Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 14:32
Reklama
Reklama
Reklama

Legenda: Panny na łąkach tańczące, topielica i pokutujący oszust

Samowicze to niewielka wieś na południowym Podlasiu, położona tuż przy granicy polsko-białoruskiej. Jej mieszkańcy z pokolenia na pokolenie przekazują sobie opowieści, które mówią o dziwnych i niewytłumaczalnych zjawiskach, jakie niejeden z nich zaobserwował. W pobliżu miejscowości można spotkać wodne nimfy, które wyskakują z miejscowej rzeczki, do dziś widywana jest tam także tajemnicza topielica, a na polach wokół miejscowości tańczy nieraz słup ognia…
Legenda: Panny na łąkach tańczące, topielica i pokutujący oszust

Samowicze to mała miejscowość w terespolskiej gminie, która kryje w sobie wiele tajemnic. Miejscowi od lat opowiadają sobie historie, związane z kilkoma miejscami we wsi, gdzie od stuleci podobno można zaobserwować dziwne zjawiska. Zacznijmy więc od opowieści o nimfach…

Panny, co z wody wyskakują
Od niepamiętnych czasów łąkami nieopodal Samowicz płynie wąski, choć bardzo głęboki kanał. Miejscowi nazywają go Klekutkami. Skąd nazwa, nie wiadomo. Jednak jest coś, co sprawia, że miejsce jest tajemnicze, a niejeden śmiałek wybrał się w te okolice… Podobno można tu spotkać pojawiające się znikąd młode kobiety. Nikomu jeszcze do tej pory nie udało się wyjaśnić tej zagadkowej historii, choć chętnych nie brakowało. Wiadomo na pewno, że stworzenia pojawiają się bardzo nagle i prawdopodobnie wyskakują z wód kanału, ale dla wszystkich, którzy je widzieli pozostały nieuchwytne. Są młode i piękne. Mają długie do ziemi włosy, a do tego ubrane są w równie długie, białe suknie. Ich porcelanowa cera sprawia, że wyglądają jak żywe posągi.

Mówi się, że mogą to być rusałki, strzegące wód wokół Samowicz.

Swym urokiem, pięknym głosem i spojrzeniem przenikającym do głębi serca uwodziły młodych mężczyzn, którym następnie zadawały zagadki lub tańczyły z nimi bez spoczynku, dopóki nieszczęśnik nie zmarł z wycieńczenia. Podobno zdarzały się też przypadki, gdy rusałka załaskotała ofiarę na śmierć. W przypadku, gdy rusałka lub boginka zadawała zagadkę, były tylko dwie możliwości ratunku. W każdej sytuacji stawką było życie śmiałka. Wybronić przed śmiercią mógł się tylko wówczas, gdy zadał rusałce taką zagadkę, na którą nie była ona w stanie odpowiedzieć. Inną możliwością było poprawne rozwiązanie zadania, jakie zadawało mu dziwne słowiańskie stworzenie, co nie było prostą sprawą. Rusałki bowiem potrafiły wymyślać łamigłówki, które sprawiały wiele trudu nawet najbardziej błyskotliwemu młodzieńcowi. Jeśli jednak ta sztuka mu się powiodła, mógł poślubić nimfę. Czy jednak w wodach Klekutek o północy pojawiają się rusałki czy też ich siostry – łaskotki, czy może panny zaklęte w wodne stworzenia, tego nie wie nikt. Jeśli jednak ktoś chce się przekonać na własnej skórze o prawdziwości tej opowieści i spróbować zmierzyć się z odwieczną zagadką tego miejsca, może przyjechać do Samowicz. (...)

Na spotkanie z topielicą
Może też przyjechać w te strony, by poznać, pojawiającą się w tej okolicy topielicę. Tuż przy trasie do miejscowości, znajduje się kapliczka, która powstała z cegieł po zburzonej cerkwi. Nieopodal kapliczki, nad kanałem jest drewniany mostek. Podobno to właśnie tutaj o północy można spotkać młodą kobietę. Bywa, że dziewczyna stoi spokojnie, wręcz nieruchomo na kładce, z widocznym rozrzewnieniem spoglądając w dal. Wpatruje się tak w jedno miejsce długie chwile, czasem błądzi wzrokiem po okolicy. Innym razem dziewczyna zachowuje się jak opętana, płacze, krzyczy, szarpie swoje piękne włosy, po czym rzuca się do wody i znika w jej toni. Miejscowi nazywają ją Topielicą. (...)

Słowiańskie wierzenia
Warto tutaj wspomnieć o postaci topielicy, która pojawia się w słowiańskiej mitologii. Topielica, zwana też inaczej wodnicą, była duszą dziewczyny zazwyczaj młodej, która utopiła się z rozpaczy lub została przez kogoś zamordowana nad wodą, stąd jej nazwa. U Słowian południowych ukazywały się pod postacią młodych, pięknych dziewcząt. Były nagie bądź ubrane w białe szaty i jasnozielone spódniczki, blade, o długich falujących włosach, noszące na głowach wianki z ziół lub złote przepaski, czasami nadawano im postacie zbliżone do syren. Wodnice pojawiały się głównie podczas pełni księżyca – powiadano, że żywią się jego promieniami. Zimę spędzały w wodzie, a od wczesnej wiosny do później jesieni bytowały zazwyczaj na okalających brzegi drzewach, których gałęzie zwisały nad taflą wody. Wabiły pięknym ciałem oraz dźwięcznym śpiewem kąpiących się mężczyzn, których następnie pozbawiały życia topiąc ich. (...)

Pokuta geodety-oszusta
W tych okolicach pojawia się też inna dziwna postać. Związana jest z przeprowadzaną niegdyś tutaj parcelacją gruntów. Człowiek, który dotarł w strony Samowicz, aby wykonać to zadanie, niestety okazał się bardzo nieuczciwy. Geodeta ten bowiem ulegał pokusie łapówkarstwa i  dał się przekupywać zamożnych panom i dzielił ziemie zgodnie z ich życzeniem. Kłótnie i spory mieszkańców nie miały przez to końca, jednak geodeta, zwany niegdyś jeometrą, nie zważał na waśnie sąsiadów i robił tak, jak mu możni gospodarze kazali. Po wszystkim odjechał i słuch o nim zaginął. Rozeszła się też niebawem wieść, że oszust zmarł. Wydawało się, że czas złagodził spory we wsi, a cała „zło” umarło razem z geodetą. Nic bardziej mylnego. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 14 kwietnia

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama