Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 21 czerwca 2026 15:00
Reklama
Reklama
Rekordowe mrozy zniszczyły sady?

Czarny kwiecień w regionie. „To nie przymrozek, to wroź”

Kiedy mieszkańcy południowego Podlasia w nocy z 29 na 30 kwietnia szczelnie domykali okna, w okolicznych sadach trwała walka o życie. Dosłownie. Tegoroczna wiosna zamiast słońca przyniosła „wroź” – ekstremalny mróz, który w tzw. bialskim zastoisku chłodu skruszył wszelkie dotychczasowe rekordy meteorologiczne. Dla wielu plantatorów ta jedna noc może oznaczać koniec marzeń o tegorocznych zbiorach.
Czarny kwiecień w regionie. „To nie przymrozek, to wroź”
Palenie ognisk i zadymianie to dla wielu plantatorów jedyna, choć często desperacka metoda walki z „wrozią”

Źródło: AI; zdjęcie ilustracyjne

Wiosna, która miała być czasem rozkwitu i nadziei dla rolnictwa, w tym roku pokazała swoje najsurowsze oblicze. Nagłe uderzenie arktycznego powietrza w ostatniej dekadzie kwietnia postawiło na nogi całą branżę sadowniczą na wschodzie Polski. Skala zjawiska, z którym mierzą się gospodarze z m.in. powiatów bialskiego i łosickiego, wykracza poza ramy typowych wiosennych przymrozków. Mamy do czynienia z ekstremum pogodowym, które w połączeniu z postępującą suszą hydrologiczną stworzyło zabójczą mieszankę dla drzew owocowych w pełnym rozkwicie. Podczas gdy miasta żyły przygotowaniami do majówki, na obrzeżach regionu trwa dramatyczne szacowanie strat, które mogą zdeterminować ceny owoców i kondycję lokalnych gospodarstw na lata.

Czytaj też: Ekstremalnie zimny poranek. Padł nieoficjalny rekord temperatury w regionie

Zastoisko chłodu, czyli dolina mrozu

Termometry w regionie dosłownie oszalały. Lokalny serwis „Info Meteo LU – Biała Podlaska” odnotował przy gruncie -13,1°C. To wynik, który bije na głowę dotychczasowe historyczne minimum z 1984 r., które według danych IMGW wynosiło -11,0°C. Jednak prawdziwy biegun zimna ukazał się w Ochoży w pow. bialskim, gdzie przy gruncie termometry wskazały aż -15,0°C, a na wysokości dwóch metrów zanotowano -7,6°C.

To jednak nie jedyne rekordy, jakie w ostatnim czasie ustanowiła bialska stacja. Już ubiegły rok zwiastował anomalie: 9 kwietnia 2025 r. zanotowano -12,5°C przy gruncie (poprzedni rekord IMGW z 1996 r. to -11,2°C). Jeszcze potężniejsze spadki przyniósł maj ubiegłego roku, gdy na wysokości 2 metrów odnotowano -6,4°C, a przy gruncie aż -12,0°C, co zdetronizowało wyniki z lat 50. i 80. ubiegłego wieku. Jakby tego było mało, marzec 2026 r. okazał się najsuchszy od 1951 r. Suma opadów wyniosła zaledwie 1,4 mm, bijąc rekord z 1974 r. (2,4 mm).

Założyciel serwisu i lokalny meteorolog, Paweł Raducha, tłumaczy, że mamy do czynienia z fenomenem tzw. „bialskiego zastoiska chłodu”. – To miejsce jest specyficzne, bo to dolina Krzny. Jest zagłębienie terenu i tam osiada chłodniejsze, cięższe powietrze, a cieplejsze szybciej wyparowuje – tłumaczy. Ekspert wyjaśnia również, dlaczego różnice między gruntem a wysokością 2 metrów są tak drastyczne i mogą sięgać nawet 8 stopni.

– Tuż przy ziemi powietrze najszybciej się wychładza. W nocy grunt oddaje ciepło do atmosfery i tworzy się cienka warstwa bardzo zimnego powietrza tuż nad powierzchnią. Przy bezwietrznej pogodzie nie ma mieszania, więc to zimno „zostaje” przy gruncie - wyjaśnia Reducha.

Właśnie ta specyfika sprawia, że dane z oficjalnych stacji IMGW bywają rozbieżne z rzeczywistością rolników. – W centrum miasta mróz był łagodniejszy, ale w zastoisku różnice są ogromne. Zimą było tam -11, a w centrum -2 stopnie. Dane nie są sfałszowane, czujniki są skalibrowane, po prostu stacja znajduje się w mrozowisku – zapewnia meteorolog.

Aby wyniki były bardziej reprezentatywne dla ogółu mieszkańców, Paweł Raducha planuje budowę drugiej stacji. Obecnie trwają uzgodnienia z Urzędem Miasta w sprawie udostępnienia lokalizacji typowo miejskiej w centrum Białej Podlaskiej. Jak przyznaje założyciel Info Meteo, rozmowy są na dobrym etapie, a magistrat wykazuje chęć współpracy.

Tak 29 kwietnia wyglądał teren nad Krzna w Białej Podlaskiej; źródło: Info-Meteo LU Biała Podlaska (fb)

Nocna warta przy ogniu

Dla Norberta Kolejki, sadownika z Polubicz, ostatnie noce to nie tylko słupki rtęci spadające poniżej zera, ale przede wszystkim wycieńczająca walka, w której stawką jest dorobek całego roku. Kiedy rozmawiamy o minionym tygodniu, w jego głosie słychać nie tylko ogromne zmęczenie, ale i narastającą bezsilność wobec sił natury.

– Palone były ogniska. Zadymialiśmy to, robiliśmy, co tylko się da. Sąsiedzi też tu zaogławiali przy użyciu różnych maszyn, starając się wymusić ruch cieplejszego powietrza z góry. Ale to niewiele nam pomogło – mówi gorzko, patrząc na oszronione rzędy drzew.

Dla pana Norberta określenie „przymrozek” jest zdecydowanie zbyt eufemistyczne, by oddać skalę zjawiska, które spustoszyło jego sady. – To nie były przymrozki, to wroź – podkreśla stanowczo, używając regionalnego określenia na niszczycielski, głęboki mróz. Od niedzieli, 26 kwietnia, temperatura spadała bezlitośnie i regularnie: najpierw -7,5 stopnia, potem dwie kolejne noce z wynikami rzędu -6 i -4 stopni. Kulminacja nastąpiła w czwartkowy poranek, gdy termometry w jego gospodarstwie wskazały -10 stopni.

Walka o przetrwanie roślin odbywa się głównie pod osłoną nocy. – Od dziesiątej wieczorem do ósmej rano na nogach – opowiada Kolejko o wyczerpujących dyżurach przy paleniu ognisk i pilnowaniu zadymiania.

– Czy to przyniosło efekty? Może kilka procent się uratowało. Tak naprawdę wszystko okaże się po 15 maja, bo teraz jest jeszcze za wcześnie na rzetelne szacunki. Nawet te zawiązki, które przetrwały noc, są ogromnym znakiem zapytania. Nie wiadomo, w jakiej są kondycji i czy drzewo, będąc w tak potężnym stresie fizjologicznym, po prostu ich nie zrzuci w najbliższych dniach. Człowiek robi, co może, ale przy takich temperaturach i tej suszy, roślina dostaje drugą chorobę w tym samym czasie. To jest dla niej obciążenie nie do udźwignięcia – kwituje sadownik.

Jest źle, ale nie tragicznie

Nieco dalej, w Niemojkach w powiecie łosickim, Marcin Mikołajczuk z gospodarstwa „Tęczowe Owoce” stara się zachować większy spokój, choć i on przyznaje, że sytuacja jest ciężka. – Sytuacja jest zła, ale nie ma tragedii. Na naszym terenie temperatury nie były jakoś mocno niskie, na poziomie -2 do -5 stopni – relacjonuje.

O uprawy w ostatnich dniach walczyli również właściciele plantacji trzymanych w szklarniach; źródło: Info-Meteo LU Biała Podlaska (fb)/fot. A. Nasiłowska

Mikołajczuk, podobnie jak wielu specjalistów, stawia na nowoczesne metody regeneracji roślin zamiast tradycyjnego zadymiania, do którego podchodzi sceptycznie. – Palenie ognisk jest bardzo pracochłonne, bardzo drogie i nie do końca moim zdaniem skuteczne. To otwarta przestrzeń i ciężko utrzymać temperaturę – wyjaśnia. Jego zdaniem kluczowe jest teraz podawanie roślinom „kroplówki” w postaci specjalnych oprysków.

– Musimy wykonać zabiegi regeneracyjne specjalnymi opryskami na bazie alg morskich czy giberelin, żeby zregenerować tkankę zieloną - tłumaczy.

Niestety, nie każda metoda jest dostępna dla wszystkich. Najskuteczniejszą bronią pozostają zraszacze nadkoronowe, ale jak zauważa Mikołajczuk, jest to system bardzo drogi i wymagający bardzo dużej ilości wody.

Puste słupki i brązowe płatki

Widok, jaki zastają sadownicy o poranku, napawa smutkiem. Norbert Kolejko opisuje stan swoich śliw: – Płatki zrobiły się brązowe. Widać, że to jest przypalone przez mróz. W środku znamię słupka, który jest najważniejszy w kwiecie, jest martwe. Jak nie ma zapłodnienia, to nie ma rozwoju owoców – ocenia. Nawet natura wydaje się zdezorientowana.

– Po pszczołach widać, że ciężko im znaleźć zdrowy kwiatek. Błądzą, krążą, szukają, aż się znudzą – dodaje pan Norbert.

Problem potęguje susza, która osłabiła rośliny jeszcze przed nadejściem mrozów. Meteorolodzy i rolnicy zgadzają się co do jednego: roślina jest w podwójnym stresie. – Gdyby było jakieś uwilgotnienie, roślina miałaby większy wigor, szybciej by się regenerowała, a tutaj naprawdę jest im bardzo ciężko w tym roku – tłumaczą plantatorzy.

Systemowa walka o odszkodowania

W obliczu katastrofy, 29 kwietnia Lubelska Izba Rolnicza wystosowała oficjalne stanowisko, domagając się od państwa czegoś więcej niż tylko „doraźnych rekompensat”. Izba chce całkowitej zmiany systemu wsparcia: szybszych szacunków szkód przez komisje gminne oraz wypłat liczonych do faktycznie zniszczonej powierzchni pola, a nie całego gospodarstwa.

Wielu sadowników obawia się jednak, że pomoc może przyjść za późno lub być niewystarczająca. Do tego dochodzi lęk przed konkurencją z importu.

– Co u nas nie ma, to przywiozą z zagranicy. Biedronka z Lidlem znajdą to w innym kraju i w super ekstra promocyjnej cenie sprzedadzą. My musimy przestrzegać norm, jesteśmy certyfikowani, a to co przyjeżdża z innych krajów, nikt nie wie co tam w środku jest – zauważa z goryczą Norbert Kolejko.

Choć kwiaty mogą jeszcze wyglądać na żywe, roślina w wyniku stresu może zrzucić wszystkie zawiązki dopiero za kilka tygodni podczas tzw. opadu czerwcowego; źródło: Pexels

Czekając na „Zimną Zośkę”

Choć kwiecień się kończy, strach pozostaje. Przed sadownikami jeszcze majowe zagrożenie – „Zimni Ogrodnicy” (Pankracy, Serwacy, Bonifacy) oraz słynna „Zimna Zośka”. To właśnie wtedy, między 10 a 17 maja, nad Polskę zazwyczaj napływa kolejna fala polarnego powietrza.

Czy w tym roku ogrodnicy okażą się łaskawsi? Paweł Raducha prognozuje, że pierwsze dni maja przyniosą lekkie uspokojenie, choć przymrozki do -2 stopni przy gruncie wciąż mogą się pojawiać. Jednak dla wielu sadów wyrok już zapadł. Prawdziwą skalę strat poznamy dopiero pod koniec maja, po tzw. opadzie świętojańskim, kiedy drzewa ostatecznie odrzucą uszkodzone zawiązki owoców. Na razie region pozostaje w zawieszeniu, licząc na to, że najgorsze już minęło.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Klasyk Treść komentarza: pożeczki i inne drzewa Data dodania komentarza: 20.06.2026, 22:07 Źródło komentarza: Nowe imperium dyni. Jak susza zmienia Lubelszczyznę? Autor komentarza: Ela Treść komentarza: Jaki sukces ? Typ to zakala rodziny z dlugami. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 21:43 Źródło komentarza: Dominik Szewczyk wywalczył tytuł mistrza Polski w Zalesiu Autor komentarza: żenuła Treść komentarza: Popieram częściowo pana Halickiego i dokładam swoją "cegiełkę" - większość procedury "zrzucono" na zgłaszającego (odpowiednia lokalizacja inwesycji, wycena, etc.). Co mieszkańca obchodzi, czy w tym lub tamtym miejscu, zgodnie z MPZP "NIE WOLNO" wybudować wieżyczki tudzież ambony ornitologicznej? Bo BO schodzi na psy. Instytucja publiczna jak SZKOŁA finansowana przez władzę i składki rodziców oraz darczyńców i firmy zaprzyjaźnione sięga swą "łapą" po jeszcze - bo dyrekcja nieudolnie zarządza finansami. Pff i jeszcze trochę. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 13:04 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Budżet Obywatelski coraz mniej obywatelski? Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Wszystko fajnie tylko trzeba znaleźć rozwiązanie dużego ubytku wód gruntowych w Międzyrzecu i pobliskiej okolicy Czy to wina wipaszu czy producentów drobiu pieczarek i świniarnia bo tego w okolicy jest naprawdę dużo setki kurników myślę że w promieniu 10km takich budynków różnego przeznaczenie jest lekko ponad 200 sztuk Jest władza niech się zajmie tym problemem A nie myśleć o inwestycji za kilka baniek na żwirowni jak tam za rok może dwa będzie sadzawka A nie kąpielisko chyba że dla much i ptaków Już poszło 5.5 miliona na stok i co z niego mamy w pewnym czasie pośmiewisko na całą Polskę np w TVN turbo był reportaż 🤣🤣🤣🤣 Data dodania komentarza: 20.06.2026, 07:44 Źródło komentarza: Międzyrzec Podlaski. Do miasta przyjechała Sława Przybylska [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Dlaczego Lublin ? Treść komentarza: Dlaczego tą sprawą zajmuje się komenda Policji w Lublinie a nie nasza komenda w Białej Podlaskiej ? Co to nasi kryminalni gorsi ? A nasi kryminalni co mają robić .... zajmować się kradzieżą komptów z blokowych piwnic czy snopków zboża z pola ? Data dodania komentarza: 19.06.2026, 22:51 Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Zabójstwo Rosjanina w Białej Podlaskiej. ABW i policja zatrzymały podejrzanego
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama