Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 28 marca 2026 20:21
Reklama
Reklama
Reklama
Piłka nożna

Lanie w Zamościu

Międzyrzecki Huragan przegrał w Zamościu z liderem IV ligi lubelskiej Hetmanem 0:7.
Lanie w Zamościu

Autor: Waldemar Pepa

Hetman Zamość - Huragan Międzyrzec Podlaski 7:0 (3:0)

Bramki: Eze 16’, Sikora 43’, 55’, Zieliński 45+1’, Skiba 50’, Gierała 64’ Kosior 89’. 

Huragan: Ostapiuk (46 Łęczycki) – Łukanowski, Sierociuk, Kasjaniuk, Mielnik (68 Grzejszczak), De Souza, Tymoszuk, Panasiuk, Da Silva (70 Bartnikowski), Kiryluk, Zduńczyk. 

Od początku meczu stroną przeważającą byli gospodarze – nic w tym dziwnego, ostatecznie pierwsza ekipa w lidze grała z ostatnią. W pierwszych pięciu minutach Hetman miał dwie okazje, ale w obu przypadkach zabrakło precyzji. Najpierw, będący w polu karnym Huraganu z piłką, Dominik Skiba uderzył ponad bramką. Po chwili jego klubowy kolega dokonał tego samego wyczynu, egzekwując rzut wolny z ponad dwudziestu metrów.

W 10. minucie jeden z zamościan zdecydował się na strzał z woleja sprzed pola karnego. Piłka minęła światło bramki. W 15. minucie zagotowało się pod bramką Huraganu, na szczęście dla gości skończyło się na strachu. Chwilę później nieporozumienie pomiędzy Hubertem Łukanowskim a Patrykiem Ostapiukiem wykorzystał Daniel Eze Tobechukwu i posłał piłkę do pustej bramki.

Po strzeleniu bramki gospodarze nadal mieli inicjatywę, ale na tym kończyły się ich poczynania. W 26. minucie na strzał z ponad dwudziestu metrów zdecydował się Kamil Sikora – piłka minęła prawy słupek bramki Ostapiuka. W okolicach 40. minuty wiele działo się pod bramką Huraganu. Najpierw z woleja uderzył Yaroslaw Yampol – niecelnie. Po chwili strzał głową jednego z zamościan obronił Ostapiuk. Dwie okazje miał Skiba, ale w obu lepszy był bramkarz gości.

W 43. minucie padła jednak bramka dla gospodarzy. Precyzyjnym strzałem z około trzydziestu metrów, pokonując źle ustawionego Ostapiuka, trafił Sikora. Już w doliczonym czasie gry, po wrzutce z prawej strony, piłkę głową do bramki skierował Mateusz Zieliński. Kilka sekund później sędzia odgwizdał koniec pierwszej połowy.

W pierwszych czterdziestu pięciu minutach dominacja gospodarzy nie podlegała dyskusji. Huragan zamurował się przed własną bramką, mimo to stracił trzy gole. O grze ofensywnej gości można powiedzieć tylko tyle, że kilka razy udało się im przekroczyć linię środkową.

Druga połowa rozpoczęła się od minimalnie niecelnego strzału gospodarzy z rzutu wolnego na bramkę gości. Chwilę później strzałem głową czwartą bramkę dla Hetmana zdobył Skiba. Pięć minut później z blisko dwudziestu pięciu metrów uderzył Sikora na tyle precyzyjnie, że bezradny Ostapiuk musiał wyjąć piłkę z siatki swojej bramki.

Gospodarze przeważali niepodzielnie i kolejne bramki wisiały na włosku. W 54. minucie strzałem z linii pola karnego do bramki trafił Dawid Gierała. Obraz gry nie ulegał zmianie – na bramkę Huraganu sunęły atak za atakiem. Goście sporadycznie przedzierali się na drugą stronę boiska.

W 89. minucie kropkę nad „i” postawił Mikołaj Kosior, dobijając odbity przez Ostapiuka strzał innego zawodnika z Zamościa.

Hetman w tej lidze jest jakby trochę z innej bajki, a w potyczce z autsajderem, jakim bez wątpienia jest nasz Huragan, siedem straconych bramek to chyba jeszcze nie zbyt wysoki wymiar kary. Fakt, że goście nie oddali ani jednego strzału na bramkę też dużo mówi o przebiegu tego meczu. W Wielką Sobotę międzyrzeczanie podejmą Granit Bychawa, początek meczu o godzinie 14:00.

 

Adrian Świderski, trener Huraganu Międzyrzec Podlaski

– To był klasyczny mecz Dawida z Goliatem. Szkoda, że pierwszą bramkę straciliśmy w tak kuriozalny sposób. Wcześniej Hetman się męczył, by nas napocząć. Druga połowa była podobna do pierwszej. Wiadomo, że nasza ławka rezerwowych jest, jaka jest, więc zmęczenie zawodników rosło, a zmiany nie wnosiły pozytywu do gry. Stąd te bramki stracone w drugiej części. Hetman to ekipa z innej ligi. Ogrywają każdego, jak chcą, zdobywając przy tym mnóstwo bramek. Wydaje mi się, że jeśli ktoś im urwie w lidze punkt, to będzie mega sensacja. Największym pozytywem tego meczu jest fakt, że już z Hetmanem nie musimy grać. Przed nami kolejne mecze i kolejne szanse na punkty oraz wygrane, które chcemy w tym sezonie zaliczyć – i wierzę, że nas na to stać.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama