Do Lubartowa ekipa z Radzynia pojechała bez kontuzjowanych: Marcela Obroślaka, Karola Pendela, Jana Borysiuka, Klima Morenkova oraz Jakuba Rycaja. Z przyczyn osobistych do Lubartowa nie dotarł również Szymon Gęca.
W pierwszej połowie więcej z gry mieli gospodarze. Orlęta kontrolowały jednak wydarzenia na boisku i nie dopuszczały do zagrożenia pod własną bramkę. W drugiej połowie mecz zrobił się bardziej otwarty. Na boisku pojawiło się wielu młodych zawodników. Obie ekipy miały swoje sytuacje, ale wykorzystali je tylko goście.
W 60. minucie Ryszard Grochowski dośrodkował z rzutu wolnego prosto na głowę Karola Wardy, który bez kłopotów umieścił piłkę w bramce. Dwadzieścia minut później Krzysztof Cudowski obsłużył Dominika Rycaja, który również z zimną krwią umieścił piłkę w krótkim rogu bramki Lewartu.
Za tydzień Orlęta udadzą się do stolicy województwa na mecz z Lublinianką.
Rafał Dudkiewicz, trener Orląt Radzyń Podlaski.
-Za nami ciężki tydzień ze względu na choroby zawodników. W mikrocyklu zagraliśmy dwa różne mecze z Podlasiem i Lubartowem. Mówiąc różnych mam na myśli organizację, intensywność i realizację założeń. Na pewno cieszy to, że tak jak z Podlasiem wynik był dla nas bardzo nie korzystny tak z Lubartowem zagraliśmy na zero z tyłu. To pokazuje jak ważna jest dobra organizacja gry. Sam fakt, że większość zawodników zagrała po 90 minut pokazuje to, że pod kontem pracy idziemy w dobrym kierunku. Martwią absencje zawodników z powodu chorób, ale cieszy to, że dzięki temu dwóch młodych chłopaków z naszej akademii dostało szansę zagrać z wiceliderem IV ligi. Poszukujemy sparingpartnera na 28 lutego lub 1 marca.
Orlęta Radzyń Podlaski
Odchodzą: Tomasz Wiewiórka, (szukają klubu ?) Tomek Gdula (Granit Bychawa)
Napisz komentarz
Komentarze