Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 07:01
Reklama
Reklama

Ludzie z pasją: Jestem w połowie drogi

Robert Soldat z Hruda ma wiele pasji, ale największa z nich to historia. Już w trakcie studiów na Uniwersytecie Warszawskim rozpoczął pracę w Miejskiej Bibliotece Publicznej. Do jego obowiązków należy m.in. prowadzenie koła genealogicznego. Osobiście jest zaangażowany w poszukiwania własnych korzeni. Udało mu się dotrzeć do informacji o przodkach z XVII wieku i zapisać w drzewie genealogicznym do dwunastu pokoleń wstecz.
Ludzie z pasją: Jestem w połowie drogi

Historią swojej rodziny interesował się od najmłodszych lat, jako nastolatek spisywał już wspomnienia dziadków i informacje dotyczące koligacji rodzinnych. W starych albumach odnalazł też zdjęcia swoich pradziadków, które jak przyznaje są perełką w jego kolekcji. Pasję do poznawania przeszłości zaszczepił w nim ojciec, który chociaż z wykształcenia polonista, pracował przez wiele lat jako nauczyciel historii.

Robert studiował najpierw na Uniwersytecie Marii Skłodowskiej Curie w Lublinie (licencjat), następnie na Uniwersytecie Warszawskim (magisterium). Drzewo genealogiczne swojej rodziny tworzy od ponad 25 lat. Ma zapisanych w nim 137 przodków w linii prostej, do dwunastu pokoleń wstecz. Najstarszy z jego odnalezionych przodków to Adalbert (Wojciech) Żuk, urodzony ok. 1687 r. w Cieleśnicy. - Moje badania trwają do dziś, obecnie jestem w połowie drogi – przyznaje Robert Soldat.

W poszukiwaniach pomogła mu przynależność do Polskiego Towarzystwa Genealogicznego. Poznając członków i mając legitymację, łatwiej mu było dotrzeć do wielu archiwów i poznać realia poszukiwań, indeksacji i prawo w tym zakresie. By pozyskać dane jeździł nie tylko do Radzynia Podlaskiego czy Lublina, ale też przeszukiwał Archiwum Akt Dawnych w Warszawie i archiwa jezuitów w stolicy. Przeglądał i spisywał też parafie z całej Polski, np. z diecezji pelplińskiej czy z Warszawy. - Nie było to proste, gdyż część dokumentów pochodziło z zaboru pruskiego, więc konieczne było tłumaczenie, znajomość geografii i historii tamtych terenów. W najbliższej przyszłości wybieram się do Krakowa w poszukiwaniu unickich korzeni, gdyż w trakcie moich badań okazało się, że większość moich przodków było wyznania greckokatolickiego. Znaczna część rodziny ma pochodzenie chłopskie, ale myślę, że w przyszłości odnajdę chociaż jedną gałąź szlachecką. Może być to utrudnione, gdyż wiele archiwaliów zaginęło lub zostało spalonych – przyznaje.

Dodaje, że niekiedy szukając natrafiał na sześciu przodków równocześnie, a innym razem jednego poszukiwał nawet przez kilka lat. 

(...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 12 stycznia

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama Okna Artpol
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama