Interwencję w sprawie topoli podjął radny Marek Jeżowski. - Jest tutaj na działce po betoniarni drzewo, które zostało zaatakowane przez bobry. To gatunek topoli włoskiej. Nie jest naszym rodzimym gatunkiem. Więc prawdopodobnie pochodzi gdzieś z okresów, kiedy pałac funkcjonował, za poprzednich właścicieli, może od czasów Firlejów. Moja prośba jest taka, by zabezpieczyć je siatką i sprawdzić czy w ogóle to drzewo da się uratować i pozostawić w naszym krajobrazie to drzewo – zaapelował do władz gminy radny.
Burmistrz zapewnia, że urząd stanem drzewa się zajmie. - Ono jest trochę oddalone i nie było tego widać. Pan radny dostrzegł to jadąc rowerem i bardzo dobrze. Topola została mocno zniszczona przez bobry w ostatnich dniach. Spróbujemy je zabezpieczyć, ale wcześniej wezwiemy pewnie kogoś kto stwierdzi, czy to drzewo jeszcze da się uratować, bo stan jego stan nie jest dobry w tej chwili – przyznał Arkadiusz Filipek.
Pochodząca z Lombardii topola włoska została sprowadzona do Polski w drugiej połowie XVIII wieku, zyskując popularność jako malownicze drzewo alejowe i krajobrazowe. nie rośnie w Polsce w naturalnym środowisku jako rodzime, dzikie drzewo. Rzadko spotyka się je w naturalnych lasach czy nadrzecznych łęgach, w przeciwieństwie do rodzimej topoli czarnej.

















Napisz komentarz
Komentarze