Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 lutego 2026 07:06
Reklama
Reklama
Reklama

Region: O Józefie, co do milicji strzelał, podlaskim wampirze i morderczym braterstwie

Słowo Podlasia nigdy nie bało się trudnych tematów. Dlatego jubileusz 40-lecia istnienia tygodnika stanowi okazję do przypomnienia wydarzeń, które na przestrzeni ostatnich czterech dekad odcisnęły swoje piętno nie tylko na mieszkańcach regionu. Spraw wstrząsających, szokujących i skandalicznych, które w swoim czasie absorbowały uwagę całego kraju.
Region: O Józefie, co do milicji strzelał, podlaskim wampirze i morderczym braterstwie

O jednym mówili - Podlaski Janosik, o drugim - Podlaski wampir. Pierwszy był najbardziej poszukiwanym przestępcą w Polsce na przełomie lat 70. i 80. Miał na koncie zabójstwo, nigdy nie rozstawał się z bronią, napadał, rabował, zastraszał ludność. Drugi dusił, gwałcił i bezcześcił zwłoki. Póki żył, wieczorami ulice miast na Podlasiu pustoszały a samotna kobieta była na nich rzadkością. Obaj sprowadzili ogrom nieszczęść na swe ofiary.

Podlaski Janosik
Józef Korycki urodził się w 1933 roku. W Radzyniu Podlaskim skończył liceum ogólnokształcące i zdał maturę. Po jednym z wyroków ucieka z zakładu karnego, ukrywa się na odludziu, za schronienie służy mu wykopana w lasach ziemianka, pomieszkuje też u samotnych kobiet. Dobrą passę przerywa milicja, która nakrywa go u jednej z kochanek. Ponownie trafia do więzienia. Później pojawia się w Białej Podlaskiej, gdzie 3 tygodnie pracuje w Zakładach Komunikacji Miejskiej. Szybko organizuje grupę przestępczą. Planują włamania do kościołów, napady z bronią na konwojentów przewożących pieniądze, a nawet obrabowanie klasztoru w Kodniu. Na szczęście do tego nie dochodzi. W październiku 1971 r. skazany zostaje na 4 lata pozbawienia wolności. (...)

Podlaski wapir
Jesień 1980 na Podlasiu to czas, gdy działał „Podlaski wampir” - Julian Kołtun. Zboczeniec atakował kobiety. Dwie z nich straciły życie, pozostałe uratował przypadek – nadjeżdżający samochód, drzwi otwierane na klatce schodowej czy przechodnie. Spotkanie z nim przypłaciły jednak głębokim szokiem, problemami psychicznymi i zdrowiem. Morderca i gwałciciel pochodził z okolic Świdnika. Gdy miał 10 lat umarła mu matka, a nowa partnerka ojca traktowała jego i rodzeństwo wyjątkowo okrutnie. Zawodówkę rzucił po pierwszym roku, później odbył kilka kursów przyuczających do pracy. W międzyczasie zaliczył włamanie i więzienie. Od 1972 roku mieszkał w Międzyrzecu, gdzie się ożenił. Zanim dokonał swych zbrodni siedział za gwałt. W 1979 r. przeprowadza się wraz z żoną do gminy Trzebieszów, pracuje na stacji kolejowej w Łukowie. Wydaje się, że w nowym miejscu i w nowym mieszkaniu rozpocznie też nowe życie. Ale nic z tego. Wkrótce staje przed łukowskim sądem za zagarnięcie mienia społecznego. W czerwcu 1980 r. podejmuje prace w Kolejowym Przedsiębiorstwie Robót Elektryfikacyjnych w Warszawie na stacji w Małaszewiczach, gdzie zostaje monterem sieci elektrycznej. (...)

Fortuny na granicy
Był czas, gdy południowe Podlasie a w szczególności Terespol rozsławiali w Polsce nie tylko przemytnicy i skorumpowani celnicy. O strefy wpływów w latach 90-tych walczyły tu też polskie i rosyjskojęzyczne organizacje mafijne. Nie było tygodnia, w którym nie dochodziłoby do brutalnych wymuszeń i rozbojów. Bandyckie fortuny rosły na przerzucie nielegalnych imigrantów, przemycie narkotyków, alkoholu i papierosów, kradzieżach, haraczach i egzekucjach długów.

Mieszkańcy Terespola śpią jeszcze, gdy nocą z 16 na 17 marca 1996 r. stojący w pobliżu miejscowego dworca kolejowego autokar zostaje otoczony przez kilkadziesiąt samochodów na warszawskich numerach rejestracyjnych. Wychodzą z nich rośli mężczyźni z kijami besjbolowymi i nożami, wybijają szyby w autobusie i dziurawią opony, próbują się również dostać do środka. Padają strzały, dwóch rannych napastników osuwa się na ziemię, reszta wsiada do pojazdów, uciekając taranują mający ich powstrzymać szlaban kolejowy. W wyniku policyjnej obławy udaje się zatrzymać kilkudziesięciu zamieszanych w strzelaninę osób. Wśród nich 7 stołecznych policjantów, którzy nielegalnie dorabiali w agencji ochroniarskiej, reszta to recydywiści i regularni gangsterzy. Ranni trafiają do szpitala. Starcie jest efektem wojny o teren pomiędzy dwoma warszawskimi agencjami. Pracownicy pierwszej z nich zostali wynajęci do ochrony grup turystycznych ze wschodu jadących pociągiem. Ze względu na grasujących na drogach bandytów ochroniarze mieli ich konwojować z Terespola do Warszawy.

Pobieranie haraczy, zwane reketem jest tak powszechne, że praktycznie nie ma dnia, w którym nie było przynajmniej kilku takich przypadków. Obrabowani kierowcy boją się mówić, cieszą się że uszli z życiem, nie stracili samochodu, czy większej ilości gotówki. Reketerzy boją się tylko policji kryminalnej, która od czasu do czasu urządza prowokacje. O zyski walczą też polskie i rosyjskojęzyczne organizacje mafijne, przerzucające do Polski gigantyczne ilości spirytusu i papierosów i korumpujące celników.

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 17 grudnia

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Robin Hood 29.03.2020 07:51
Koszmarny, nieudolny tekst, pełen błędów. Korycki nie "miał na koncie zabójstwa"--wiemy tylko, że dokonał tego ktoś z jego grupy. Zestawianie człowieka, który walczył z komunizmem--tak, jak umiał--z pospolitym bandziorem jest obrzydliwe. Ukazała się ostatnio książka "Janosik Podlaski", która wreszcie uczciwie opisuje Koryckiego.

Ja 19.12.2019 18:42
To były czasy ? gwałty rozboje strzelaniny ach te czasy a teraz cisza spokój czasami tylko ktoś zabije rodziców a tak poza tym to spokój.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama