Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 11 września 2026 13:44
Reklama
Reklama
Reklama
- Choroba postępuje. Syn przestaje chodzić i mówić - przekazuje Karolina Pędowska

Pomóżmy Tomkowi odzyskać nadzieję

Tomek Pędowski z Łobaczewa Małego cierpi na niezwykle rzadką chorobę Battena. Polega na stopniowej neurodegradacji i odkładaniu się zbędnych białek i tłuszczów w mózgu. To oznacza, że schorzenie odbiera mu władzę w nogach i powoduje zaburzenia mowy. Jedynym ratunkiem są leki, jednak nie są finansowane przez NFZ, a ich koszt to 20 tys. zł miesięcznie. Terapia medykamentami może potrwać, nawet dwa lata. Stąd, rodzice chłopca proszą o wsparcie finansowe, bo chcą ratować życie swojego dziecka. Zbiórka jest prowadzona na stronie Siepomaga.pl.
Pomóżmy Tomkowi odzyskać nadzieję
Tomek walczy o zdrowie, musi zmierzyć się z rzadką chorobą Battena, na zdj. z mamą Karoliną

Autor: archiwum rodziny Pędowskich

- Na rzecz mojego syna prowadzona jest zbiórka za pośrednictwem Fundacji Siepomaga. Braliśmy również udział w Rajdzie Koguta organizowanym przez Tomasza Denickiego, gdzie miałam możliwość opowiedzieć o chorobie Tomka - mówi Karolina Pędowska.

Dramatyczna diagnoza

Tomek ma 11 lat. - Około rok temu usłyszeliśmy diagnozę – cierpi na ultrarzadką chorobę genetyczną, ceroidolipofuscynozę neuronalną typu 6, potocznie nazywaną chorobą Battena. Choroba postępuje. Syn przestaje chodzić i mówić, choć wcześniej nie występowały u niego takie problemy - przekazuje Karolina Pędowska.

Obecnie rodzice chłopca zbierają środki na leczenie. - Zwróciliśmy się do szpitala w Lublinie z prośbą o objęcie Tomka programem RDTL – Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych. Niestety otrzymaliśmy odmowę, ponieważ szpital, który zobowiązał się do współpracy, jest zadłużony, a Narodowy Fundusz Zdrowia nie wyraził zgody na ponowne finansowanie leczenia w tym programie. Kolejny wniosek będzie można złożyć dopiero w październiku. Dla mnie czekanie do tego czasu jest bardzo trudne, dlatego szukam pomocy i środków, które pozwolą rozpocząć leczenie wcześniej - tłumaczy mama chłopca.

W Polsce nie ma leczenia przyczynowego tej choroby. - Dostępne jest jedynie leczenie paliatywne, o czym poinformowano nas w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Samodzielnie kontaktowaliśmy się z klinikami za granicą, aby dowiedzieć się, czy istnieją inne możliwości terapii. W Stanach Zjednoczonych, w San Diego, prowadzone są badania kliniczne dotyczące tej choroby, jednak na razie czekamy na odpowiedź - wskazuje.

Leczenie, które chcą rozpocząć, opiera się na leku Miglustat. Nie jest on standardowo stosowany w leczeniu choroby Battena, dlatego będzie miał charakter terapii eksperymentalnej. - Miesięczny koszt leczenia wynosi około 20 tysięcy złotych. Lekarz zobowiązał się wystawić receptę, jednak zakup leku musimy sfinansować we własnym zakresie. Nie wiadomo, jak długo terapia będzie trwała. Po pierwszym miesiącu konieczne będą badania oceniające jej skuteczność. Leczenie może potrwać miesiąc, kilka miesięcy, kilka lat, a być może będzie konieczne do końca życia - mówi Karolina Pędowska.

Trudna codzienność

Ich codzienność podporządkowana jest rehabilitacji. - Po śniadaniu najczęściej jedziemy na zajęcia. W poniedziałki i wtorki Tomek uczestniczy w rehabilitacji, w środy nie ma zajęć, w czwartki ma masaże, a w piątki spotkania z logopedą. Ze względu na chorobę i współistniejącą padaczkę nie może korzystać ze wszystkich form rehabilitacji. Większość zajęć opłacamy z własnych środków, ponieważ oczekiwanie na rehabilitację finansowaną przez NFZ trwa nawet pół roku lub rok, a nie możemy pozwolić sobie na tak długą przerwę w terapii - podkreśla. 

Pierwsze objawy choroby pojawiły się, gdy Tomek miał sześć lat. - Zwróciłam uwagę, że zaczął chodzić na palcach. Trafiliśmy do ortopedy, który stwierdził, że pod względem ortopedycznym dziecko jest zdrowe i skierował nas do neurologa. Wykonano badanie EEG oraz rezonans magnetyczny. Badania wykazały jedynie padaczkę. Po pewnym czasie zostaliśmy skierowani na badania genetyczne, na których wyniki czekaliśmy półtora roku. Dopiero one pozwoliły postawić ostateczną diagnozę. Była ona dla nas ogromnym ciosem - przyznaje Karolina Pędowska.

Tomek jest jedynakiem.  - Obecnie nie potrafię myśleć o kolejnym dziecku, ponieważ nie wiem, co przyniesie przyszłość i z czym jeszcze będziemy musieli się zmierzyć. Obecnie Tomek ma coraz większe problemy z poruszaniem się. Często chodzi tylko z pomocą drugiej osoby, a jego sprawność zależy również od samopoczucia i zmian pogody. Są dni, kiedy próbuje mówić po swojemu, ale samodzielne poruszanie się nie jest już możliwe, ponieważ nogi odmawiają posłuszeństwa. Jestem w trakcie załatwiania dla niego wózka. Jeszcze niedawno biegał i normalnie funkcjonował, a dziś sam nie rozumie, dlaczego jego organizm przestał współpracować - przekazuje Karolina Pędowska.

Tomka Pędowskiego można wesprzeć przez zbiórkę: https://www.siepomaga.pl/tomek-pedowski

Czytaj też:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama DARIUSZ LACH
Reklama
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Walter Treść komentarza: Chwała Bohaterom . Chwała też trochę zapomnianemu naszemu bohaterowi narodowemu generałowi Karolowi Świerczewskiemu ( Walter ) za dzielną walkę w okupantem niemieckim a także z bandami UPA gdzie niestety poległ ... pod Jabłonkami 28 marca 1947 roku . Wielki dowódca , wielki człowiek .Czesć jego pamięci !!! Data dodania komentarza: 11.09.2026, 06:00 Źródło komentarza: 1500 kilometrów śladami dowódcy Dywizjonu 303 [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: RP Treść komentarza: prawdziwa Polska młodzież brawo !!!!! Data dodania komentarza: 10.09.2026, 10:14 Źródło komentarza: 1500 kilometrów śladami dowódcy Dywizjonu 303 [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Sielczyk żenada ! Treść komentarza: Zaległy mecz p.p. Sielczyk ! Aleście mnie dzisiaj zaimponowaly ! Kilkanaście lat temu seniorzy GLKS Rokitno przestraszyli się juniorów Podlasia i było, 24 : 0, dla ...juniorów. Dzisiaj to samo Sielczyk, za wyjątkiem, szacun, Paweł Bartosiak. Mogli powalczyć, a speniali... To kto tam trenerem jest ? Data dodania komentarza: 9.09.2026, 19:34 Źródło komentarza: Zmiana na fotelu lidera Autor komentarza: Chwała Bohaterom ! Treść komentarza: Piękna inicjatywa ! Już po wojnie w Lublinie mieszkał ostatni dowódca 303 Witold Łokuciewski. Warta polecenia pozycja książkowa innego z Asów Przestworzy z Dywizjonu 303 Jana Zumbacha ,,Ostatnia walka,, . Powstaje też film o Polskim Czechu z Dywizjonu 303 Jozefie Frantisku. Data dodania komentarza: 9.09.2026, 12:08 Źródło komentarza: 1500 kilometrów śladami dowódcy Dywizjonu 303 [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Janusz Treść komentarza: Ktoś tu coś kręci, odcinek od Kąpielowej do Włoskiej to wstyd dla miasta i cisza w tym temacie. A co na dzisiaj powie pani Tychmanowicz? Data dodania komentarza: 9.09.2026, 11:30 Źródło komentarza: Nowy plan na remont odcinka ul. Sidorskiej
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama