas bytności u nas najdostojniejszego księdza biskupa Henryka Przezdzieckiego. Wszystko było jakby odmienione, świąteczne jakieś, uroczyste. Kilka staj przed kościołem wznosiła się brama powitalna, a od niéj aż do drzwi kościelnych ciągnęły się sploty zieleni.

Oddział jazdy był jakby z jakiegoś królewskiego wojska przysłany; niktby nie uwierzył, że to byli chłopcy ochotnicy. Ale bo też dowódca ich Zaborowski nie szczędził trudu i cierpliwości, aby ich należycie wyćwiczyć, bo wśród nich byli i tacy, którzy w wojsku nie sługiwali. Oddział ten przez kilka niedziel musztrował się po dwie godziny po nabożeństwie na placu za wsią.

Choć jezdcy byli dobrze wyćwiczeni, jednak nie obyło się bez wypadku. Gdy jechali w orszaku biskupim z Mostowa do Huszlewa, koń jednego z nich potknął się, zrzucił jezdca i padł mu kolanami na piersi. Jeździec, chłopiec 16-letni, został mocno potłuczony. Biskup bardzo się tém zafrasował, zatrzymał cały orszak, wziął potłuczonego chłopca do swego powozu i czule nim się opiekował. Za łaską Bożą wypadek nie sprowadził złych następstw; chłopak prędko wyzdrowiał. Niech nam żyje w odroczonej Ojczyźnie dostojny nasz Pasterz ksiądz Henryk Pizezdziecki! niech błogosławi nasze miasta, nasze wioski!

Największe usługi w uroczystości powitania biskupa oddała parafji straż ogniowa. Strażacy pobrali się za ręce przez biodra i z całej mocy wstrzymywali napór tłumu, który pchał się do dostojnego Pasterza. Od czasu założenia straży ogniowej nie było u nas dzięki Bogu wypadku pożaru, więc straż ćwiczy się tylko gorliwie w swym zawodzie i obecnością swą dodaje powagi wszystkim uroczystościom. Za staraniem proboszcza naszego mamy już nowe dzwony, organy i wszystko, co parafja podczas wojny utraciła. Wnętrze kościoła tak pięknie jest odmalowane, że gdy się człek wpatrzy, to aż oczy giną i zdaje się, że niebo się odsłania.

Kontrola i hierarchia

Zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego z 1917 roku, wizytacja biskupia była obowiązkową formą nadzoru nad parafią i należała do podstawowych kompetencji biskupa diecezjalnego. Prawo kanoniczne przyznawało biskupowi prawo kontroli stanu kościoła, majątku parafialnego, ksiąg metrykalnych oraz sposobu sprawowania kultu, a także wydawania wiążących zarządzeń duchowieństwu parafialnemu. Zakres wizytacji nie ograniczał się do spraw materialnych i liturgicznych. W protokołach wizytacji biskupich z lat II Rzeczypospolitej, zachowanych w archiwach diecezjalnych, regularnie odnotowywano uwagi dotyczące frekwencji na nabożeństwach, przestrzegania norm obyczajowych oraz zachowania wiernych, w tym młodzieży. Dokumenty te miały oceniać i stanowiły podstawę do dalszych poleceń kierowanych do proboszczów.

Relacje między hierarchią kościelną a wiernymi miały charakter jednoznacznie asymetryczny. Zgodnie z prawem kanonicznym biskup był najwyższą władzą decyzyjną w diecezji, a od jego zarządzeń wydanych w trakcie wizytacji nie przysługiwał zwyczajny środek odwoławczy wstrzymujący ich wykonanie. Język listów pasterskich i okólników diecezjalnych, publikowanych w oficjalnych pismach kościelnych, konsekwentnie podkreślał motyw „ojcowskiej troski”, przy jednoczesnym zachowaniu pełnej centralizacji decyzji.

Henryk Ignacy Przeździecki (ur. 17 lutego 1873 r.) był duchownym katolickim, biskupem podlaskim (siedleckim) w latach 1918–1939. Po odzyskaniu niepodległości został pierwszym ordynariuszem odtworzonej diecezji podlaskiej, zlikwidowanej wcześniej przez władze carskie. Jako biskup sprawował jurysdykcję nad parafiami południowego Podlasia. Zmarł na serce 9 maja 1939 roku w Ortelu Królewskim Pierwszym (powiat bialski), gdzie przebywał podczas wizytacji kanonicznej; źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Na terenach wiejskich wizytacje biskupie pełniły także funkcję porządkowania życia zbiorowego. Ich przebieg wymagał podporządkowania czasu pracy i codziennych obowiązków przygotowaniom do uroczystości, co potwierdzają liczne relacje prasowe z epoki opisujące mobilizację całych parafii na potrzeby wizytacji. Ten model utrwalała prasa katolicka okresu międzywojennego, która przedstawiała wizytacje w tonie afirmatywnym, eksponując porządek, posłuszeństwo i zgodne podporządkowanie się hierarchii, przy jednoczesnym pomijaniu kosztów społecznych i napięć organizacyjnych wynikających z masowego charakteru tych wydarzeń.

Czytaj też: Próba zgwałcenia pod Chotyłowem, z którego kpiła prasa

W strukturach posłuszeństwa

W II Rzeczypospolitej młodzież wiejska była postrzegana przez instytucje publiczne i religijne jako szczególnie podatna na kształtowanie postaw, co czyniło ją ważnym obiektem działań wychowawczych i dyscyplinujących. Jak pokazuje Józef Chałasiński w pracy „Młode pokolenie chłopów”, młodzi mieszkańcy wsi funkcjonowali w systemie silnych zależności autorytarnych, w którym posłuszeństwo wobec starszych, autorytetów lokalnych i instytucji było uznawane za podstawową cnotę społeczną. Wychowanie nie zmierzało do samodzielności, lecz do podporządkowania się istniejącemu porządkowi.

Kościół katolicki odgrywał w tym procesie istotną rolę. Działalność duszpasterska i organizacyjna była ukierunkowana na włączanie młodzieży w struktury parafialne, gdzie uczono dyscypliny, hierarchii i wykonywania poleceń. Statuty i instrukcje organizacji młodzieżowych związanych z Kościołem, takich jak Akcja Katolicka, jasno wskazywały na wychowanie w duchu karności, posłuszeństwa wobec przełożonych oraz podporządkowania się autorytetowi kościelnemu i społecznemu. Badania nad wychowaniem młodzieży w II RP podkreślają, że formowanie postaw odbywało się nie tylko poprzez nauczanie moralne, lecz także przez praktyki zbiorowe wymagające podporządkowania regułom i gotowości do poświęceń. Jak zauważa Bogdan Suchodolski w analizach poświęconych wychowaniu obywatelskiemu okresu międzywojennego, młodych ludzi uczono funkcjonowania w ramach narzuconej dyscypliny, traktując ją jako przygotowanie do dorosłego życia w społeczeństwie opartym na hierarchii.

W tym kontekście udział nieletnich w zorganizowanych formach aktywności parafialnej – także takich, które wiązały się z wysiłkiem fizycznym i ryzykiem – nie był postrzegany jako problem. Przeciwnie, traktowano go jako element wychowania do obowiązku i lojalności wobec wspólnoty. Odpowiedzialność za bezpieczeństwo młodych ludzi schodziła na dalszy plan wobec nadrzędnego celu, jakim było utrwalenie porządku społecznego i autorytetu instytucji. Historyczne analizy życia społecznego wsi w okresie międzywojennym pokazują, że młodzież pełniła funkcję swoistego „zaplecza organizacyjnego” lokalnych struktur – zarówno świeckich, jak i kościelnych. Jej obecność w ceremoniale, uroczystościach i działaniach porządkowych wzmacniała przekaz o jedności wspólnoty, a jednocześnie utrwalała model wychowania oparty na posłuszeństwie i podporządkowaniu, który był jednym z filarów ówczesnego ładu społecznego.

Więcej tekstów z cyklu Wieści z minionej niedzieli:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Rolnik Treść komentarza: Deszcz potrzebny na uprawy i grzyby . Wam ludzie zawsze żle jak susza do wszyscy krzyczą , że deszczu trzeba a jak popada to , że po co ten deszcz . Typowo polskie . A dotacje z Unii Europejskiej na uprawy coraz mniejsze i kontrole , trzeba coś sadzić bo sprawdzają . Mogliby dotacje dawać nam rolnikom tylko na to , że ziemie mamy bez żadnych upraw . Jak dają 800 + ludziom za darmo to i dotacje pominni z Unii Europejskiej nam dawać bez uprawiania ziemi . Data dodania komentarza: 19.07.2026, 20:50 Źródło komentarza: Kataklizm w Białej Podlaskiej. Blisko 180 interwencji strażaków po potężnej ulewie [FILMIK, ZDJĘCIA] Autor komentarza: Antoni Treść komentarza: masz rację , popiełuszko , kiszczak , swierczewski czy tam pilecki to marni bohaterowie , nie ma co ich zestawiać czy to razem czy każdego z obobna . Najwiekszym bohaterm Polski jest Antoni Macierewicz vel to był zamach tam w Smolensku . Data dodania komentarza: 19.07.2026, 20:01 Źródło komentarza: Al. Riada Haidara rozbłyśnie tysiącem barw Autor komentarza: Buahahahahaha - maniaku, chory maniaku, Treść komentarza: Niespełna rozumu trzeba być żeby zestawiać jako bohaterów Popiełuszkę i Kiszczaka, Świerczewskiego z Pileckim.. Buahahaha Kiszczak bohater.. co za cep ahahaha Data dodania komentarza: 19.07.2026, 12:46 Źródło komentarza: Al. Riada Haidara rozbłyśnie tysiącem barw Autor komentarza: xxxVenloxxx - maniaku, Treść komentarza: Domy jednorodzinne z reguły również są na jakimś osiedlu. Data dodania komentarza: 19.07.2026, 12:44 Źródło komentarza: Al. Riada Haidara rozbłyśnie tysiącem barw Autor komentarza: w120 Treść komentarza: wczoraj 18.07 cena za litr ON w komunalniku była 8.04 zł Data dodania komentarza: 19.07.2026, 12:16 Źródło komentarza: Diesel przebił granicę 7 zł
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama