Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 października 2026 10:27
Reklama
Reklama
Reklama
Do czego są wykorzystywane konik polskie?

W Pereszczówce poddano próbie dzielność koników polskich

W Pereszczówce, w gminie Drelów, hodowcy koni spotkali się na próbie dzielności koni. To sprawdzian umiejętności i wytrzymałości koników polskich. Dzięki przejściu takiej próby, właściciel wierzchowca może starać się o dopłatę do jego hodowli.
W Pereszczówce poddano próbie dzielność koników polskich
Koniki polskie wykorzystywane są do nauki jazdy i hipoterapii

Autor: Waldemar Pepa

- W Pereszczówce, w gminie Drelów, hodowcy koni spotkali się na próbie dzielności koni. Polski Związek Hodowców Koni analizował przydatność koni do hodowli. Komisja oceniała, czy konie, które hodowcy przywieźli, nadają się do wprowadzenia do programu ochrony zasobów genetycznych - wyjaśnia Mariusz Filipiuk, starosta bialski i organizator wydarzenia.

Druga próba w Pereszczówce

To już druga taka ocena organizowana w Pereszczówce. Pierwsze wydarzenie odbyło się w ubiegłym roku. Dotychczas na Lubelszczyźnie próby dzielności koni przeprowadzano w Zwierzyńcu, który jest ikoną polskiej hodowli konika polskiego.

- Podczas rozmów udało się przekonać władze Lubelskiego Związku, że warto zorganizować takie wydarzenie również w tej drugiej części województwa. Związek pozytywnie odniósł się do propozycji, dlatego spotkaliśmy się właśnie tutaj, w Pereszczówce, na terenie powiatu bialskiego. Jestem z tego bardzo dumny, ogromnie się cieszę - mówi Mariusz Filipiuk.

- Jeżeli chodzi o hodowlę konika polskiego, wszystko zależy od indywidualnych cech zwierzęcia. Każdy koń jest inny. Koniki polskie są mniejsze, co na pewno ułatwia pracę z nimi, ponieważ nie mają tak dużej siły jak konie śląskie czy zimnokrwiste. Nie oznacza to jednak, że nie wymagają odpowiedniego przygotowania. Aby koń dobrze współpracował z człowiekiem, trzeba poświęcić mu czas i wielokrotnie powtarzać określone czynności - mówi Michał Marzenta, hodowca koni.

Uważa, że koniki polskie są stosunkowo łatwe w ułożeniu i dość uległe. Kiedy już zostaną odpowiednio przygotowane, nie trzeba im ciągle przypominać tego, czego się nauczyły. - W naszym gospodarstwie wiele koników polskich pracuje również w hipoterapii i nie mamy z nimi żadnych problemów. Są odpowiednio przygotowane, spokojne i nie sprawiają trudności. Średni czas przygotowania konika polskiego do próby dzielności wynosi około miesiąca. Trzeba jednak odróżnić takie przygotowanie od szkolenia konia do pracy z dziećmi. Aby koń idealnie sprawdzał się podczas jazdy z najmłodszymi, powinien przez około rok pracować pod doświadczonym jeźdźcem - tłumaczy Michał Marzenta.

Koszt zakupu konika polskiego

Dodaje, że teoretycznie każdy, kto dysponuje odpowiednim kawałkiem terenu, może zdecydować się na utrzymywanie koników polskich. Trzeba jednak pamiętać, że są to zwierzęta stadne. Dlatego powinno się mieć przynajmniej dwa konie, aby mogły przebywać razem i prawidłowo funkcjonować.

- Koszt rozpoczęcia hodowli zależy przede wszystkim od tego, jakie konie zamierzamy kupić. Można zdecydować się na dwa źrebaki albo dwa dorosłe zwierzęta. Obecnie ceny są stosunkowo niskie. Młodego ogierka można kupić już za około 1000 zł. Klaczka odsadek kosztuje od 2500 do 3000 zł, w zależności od linii rodowodowej. W przypadku dorosłych klaczy rozpiętość cenowa jest znacznie większa. Ich ceny wahają się od 6000 do 10 000 zł. Wszystko zależy między innymi od tego, czy mają zdaną próbę dzielności, czy posiadają licencję oraz od wielu innych czynników - przekazuje Michał Marzenta.

Sprzedaż koników polskich odbywa się przede wszystkim na rynku krajowym. - Pewnym ograniczeniem jest również ich wygląd. Koniki polskie mają myszatą maść, która nie dla wszystkich jest atrakcyjna. Nie występują u nich charakterystyczne odmiany ani inne elementy umaszczenia, które mogłyby szczególnie przyciągać wzrok. Dlatego do tej rasy trzeba się po prostu przekonać i docenić jej zalety. Jeżeli chodzi o wykorzystanie koników polskich do wypasu łąk, na hektar powierzchni wystarczą, moim zdaniem, dwa lub trzy konie - mówi Michał Marzenta.

- Przez ponad 40 lat zajmowałem się hodowlą koników polskich w Roztoczańskim Parku Narodowym. W Pereszczówce, u Mariusza Filipiuka, byliśmy świadkami prób użytkowości koników polskich. Konie przechodziły próby zarówno wierzchowe, jak i zaprzęgowe - mówi Jan Słomiany, przewodniczący Komisji Księgi Stadnej Koni Rasy Konik Polski. 

Koniki polskie są hodowane między innymi w systemie rezerwatowym, gdzie utrzymywane są w naturalnych warunkach, podobnie jak inne dzikie zwierzęta występujące na danym terenie. Natomiast hodowla stajenna i wolnowybiegowa kieruje się zupełnie innymi zasadami. - W tym przypadku konie mają również spełniać określone funkcje użytkowe, służyć właścicielom oraz osobom zainteresowanym rekreacją i sportem. Muszą więc być przygotowane do pracy zarówno w zaprzęgu, jak i pod siodłem. Właśnie temu służą próby użytkowości wierzchowej i zaprzęgowej. W przypadku próby zaprzęgowej konie wykonują dwa nawroty, z których każdy obejmuje siedem–osiem minut stępa i trzy minuty kłusa. Podczas próby mierzy się długość kroku w stępie i kłusie oraz czas pokonania dystansu 500 metrów - przekazuje Jan Słomiany.

Dodaje, że próba wierzchowa obejmuje natomiast siedem minut stępa, trzy minuty kłusa i minutę galopu. Również wykonywane są dwa nawroty. W trakcie oceny mierzy się liczbę kroków w stępie i kłusie oraz czas pokonania 500 metrów.

Maksymalnie koń może uzyskać 40 punktów. Jest to ocena wybitna, którą koniki osiągają stosunkowo rzadko. Minimalny wynik pozwalający na zaliczenie próby wynosi 21 punktów. Poniżej tej granicy koń nie zalicza próby. Zarówno wyniki wybitne, jak i niedostateczne zdarzają się jednak rzadko.

W ostatnim czasie koniki polskie bardzo dobrze przechodzą te próby. - Świadczy to o tym, że można je z powodzeniem wykorzystywać jako konie towarzyszące człowiekowi. Są niewielkie, mają stosunkowo małe wymagania, a jednocześnie dobrze sprawdzają się w różnych formach użytkowania. Coraz większą popularnością cieszy się również hipoterapia. Małe dzieci bardzo dobrze czują się na tych konikach, dlatego są one chętnie wykorzystywane podczas takich zajęć - wyjaśnia Jan Słomiany.

Zaliczenie próby użytkowości ma dla właściciela bardzo duże znaczenie. Koniki polskie są jedną z pięciu ras koni w Polsce objętych programem ochrony zasobów genetycznych. Warunkiem uczestnictwa klaczy w tym programie, a od kilku lat również ogierów, jest zaliczenie próby użytkowości.

- Ma to bezpośredni związek z możliwością otrzymywania dopłat z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Po zaliczeniu próby i uzyskaniu odpowiedniej akceptacji Instytutu Zootechniki, jeśli klacz lub ogier posiada licencję, hodowca może ubiegać się o dopłaty. Zaliczenie próby jest więc jednym z warunków ich otrzymania. Obecnie dopłaty wynoszą około 2500 zł rocznie do klaczy i ponad 5000 zł do ogiera. Dla jednych hodowców są to duże kwoty, dla innych niewystarczające. Jednak w sytuacji, gdy opłacalność hodowli koni, nie tylko koników polskich, jest stosunkowo niska, takie wsparcie w pewnym stopniu poprawia sytuację ekonomiczną gospodarstw - mówi Jan Słomiany.

Czytaj też:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: popis Treść komentarza: Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna był trzeźwy. OK, a ta lalunia? Też ją przebadali skoro to ona do tego doprowadziła? Data dodania komentarza: 28.10.2026, 19:37 Źródło komentarza: Wyjeżdzała z ul. Warszawskiej na DK92. Trafiła do szpitala [FILMIK] Autor komentarza: Oberżyświaty Treść komentarza: Ciekawe czy do Peredyła kiedykolwiek się wybrał ? Taki typ ludzi, jeden mój znajomy z pracy, jeździ po świecie jak ja po Biale, z okien jego domu widać wieś Makarówka, w której uwaga ! nigdy nie był ! Data dodania komentarza: 28.10.2026, 15:19 Źródło komentarza: Jedzenie szczurów, palenie zwłok i zabieranie duszy. Jerzy był w niemal 150 krajach Autor komentarza: Paweł Giersz Treść komentarza: Dobrze że kierowca przytomnie jeszcze zaczą skręcać aby zminimaizować jej obrażenia... Data dodania komentarza: 28.10.2026, 08:18 Źródło komentarza: Wyjeżdzała z ul. Warszawskiej na DK92. Trafiła do szpitala [FILMIK] Autor komentarza: "por. Nos - maniaku, chory maniaku" - arcymaniaku i podszywaczu, Treść komentarza: Może zaprzeczysz faktom, że pan Eliasz był karany? Data dodania komentarza: 27.10.2026, 23:23 Źródło komentarza: Były radny miejski PiS, koordynatorem ugrupowania Mateusza Morawieckiego Autor komentarza: Sprawiedliwy Treść komentarza: To zwykły hochsztapler z którym nikt nie chce współpracować. Narcyz zakochany w sobie, którym na dodatek rządzi żona. Każdy w Radzie się na nim poznał. Ostatnio 13 osób było za jego odwolaniem. Więc rośnie liczba niezadowolonych. Rado w Czemiernikach. Do 3 razy sztuka. Powodzenia. Teraz się uda. Może nie będzie miał szans się odwołać. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 20:42 Źródło komentarza: POWIAT RADZYŃSKI: Po wyroku WSA radny zapowiada powrót
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama