Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 13:39
Reklama
Reklama
Reklama

Powiat bialski: Miłość do koni łączy z malarską pasją

Życie Wiktora Gryglasa od prawie 24 lat związane jest z janowską stadniną. Tam codziennie, od 6:00 do 18:00, opiekuje się najmłodszym przychówkiem SK Janów Podlaski. Młode konie nazywa swoimi dziećmi, pamięta imię każdego z kilkudziesięciu źrebaków, którymi się zajmuje. Wie za ile, komu i kiedy został sprzedany dany koń. W przerwie obiadowej chwyta za pędzel i maluje. Na jego obrazach można podziwiać m.in słynną klacz Pianissimę, którą Wiktor Gryglas opiekował się od pierwszych dni jej życia.
Powiat bialski: Miłość do koni łączy z malarską pasją

Jest masztalerzem, czyli starszym stajennym mającym nadzór nad personelem i powierzonymi końmi. Do jego zadań należy m.in. sprawdzanie stanu ich zdrowia oraz ogólna opieka nad wszystkimi końmi w stadninie. Wiktor Gryglas choć jest przedstawicielem ginącego dzisiaj zawodu, świetnie odnajduje się w tej roli. Nosi długie sarmackie wąsy i zna odpowiedź na każde pytanie dotyczące historii janowskiej stadniny. Do tego posiada niesamowite poczucie humoru.

Gdy jego żona zachorowała i zmarła, musiał sam zająć się trojgiem dzieci. Doczekał się też pięciorga wnucząt.  Pracę w stadninie zaczął w 1995 roku, kiedy rozwiązano zakład "Jedność". – Kiedy firma, w której pracowałem jako ślusarz zakończyła działalność, za namową znajomych, pracujących w stadninie, rozpocząłem pracę tutaj. Konie od zawsze były częścią mojego życia. Konno jeździł mój dziadek, który służył w Legionach Piłsudskiego, mój ojciec, ja również już od 55 lat jeżdżę, a moi bracia hodują konie. To moja pasja i nie wyobrażam sobie życia bez tych zwierząt – opowiada Wiktor Gryglas.

Jak sam mówi, w siodle się urodził, a jego życie od kilkudziesięciu lat związane jest z tymi mądrymi zwierzętami.Wcześniej w wieku kilkunastu lat wyjechał do szkoły na Pomorzu, gdzie ukończył zasadniczą szkołę budowy okrętów, pracował na statku, później przeniósł się do Łodzi, następnie jako malarz pracował w Białej Podlaskiej. Jak mówi zjeździł całą Polskę i chwytał się wszelkich możliwych zawodów. Wrócił jednak do rodzinnego Nowego Pawłowa. Pochodzi z inteligenckiej rodziny, a w każdym pokoleniu było co najmniej kilku nauczycieli. – Pewnie ta moja dobra pamięć zapisała się w genach – śmieje się masztalerz. Jego pamięć rzeczywiście zasługuje na podziw, potrafi bez zastanowienia podać konkretne informacje na temat sprzedaży każdego konia nawet sprzed kilkunastu lat. Historię stadniny ma w małym palcu. 

Cały artykuł przeczytacie w aktualnym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 7

 

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Milusiek 18.02.2019 14:21
Pan Witek to najlepszy masztalerz w całej stadninie ?

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama Okna Artpol
Reklama Ksemar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: Merytorycznie napisałeś. Brawo TY!!! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:20 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: 100 % racji. Wręcz naplucie w twarz ludziom z SG co złapali tego przemytnika na gorącym uczynku. Rzadko się zdarza, że wszystkie komentarze takie zgodne i wszystkie na + ocenione. Może ten pan co tak wróży z fusów to przeczyta i ogarnie się! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:17 Źródło komentarza: Nieudany przerzut Afgańczyków pod Terespolem. Ukrainiec z wyrokiem Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama