- Podczas sesji rady miejskiej złożyłem pod głosowanie uchwałę dotyczącą przystąpienia do Związku Gmin Lubelszczyzny. Pojawia się pytanie: po co? Odpowiedź jest prosta - chcemy mieć realny wpływ na to, co dzieje się szczebel wyżej w samorządzie oraz na to, co dzieje się w Sejmie - mówi burmistrz Karol Michałowski.
Blisko spraw mieszkańców
Związek Gmin Lubelszczyzny, jak sama nazwa wskazuje, zrzesza gminy z regionu. - Działamy blisko siebie, dobrze się rozumiemy. Rozmawialiśmy o tym również z przewodniczącym Piotrem Draganem. Po niemal dwóch latach pracy w samorządzie zauważam, że istnieje wiele luk prawnych i błędów, które należałoby poprawić. Chcemy się tym zająć - przekazuje burmistrz.

Podaje przykład. - Jesteśmy gminą miejsko-wiejską i mimo praw miejskich rolnicy stanowią trzon naszej społeczności. W związku z tym ważna jest kwestia ustalania podatków dla rolników. Są one ustalane na podstawie ceny kwintala żyta, której wartość się waha i często nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Dla porównania: w gminie Janów Podlaski dominują gleby czwartej, piątej i szóstej klasy, podczas gdy w województwie wielkopolskim czy na terenach zamojskich sytuacja wygląda zupełnie inaczej. To dwie różne rzeczywistości, a podatek ustalany jest według tych samych kryteriów - wskazuje Karol Michałowski.
To tylko jeden z wielu przykładów ustaw, które w jego ocenie wymagają zmian. - Właśnie takimi sprawami, w obronie mieszkańców, w tym przypadku rolników, chcemy się zajmować. Związek Gmin Lubelszczyzny daje większe przełożenie na procesy decyzyjne. Razem można więcej - mówi burmistrz Karol Michałowski.
Czytaj też: To będzie droga zima dla samorządów
Dlaczego członkostwo jest tak ważne?
Dlaczego tak ważne jest, aby być w tej organizacji? - Związek Gmin Lubelszczyzny należy do Ogólnopolskiego Porozumienia Organizacji Samorządowych (OPO), a OPO ma swoje miejsce w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Jeśli więc znajdujemy problem, który dotyczy wszystkich samorządów w województwie lubelskim, możemy skierować go na posiedzenie Komisji Wspólnej - wyjaśnia Piotr Dragan przewodniczący Związku Gmin Lubelszczyzny.

Obecnie OPO przewodniczy Komisji Wspólnej. - Nie jest to komisja sejmowa, lecz komisja rządu i samorządu, w której zasiadają przedstawiciele wszystkich ministerstw oraz wybrani reprezentanci samorządów. Wnoszą oni problemy i zajmują się sprawami aktualnymi lub takimi, które wynikają z wcześniejszych regulacji, jak choćby kwestia podatku dla rolników, która nie będzie łatwa do rozwiązania, ponieważ trzeba znaleźć rozwiązanie odpowiednie dla wszystkich samorządów. O takie rozwiązania właśnie zabiegamy na forum Komisji Wspólnej - przekazuje Piotr Dragan.
Gmina Janów Podlaski jest 118 gminą wstępującą do Związku Gmin Lubelszczyzny. Wkrótce Hańsk podejmie taką decyzję i będzie zapewne 119 gminą.
Czytaj też: Punkty schronienia na mapie regionu. Sprawdziliśmy, gdzie się ukryć
- Natomiast ambicją Związku jest zrzeszanie wszystkich samorządów województwa lubelskiego, ponieważ wtedy głos samorządu będzie miał realną siłę - będzie się z nim liczył wojewoda i marszałek. Gdyby związek reprezentował 30 gmin, nikt nie traktowałby go poważnie - zauważa Piotr Dragan.
Podaje też przykład sprawy, którą organizacji udało się wypracować. - Pierwotnie dodatek do emerytury przysługiwał sołtysom, którzy pełnili funkcję po 1990 roku przez co najmniej dwie pełne kadencje, czyli osiem lat. Powstała jednak sytuacja, w której niektórzy sołtysi pełnili dwie kadencje, lecz brakowało im na przykład kilku dni do pełnych ośmiu lat i nie otrzymali dodatku. Byli też tacy, którzy mieli pięć kadencji przed 1990 rokiem i jedną po 1990 roku. Zwróciliśmy na to uwagę i zawnioskowaliśmy do Komisji Wspólnej o zmianę przepisów, przedstawiając konkretne rozwiązania. Wskazywaliśmy, że sołtysi sprzed 1990 roku oraz ci, którym zabrakło kilku dni do pełnych dwóch kadencji, również powinni otrzymać dodatek, ponieważ nie mieli wpływu na termin przeprowadzania wyborów. Udało się to zmienić dzięki temu, że głos samorządów był spójny. Gdyby wniosek złożyło jedynie 30 gmin, prawdopodobnie przepis nie zostałby zmieniony - wskazuje Piotr Dragan.
Obecnie organizacja walczy o to, aby rezerwa samorządowa, będąca w dyspozycji ministra, była w połowie przeznaczona na Fundusz Dróg Samorządowych. - Takie stanowisko zarząd Związku Gmin Lubelszczyzny przyjął 16 lutego. W ubiegłym roku połowa rezerwy trafiła właśnie na drogi i okazało się, że w województwie lubelskim wszystkie wnioski drogowe gmin zostały rozpatrzone pozytywnie. Chcemy, aby w tym roku było podobnie - podkreśla przewodniczący.
Nie jest to łatwe do osiągnięcia, ponieważ zgodę muszą wyrazić wszystkie izby samorządowe, w tym Związek Miast Polskich i Związek Metropolii Polskich, które zabiegają o środki na inne cele.
- Jednak jeśli uda się przeznaczyć na drogi 40–50 proc. rezerwy, będzie to sukces. Wówczas istnieje szansa, że większość gmin, być może nawet 90 proc. tych, które złożą wnioski, otrzyma środki na inwestycje drogowe - informuje.
Podobnie było w przypadku programu dla gmin przygranicznych. - Jednym z jego założeń było to, że inwestycje mogą być realizowane wyłącznie na działkach należących do gminy, choć program dopuszczał inwestycje wodno-kanalizacyjne. Tymczasem takie inwestycje wymagają wejścia również na działki mieszkańców. Zwróciliśmy uwagę na ten błąd i przekazaliśmy sprawę do Komisji Wspólnej. Przepisy zostały szybko skorygowane - mówi Piotr Dragan.
Obecnie w Związku jest 118 gmin, wkrótce będzie 119 na 213 gmin w województwie lubelskim.
CZYTAJ TEŻ:









![Cztery osoby ranne w wypadku na DK2 w Wysokiem [ZDJĘCIA] Cztery osoby ranne w wypadku na DK2 w Wysokiem [ZDJĘCIA]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-cztery-osoby-ranne-w-wypadku-na-dk2-w-wysokiem-zdjecia-1771411753.jpg)

![Powiat łosicki. Policyjny bilans z minionego tygodnia [09-14.02] Powiat łosicki. Policyjny bilans z minionego tygodnia [09-14.02]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-powiat-losicki-policyjny-bilans-z-minionego-tygodnia-09-14-02-1771319563.jpg)




Napisz komentarz
Komentarze