Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 7 maja 2026 09:35
Reklama
Reklama
Reklama

Ludzie stąd: Uczyli nas, jak zabijać wroga

Jan Prokopiuk walczył w czasie I wojny światowej, ale w czasie jednej z potyczek został ranny. Został ewakuowany na leczenie do Moskwy, gdzie pozostał do 1919 r. i ukończył carską szkołę dla nauczycieli. Kiedy wrócił w rodzinne strony został wójtem Kostomłotów. Niestety, wybuchła II wojna światowa, więc Jana wraz z córką zesłano na przymusowe roboty w III Rzeszy. Kiedy udało im się wrócić, całą rodzinę wysłano na ziemie odzyskane. Jan spisał swe wspomnienia w pamiętniku, który powierzył wnukowi – Eugeniuszowi Kuprysiowi.
Ludzie stąd: Uczyli nas, jak zabijać wroga

Autor: fot. archiwum Eugeniusza Kuprysia

Jan Prokopiuk urodził się 1889 r. w chłopskiej rodzinie w Kostomłotach. Familia posiadała jedynie czterohektarowe gospodarstwo, więc jej członkowie imali się różnych, dodatkowych zajęć. Stąd, dziadek Eugeniusza Kuprysia już w wieku pięciu lat dorabiał na rzecz familii pasąc trzodę oraz konie u sąsiadów. Jego rodzeństwo również pracowało, biorąc udział w różnych pracach rolniczych, jak wykopki czy zbieranie owoców w sadach. Kiedy Jan ukończył trzy klasy szkoły podstawowej, jego rodzice zdecydowali, że wyjedzie do sąsiedniej wsi, gdzie będzie pracował zarobkowo w dużym gospodarstwie rolnym. Mimo, że starał się spełnić oczekiwania rodzicieli, jego wielkim marzeniem była dalsza nauka. Dlatego po kilku miesiącach ciężkiej pracy na roli, zdecydował się wrócić do rodzinnego domu. Zgłosił się do wojskowej kancelarii, ale tam zaproponowano mu jedynie naukę śpiewu przy orkiestrze wojskowej.

Walka o zdobycie wiedzy

Nie zgodził się. Bliscy wiedząc, że Jan pragnie się rozwijać, wpadli na pomysł, że wyślą go do Brześcia, gdzie pracował jego wujek. Zajmował się pomocą lekarzowi Szulcowi. Doktor ze względu na protekcję swego oddanego pracownika, przyjął chłopca. Janek nie widząc możliwości zdobywania wiedzy, po kilku miesiącach zrezygnował również z pobytu w Brześciu. W czasie rozmowy ze swym ojcem, przekonał go, by ten poprosił o zatrudnienie syna u dziedzica majątku w Kostomłotach. Smoleński, który był też sędzią sądu gminnego w Kodniu przyjął Jana, który od tej pory miał służyć pomocą sekretarzowi sądu. – Była to praca bez widoków na lepszą przyszłość, bez możliwości edukacji, więc wkrótce zrezygnowałem – pisze we wspomnieniach Jan Prokopiuk.

Wtedy poprosił rodziców o zapewnienie mu dalszej nauki. Niestety, nie mieli na to funduszy. Matka Jana przejęta prośbą dziecka, poszła po poradę do miejscowego księdza, ten odradził jej posłanie syna do szkoły, gdyż jak uzasadnił, przez to mógłby wyrosnąć na socjalistę. Kobieta się nie poddała, nie uwierzyła też słowom duchownego. Razem z mężem umówili się na spotkanie z nauczycielem szkoły podstawowej. Ten, widząc zapał chłopca i rozpacz rodziców, że nie mogą pomóc dziecku, zdecydował się uczyć Jana zupełnie bezpłatnie. Dzięki tym lekcjom, Jan Prokopiuk przystąpił do egzaminu pozwalającego rozpocząć seminarium nauczycielskie. Otrzymał dobrą ocenę i rozpoczął edukację. Zakończył naukę w 1908 r. Marzył o dalszym rozwoju w kierunku leśnictwa, ale nie było go na to stać. Dlatego podjął pracę jako nauczyciel w szkole podstawowej, we wsi położonej niedaleko Kostomłotów. Za swój wysiłek na rzecz młodzieży otrzymał srebrny medal.

(...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 15 lutego


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal GorzówAutor komentarza: M-cTreść komentarza: Wzrok ci się popsuł, przez ten czas jak cię nie było. O jakim odejściu składu mówisz? Kto z tych zawodników nadaje się do gry w IV lidze... może powiem zbyt ostro, ale tam nie wielu do okręgowej się nadaje. Jedyna droga Huraganu na najbliższe lata to praca z młodzieżą i wdrażanie młodych zdolnych do gry. Może jakiś Marczuk się znów narodzi przy okazji. Trzeba szybko budować Akademię.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:51Źródło komentarza: Drugi mecz z rzędu bez porażki HuraganuAutor komentarza: AaaTreść komentarza: Seniorzy do kosciołaData dodania komentarza: 6.05.2026, 15:18Źródło komentarza: Seniorzy będą świętować Dzień MatkiAutor komentarza: HuraganTreść komentarza: Chwilę mnie nie było i redaktor znów przekręca nazwiska. Bramkarz Huraganu to Ostapiuk, nie Osypiuk. Tymuszk to z kolei Tymoszuk. W tekście jest też przekręcone nazwisko Bartnikowskiego. Chyba, że z ławki wszedł jakiś Bartkowski. Swoją drogą, jeśli Huragan już teraz jeździ na mecze w trzynastu, ciekawe kim będzie grał w okręgówce, po odejściu połowy składu.Data dodania komentarza: 5.05.2026, 12:42Źródło komentarza: Drugi mecz z rzędu bez porażki Huraganu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama