Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 14:30
Reklama
Reklama
Reklama

Zakalinki: Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki

Zdzisław Marczuk z Zakalinek to słynny w regionie muzyk, który nie tylko znakomicie gra na skrzypcach i trąbce, ale też potrafi kształcić kolejne pokolenia. Sam na koncie ma wiele sukcesów. Jest m.in. kilkukrotnym zdobywcą pierwszego miejsca na Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym. Poza uczeniem zajmuje się też komponowaniem utworów, jak sam o nich mówi, w stylu podlaskim.
Zakalinki: Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki

Pasję do muzyki zaszczepili w nim rodzice. Ojciec Władysław często grał na skrzypcach, a matka Leonia śpiewała stare ludowe pieśni. – Do dziś mam kilka zapisanych, jednak nie wszystkie, czego bardzo żałuję - przyznaje artysta. I dodaje, że w dzieciństwie wieczorami zasłuchiwał się w utworach wykonywanych przez rodziców. – Matka, gdy przędła na kołowrotku, śpiewała. Wtedy wpatrywałem się w nią, zasłuchany w rzewne podlaskie piosenki - wspomina Zdzisław Marczuk. Już jako kilkulatek bardzo chciał grać, ale nie dał rady jeszcze utrzymać w rękach skrzypiec, więc kład je na łóżku i starał się odtworzyć wykonywane przez ojca dźwięki. 

Na poważnie rozpoczął naukę w wieku dziesięciu lat. Później wraz z rodzicami i bratem zaczął występować na weselach i innych uroczystościach. Kiedy był nastolatkiem, ojciec kupił swoim synom harmonię, gdy tylko opanowali umiejętność gry na niej, stwierdzili, że założą kapelę. Ich umiejętności szybko stały się słynne w okolicy, więc próby sprowadzały do domu licznych gości. – Nasze wieczorki stały się bardzo popularne, często przekształcały się w potańcówki, a przychodziło na nie tyle osób, że nie mieściliśmy się w mieszkaniu, więc tańce odbywały się też na dworze - opowiada muzyk. Bracia szybko zaczęli zarabiać na weselach, na które byli bardzo często zapraszani. Zawsze pamiętano też, by ich dobrze ugościć. Lokalna rozpoznawalność sprawiła, że grali również na biletowanych potańcówkach. – Byliśmy osławieni, mówiło się, że jak Marczuki grają, to na pewno będzie dobra zabawa i trzeba na nią pójść. Nasza obecność oznaczała też zawsze pełną salę – mówi Z. Marczuk. Razem z nimi występował też grający na saksofonie Stanisław Sobieszek i Jan Brygoła, wykonujący utwory na gitarze. Kiedy nabrali pewności siebie, pojechali na Festiwal Kapeli i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym, z którego przywieźli pierwszą nagrodę. 

Cały artykuł przeczytacie w aktualnym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 48

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaButik Parkowa 13 – oferta odzieży w rozmiarach 38-60. Unikalne kolekcje dla Twojej sylwetki. Zapraszamy na zakupy przy kawie
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama