Nie ma ważnej uroczystości na południowym Podlasiu bez tego charakterystycznego, „rogatego” wypieku. Sękacz to nie jest zwykłe ciasto – to żywa tradycja, kunszt przekazywany z pokolenia na pokolenie i niekwestionowany element naszego dziedzictwa narodowego. Łączy w sobie pasję, cierpliwość oraz smaki, które pamiętamy z domów rodzinnych. To pyszne ciasto królowało na XII Bialskim Festiwalu Sękaczy w Łomazach. Słowo Podlasia objęło nad wydarzeniem patronat medialny.
Na festiwlau zaprezentowało się 24 wystawców z powiatu bialskiego i powiatów sąsiednich. Komisja konkursowa wybrała trzy najpyszniejsze wypieki a ich autorzy zostali nagrodzeni.
Od królewskich stołów do podlaskich strzech
Historia sękacza, zwana też bankuchenem, jest tak barwna i bogata, jak warstwy ukryte w jego wnętrzu. Choć korzenie wypieku ciast na rożnie sięgają jeszcze czasów średniowiecza, to prawdziwą sławę w naszych granicach sękacz zyskał dzięki królowej Bonie. Legenda głosi, że monarchini była tak zachwycona tym niezwykłym, przypominającym pień drzewa ciastem, że kazała podać je podczas wesela swojego syna, Zygmunta Augusta. Przez wieki ten ekskluzywny przysmak gościł głównie na dworach magnackich i magnackich stołach, by z czasem trafić pod strzechy Podlasia. To właśnie tutaj, w malowniczych zakątkach takich jak Huszcza, tradycja ta przetrwała próbę czasu, stając się nieodzownym elementem lokalnej tożsamości.
Sekretem są produkty
Prawdziwy sękacz powstaje dziś dokładnie tak samo, jak przed dekadami. Sercem wypieku są receptury naszych babć, które nie znają dróg na skróty. Tutaj nie ma miejsca na sztuczne ulepszacze czy półśrodki. – Podstawą doskonałego ciasta są najwyższej jakości, naturalne produkty: świeże jaja, prawdziwe masło, mąka i cukier. Wypiekanie nad żywym ogniem, warstwa po warstwie, na obracającym się wałku, wymaga cierpliwości i stałej kontroli. Chwila nieuwagi i wielogodzinny trud może pójść na marne – wyjaśnia Barbara Hołownia z Huszczy w gminie Łomazy.
Choć baza pozostaje tradycyjna, mistrzowie sękacza potrafią zaskoczyć różnorodnością. Na festiwalowych i rodzinnych stołach królują sękacze w wielu odsłonach. – Dziś mamy sękacze klasyczne i suche, idealne do maczania w kawie czy herbacie, wilgotne – rozpływające się w ustach, orzeźwiające, np, z nutą cytrynową oraz dekorowane, czyli oblewane aksamitną czekoladą lub tradycyjnym lukrem – mówi członkini komisji konkursowej, sekretarz gminy Łomazy, Agnieszka Horaczyńska.
Obejrzyj galerię zdjęć z XII Bialskiego Festiwalu Sękaczy w Łomazach:
Wizytówka w Polsce i na świecie
Sękacz stał się naszą kulinarną ambasadą. Kiedy jedziemy w odwiedziny do rodziny w inne zakątki Polski albo ruszamy dalej, to właśnie to ciasto pakujemy do walizki jako najcenniejszy podarunek. Jest symbolem gościnności, szacunku i dumy z własnych korzeni. – Osobiście zawiozłem to przepyszne ciasto papieżowi Franciszkowi, prezydentowi Francji i wielu innym osobistościom – mówił podczas festiwalu starosta bialski, Mariusz Filipiuk. – To jest piękna promocja tego, co robią nasi mieszkańcy. A sękacze to nie tylko ciasto, ale symbol naszej wyjątkowej tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenia – zaznaczył.

Z kolei wójt gminy Łomazy, Jerzy Czyżewski podkreśla, że sękacz to nasza tożsamość. – Sękacz pojawia się na stołach na najważniejszych rodzinnych wydarzeniach, to nasza tradycja i produkt eksportowy na Polskę i Europę. To coś więcej niż kulinarny rarytas. To opowieść o polskiej wsi, o więziach rodzinnych i o zapachu, który niezależnie od upływu lat, zawsze pozwala nam wrócić do domu – twierdzi Jerzy Czyżewski.
Z pokolenia na pokolenie
Festiwal sękacza i codzienne podtrzymywanie tej tradycji nie byłyby możliwe bez ludzi, którzy w domowym zaciszu, często od świtu, rozpalają ogień pod wałkiem. Prawdziwą skarbnicą wiedzy o tym wypieku są mieszkanki Huszczy i Studzianki, miejscowości uznawanych za kolebkę sękacza w regionie.
– W moim domu wypiekaniem sękaczy zajmowała się babcia, potem mama. Jako dziecko podpatrywałam proces i pomagałam im. Dziś sama robię te wyjątkowe ciasta – mówi Agnieszka Stanilewicz ze Studzianki. – Aby sękacz był pyszny, potrzebne są składniki najwyższej jakości. Przede wszystkim wiejskie jaja, 82-procentowe masło, cukier, mąka. Konieczne jest również odpowiednie drewno, najlepiej olszynowe lub brzozowe. Żółtko oddzielam od białka. Masło mieszam z cukrem, żółtkami i mąką. Dodaję do tego ubite na sztywną pianę białko. Na wałku dębowym owiniętym papierem i sznurkiem rozpoczynam proces wypiekania, który trwa ok. 2 godzin. Potem ciasto musi przez kilkanaście godzin stygnąć – tłumaczy.

W tym roku wypieki oceniała komisja konkursowa w składzie: wiceprzewodniczący Rady Powiatu Bialskiego Paweł Stefaniuk; członek Zarządu Powiatu Bialskiego Mateusz Majewsk; właścicielka cukierni „DoMisiowe Słodkości” w Woskrzenicach Dużych Dominika Maksymiuk i sekretarz gminy Łomazy, Agnieszka Horaczyńska.
– Gratuluję wszystkim 24 uczestnikom konkursu na najpiękniejszy i najsmaczniejszy sękacz. Ocena sękaczy była dla komisji konkursowej zadaniem zarówno bardzo przyjemnym, ze względu na walory smakowe oraz wizualne, jak i bardzo trudnym ze względu na bardzo wysoki i wyrównany poziom rywalizacji – mówi Mateusz Majewski. - Jestem pełen podziwu, że mimo panujących ogromnych upałów, tak wiele osób wykonało i przedstawiło swoje specjały. Jest to dowód na to, jak bardzo ważne jest dla mieszkańców zachowanie tradycji i tradycyjnych lokalnych wyrobów. W tym przypadku mówimy o sękaczach, ale trzeba zaznaczyć, że podtrzymywanie tradycji na naszym terenie ma duży zakres zarówno w szeroko pojętej sferze kulinarnej, jak również w ludowych śpiewach, strojach czy różnych rękodziełach. Jest to niezwykle istotne dla zachowania naszej lokalnej tożsamości. Jeszcze raz gratuluję nagrodzonym i wyróżnionym i zapraszam do udziału wszystkich chętnych w przyszłym roku – dodaje.
Wyniki konkursu:
I miejsce: Beata Frończuk, gmina Wisznice
II miejsce: Renata Popielewicz, gmina Łomazy
III miejsce: Dominika Pawluk i Beata Cydejko, gmina Zalesie
wyróżnienia:
Jolanta i Dariusz Niedźwiedź, gmina Łomazy
Krystyna Pawluk, gmina Łomazy
Mariola Melaniuk, gmina Rokitno
Pozostali wystawcy:
Anna Olesiejuk, gmina Biała Podlaska
Jolanta Łajtar, gmina Drelów
Małgorzata Romaniuk, gmina Leśna Podlaska
Klaudia Kuźmicz, gmina Łomazy
Barbara i Waldemar Hołownia, gmina Łomazy
Dorota Laskowska, gmina Łomazy
Eugenia i Agnieszka Stanilewicz, gmina Łomazy
Anna i Krzysztof Niedźwiedź, gmina Łomazy
Teresa Frończuk, gmina Wisznice
Edyta Mostowiec, gmina Międzyrzec Podlaski
Rafał Sierocki, gmina Międzyrzec Podlaski
Anna Zienkiewicz, gmina Międzyrzec Podlaski
Teresa Tymoszuk, gmina Zalesie
Marzena Sokołowska, gmina Sosnówka
Anna Litwiniuk, gmina Hanna, powiat włodawski
Wioletta Waszczuk, gmina Jabłoń, powiat parczewski
Dorota Łukaszuk, gmina Stara Kornica, powiat łosicki
Valery Kasheunik, Biała Podlaska.
CZYTAJ TEŻ:
![Powiat bialski. Sękacz. Ciasto z duszą i tradycją [GALERIA ZDJĘĆ] Powiat bialski. Sękacz. Ciasto z duszą i tradycją [GALERIA ZDJĘĆ]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/xl-powiat-bialski-sekacz-ciasto-z-dusza-i-tradycja-galeria-zdjec-1782804634.jpg)
Napisz komentarz
Komentarze